Dwa wota nieufności w Sejmie. Hennig-Kloska i Sobierańska-Grenda pod ostrzałem

natemat.pl 4 часы назад
Sądny dzień w Sejmie dla dwóch członkiń rządu. Posłowie i posłanki rozpatrzą dwa oddzielne wnioski o wotum nieufności wobec ministry klimatu Pauliny Hennig-Kloski oraz ministry zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy. Czym podpadły?


Trwa trzeci dzień 56. posiedzenia Sejmu. Parlamentarzyści najpierw pochylą się nad losem Pauliny Hennig-Kloski. Zaraz po tym pod ostrzałem krytyki ze strony opozycji znajdzie się Jolanta Sobierańska-Grenda. Głosowania są poprzedzane wystąpieniami polityków.

Wniosek o odwołanie Pauliny Hennig-Kloski dzieli choćby koalicję


Przyszłość szefowej resortu klimatu mocno się chwieje od czasu jej głośnego odejścia z szeregów Polski 2050 do utworzonego przez siebie klubu Centrum i zaostrzenia konfliktu z nową liderką, Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz. Sytuację postanowili wykorzystać przedstawiciele opozycji, domagając się usunięcia jej ze stanowiska.

W naTemat pisaliśmy, iż po niedawnym rozłamie w partii dawni koledzy z ugrupowania nie mają oporów, by krytykować jej poczynania. Szymon Hołownia, założyciel Polski 2050, po rozłamie mówił, iż żaden z parlamentarzystów, którzy złożyli rezygnację, nie rozmawiał z nim wcześniej na ten temat. Mówił wówczas też, iż w pierwszej turze wyborów na szefową partii głosował na Paulinę Hennig-Kloskę (a w drugiej na Katarzynę Pełczyńską-Nałęcz).

Już wtedy były marszałek Sejmu gorzko wyrażał się o byłej koleżance z partii. Stwierdził, iż "wielokrotnie bronił" jej przy koalicjantach, a następnie dodał: – Czuję się oszukany przez Paulinę Hennig-Kloskę. Uważam, iż na oszustwie i na tego rodzaju zachowaniach, na zdradach nie buduje się obecności politycznej.

Jednak tarcia wewnątrz partii to nie główny powód, dla którego posłowie głosują nad jej odwołaniem. W czasie przemówień zarzucali jej m.in. aferę z programem Czyste Powietrze czy to, iż system kaucyjny zrobił z Polaków "śmieciarzy".

Wotum nieufności wobec ministry zdrowia podsyca spór


Z kolei wniosek uderzający w Jolantę Sobierańską-Grendę to także efekt działań opozycji, którzy wskazują na ogromne problemy pacjentów w Polsce. TVN24 informuje, iż krytycy podkreślają, iż na świadczenia z NFZ czeka blisko 15 proc. obywateli. Opozycja obnaża następujące kryzysy m.in. wydłużające się kolejki do lekarzy specjalistów, wielomiliardowe zadłużenie za zeszłoroczne nadwykonania szpitali i cięcia w publicznym finansowaniu podstawowych badań obrazowych.

Szefowa resortu zdrowia stanowczo odpiera opozycyjne zarzuty, przekonując, iż tegoroczny budżet NFZ jest "rekordowy", bo wynosi aż 217 miliardów złotych, a w 2021 r. było to 100 miliardów złotych. Przyznała jednak, iż bieżące wpływy ze składki po prostu nie bilansują rosnących wydatków, a luka finansowa zapoczątkowana została wadliwymi ustawami poprzedniej ekipy rządzącej.

"Od wielu lat pracuję w systemie publicznym i mam świadomość, iż im silniejszy system publiczny, tym mniej miejsca dla prywatnego" – broniła się wczoraj przed oskarżeniami. Serwis TVN24 informuje, iż sejmowa Komisja Zdrowia jednak negatywnie zaopiniowała próbę jej odwołania.

Wkrótce podamy więcej informacji.

Читать всю статью