"Dość. Mdli mnie już", "Cała ta afera zrobiła się już nudna jak flaki z olejem, w ogóle odechciało się iść na film", "Tego już się nie da słuchać" – reagują Polacy. Od ponad tygodnia jesteśmy maltretowani dramatem filmowym i obyczajowym, który wymknął się spod kontroli i zrobił się coraz bardziej niesmaczny. Ale sprawa "Nigdy w życiu 2" obnaża coś jeszcze. Rozpaliła Polaków tak, jakby chodziło o rację stanu albo sprawę życia i śmierci. Co to o nas mówi?