Politico donosi, iż Islandia miałaby przeprowadzić referendum dotyczące przystąpienia do Unii Europejskiej już w sierpniu bieżącego roku. Althing (islandzki parlament) ma ogłosić dokładną datę głosowania w najbliższych tygodniach. Wspomnijmy, iż w 2013 roku negocjacje w sprawie dołączenia do gospodarczo-politycznego związku zostały wstrzymane przez rząd. Jeszcze niedawno mówiło się o tym, iż rozmowy o referendum zostaną wznowione dopiero za rok.
Islandia chce przyspieszyć referendum ws. dołączenia do Unii Europejskiej
Jeden z rozmówców przedsiębiorstwa medialnego powiedział, iż "jeśli Islandczycy zagłosują na tak, mogą przystąpić do UE przed jakimkolwiek innym krajem kandydującym". Podkreślmy, iż Czarnogóra jest najsilniejszym kandydatem w kolejce po członkostwo UE.
W ostatnim czasie islandzcy politycy chętnie spotykali się w Brukseli z przedstawicielami UE. W minionym miesiącu przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen miała okazję rozmawiać z premier Islandii Kristrún Frostadóttir.
Politico sugeruje, iż pomysł szybszego dołączenia Islandii do UE zrodził się jeszcze przed drugą kadencją Donalda Trumpa na stanowisku prezydenta USA. Możliwe, iż groźby Stanów Zjednoczonych dotyczące aneksji Grenlandii, a także "czterokrotne wymienienie Islandii" w przemówieniu Trumpa wygłoszonym na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos tylko te plany przypieczętowały.
Jeśli plan się powiedzie, Polacy, czyli największa mniejszość narodowa w Islandii, zyskają nowe prawa (m.in. dotyczące swobody przemieszczania się, pracy oraz ochrony konsumentów).
Jednym z głównych problemów, jakie mogą napotkać na swej drodze Islandczycy, jest kwestia praw do połowów. "Istnieje jednak jedna zasadnicza różnica między negocjacjami wtedy i teraz: brexit" – wyjaśniło Politico, odnosząc się do wojen dorszowych między Islandią a Wielką Brytanią w latach 50. i 70. XX wieku.






