– Zadaniem PGZ jest produkować i wyposażać Siły Zbrojne RP w niezbędny sprzęt.
Na tym polega nasze partnerstwo w tym kluczowym procesie modernizacji technicznej polskiego wojska. Nad Borsukiem pracowaliśmy 12 lat, udało nam się go wprowadzić do seryjnej produkcji i już pierwsze 15 pojazdów służy w Giżycku w siłach zbrojnych – mówi agencji Newseria Adam Leszkiewicz, prezes Polskiej Grupy Zbrojeniowej. – Nie mamy czasu w kolejne 12 lat pracy, jeżeli chcemy dostarczać niezbędny sprzęt. Wykorzystujemy doświadczenia „borsukowe”. Na kanwie doświadczeń, kompetencji związanych z produkcją, przygotowaniem, pracami koncepcyjnymi i testami nad Borsukiem udało nam się wszystkie te elementy wykorzystać również w tym demonstratorze technologii.
Agencja Uzbrojenia zawarła umowę z Polską Grupą Zbrojeniową i Hutą Stalowa Wola o wartości ponad 6,5 mld zł
Polska Grupa Zbrojeniowa (PGZ) zaprezentowała na targach MSPO w Kielcach ciężki bojowy wóz piechoty (CBWP), a dokładniej zaawansowany demonstrator technologii, na podstawie którego zostanie zbudowana nowa generacja tych pojazdów. W przyszłym roku spółka chciałaby zbudować dwa prototypy i przekazać je do dalszych testów. W razie zainteresowania ze strony armii PGZ chce być gotowa do dostaw pierwszych CBWP w 2029 r. Nowy pojazd, obok Borsuków i czołgów, może stanowić uzupełnienie na polu bitwy dla polskich żołnierzy.
27 marca 2025 r. Agencja Uzbrojenia zawarła umowę z Polską Grupą Zbrojeniową i Hutą Stalowa Wola o wartości ponad 6,5 mld zł, która zakłada dostarczenie 111 egzemplarzy bojowego wozu piechoty Borsuk. Ich produkcję i dostawy do jednostek wojskowych zaplanowano na lata 2025–2029. Zgodnie z umową ramową z 28 lutego 2023 r. Wojsko Polskie planuje pozyskać 1,4 tys. Borsuków, w tym ponad 1 tys. w wersji bojowej i ponad 300 wozów specjalistycznych.
Ciężki bojowy wóz piechoty zyskał nazwę Niedźwiedź
Głównym zadaniem zaprojektowanego w HSW ciężkiego bojowego wozu piechoty, który zyskał nazwę Niedźwiedź, jest bezpieczny transport, ochrona i bezpośrednie wsparcie ogniowe pododdziałów piechoty zmechanizowanej. Wóz został zoptymalizowany do działania w warunkach intensywnego zagrożenia, w trudnym i trudno dostępnym terenie, a także w skrajnych warunkach pogodowych i klimatycznych. Dzięki zastosowaniu znanego z Borsuków zdalnie sterowanego systemu wieżowego, wyposażonego w zaawansowane systemy obserwacyjno-celownicze, pojazd ma mieć zdolność do wykrycia, rozpoznania i zniszczenia obiektów przeciwnika, zanim staną się one realnym zagrożeniem dla jednostki.
– Prezentujemy model w wersji 1:1. Będziemy oczywiście rozmawiać z wojskiem o szczegółowych elementach funkcjonalności, wyposażenia, natomiast generalnie jest to pojazd, który już ma podstawowe parametry. Wiemy mniej więcej, chociażby o ile chodzi o balistykę i zabezpieczenie, jak to ma wyglądać, więc w konsultacji z siłami zbrojnymi pracujemy nad tym projektem – podkreśla prezes PGZ.
Ten pojazd jest o 12 t cięższy od Borsuka, który waży ok. 30 t, ale przy tym jest bardzo zwrotny
Spółka wskazuje, iż pojazd koncentruje się na trzech zadaniach: maksymalizacji siły ognia, zapewnieniu najwyższego poziomu ochrony załogi oraz dużej manewrowości. W przeciwieństwie do pływającego Borsuka konstrukcja nie była ograniczana wymogiem pokonywania przeszkód wodnych, co umożliwiło znaczące zwiększenie poziomu ochrony balistycznej i przeciwminowej. – Ten pojazd jest o 12 t cięższy od Borsuka, który waży ok. 30 t, ale przy tym jest bardzo zwrotny. Osiąga szybkość ok. 65 km/h, ma silnik 1000 koni mechanicznych. W środku pomieści się trzech żołnierzy obsługi i około pięciu–sześciu, może siedmiu żołnierzy związanych z desantem, piechotą. Wszystko ma to służyć używalności i wykonywaniu zadań na polu bitwy – podkreśla Adam Leszkiewicz.
– Kolejne funkcjonalności będziemy opracowywać wspólnie z żołnierzami. Zakładamy dzisiaj, iż Borsuków, ponieważ to zawierają podpisane umowy wykonawcze, będzie blisko 300 w polskiej armii. Mamy nadzieję na kolejne umowy wykonawcze, ponieważ ramowa obejmuje ponad 1 tys. pojazdów opartych na Borsukach. Liczymy na to, iż wojsko zainteresuje się ciężkim wozem, a my w 2029 r. bylibyśmy gotowi do dostarczenia go do polskiej armii – zaznacza prezes PGZ. – Ile takich wozów będzie w wojsku potrzebnych? Mamy własne wewnętrzne wyliczenia. Chcielibyśmy, żeby to było ok. 1 tys.



![Polskie Abramsy blisko finału [ANALIZA]](https://cdn.defence24.pl/2025/01/24/1200xpx/nitMf8yUEkRSpi7cHbC08koRgkycUj60wsjFAWn0.3rgh.jpg)









