"Dlaczego ustalenia dotyczące Alaski straciły na znaczeniu Spór Ławrowa i Rubio o Alaskę obnaża głębszy problem: dawne ustalenia mają niewielkie znaczenie w obliczu ciągłych zmian na ukraińskim polu walki."

grazynarebeca.blogspot.com 2 часы назад

Opublikowano 30 czerwca 2026 r., godz. 21:21


Autor: Fiodor Łukjanow – redaktor naczelny czasopisma „Rossija w globalnoj politikie” (Rosja w polityce światowej), przewodniczący Prezydium Rady ds. Polityki Zagranicznej i Obronnej oraz dyrektor ds. badań Międzynarodowego Klubu Dyskusyjnego „Wałdaj”.Russia in Global Affairs

© Andrew Harnik/Getty Images

Wymiana zdań między Siergiejem Ławrowem a Marco Rubio na temat tego, czy w zeszłym roku na Alasce zawarto porozumienia, czy jedynie przedstawiono propozycje, wiele mówi o obecnym poziomie wzajemnego zrozumienia. W istocie jednak stanowi to raczej komentarz do postaw niż podstawę do dalszych działań.


Można zasadnie przypuszczać, iż omawiane wówczas pomysły stanowiły projekt porozumienia, który Donald Trump zamierzał przedstawić Kijowowi i Europie Zachodniej jako najlepszą dostępną opcję.

Prezydent USA wychodził z założenia, iż ​​wynik wojny jest w zasadzie przesądzony, a Ukraina nie ma szans na zwycięstwo. Im szybciej zatem zaakceptowałaby ona tę rzeczywistość, tym lepiej byłoby dla wszystkich – a przede wszystkim dla samej Ukrainy.


Zadaniem Kijowa i kierownictwa w Brukseli było zatem przekonanie Trumpa, iż ​​jego pewność co do nieuchronnej klęski Ukrainy jest błędna.

Dziesięć miesięcy po spotkaniu w Anchorage wydaje się, iż cel ten osiągnięto.

Trump prawdopodobnie uważał, iż jeżeli w sierpniu ubiegłego roku nie dojdzie do szybkiego zawarcia porozumień, przewaga Rosji znacząco wzrośnie, a sam ten fakt skłoni przeciwników Moskwy do kompromisu.


Do niczego takiego jednak nie doszło w spektakularny sposób.

Rosja odnotowała pewne zyski, ale nie był to przełom, który rozstrzygnąłby spór w Waszyngtonie.

Europie Zachodniej – przynajmniej na razie – udało się utrzymać dostawy dla Ukrainy dzięki głębszemu włączeniu jej w struktury wojskowo-polityczne Starego Kontynentu.

Wyjaśnia to, dlaczego Kijów aktywnie wykorzystuje w tej chwili posiadane zasoby, także w celu wywarcia efektu psychologicznego.


Ogólnie rzecz biorąc, Trumpa nie obchodzi zbytnio, jak zakończy się ten konflikt.

Jedynym scenariuszem, który nie odpowiadałby ani jemu, ani nikomu innemu na Zachodzie, byłoby zdecydowane zwycięstwo Rosji;

niemal każde inne rozwiązanie jest dla niego akceptowalne, a kwestia ostatecznego przebiegu linii demarkacyjnej jest mu w dużej mierze obojętna.


Trump wielokrotnie powtarzał, iż jeżeli walczące strony chcą kontynuować walkę, mogą to robić tak długo, jak tylko zechcą i będą w stanie.

Waszyngton nie podejmie nadzwyczajnych wysiłków politycznych ani dyplomatycznych, by zatrzymać wojnę – zwłaszcza w obliczu ważniejszej kwestii, jaką jest nierozwiązany problem Iranu.


Entuzjazm Europy Zachodniej po szczycie G7 w Evian i przekonanie, iż „Trump jest teraz po naszej stronie”, są przedwczesne, ponieważ amerykański przywódca łatwo zmienia zdanie – zwłaszcza w sprawach, które nie są dla niego kluczowe.

Nie zmienia on jednak swojego stanowiska przypadkowo;

reaguje na bieżące wydarzenia, interpretując je na własny sposób.


Dyskusje na temat tego, co dokładnie omawiano w Anchorage, są przydatne dla zrozumienia psychologii drugiej strony.

Nie stanowią one jednak wiarygodnego punktu wyjścia dla nowego procesu dyplomatycznego, ponieważ dyplomacja prowadzona w warunkach działań wojennych jest kształtowana przez skuteczność tych działań.

jeżeli zmienia się układ sił – lub choćby tylko postrzeganie tego układu – „ustalenia” wypracowane na wcześniejszym etapie tracą swoją moc.


To samo dotyczy rozmów w Stambule z wiosny 2022 roku, które – jak można argumentować – stanowiły najbardziej kompleksową z możliwych opcji uregulowania konfliktu i były najbliższe pierwotnie deklarowanym celom kampanii.

W ciągu ostatnich czterech i pół roku sytuacja zmieniła się tak dalece, iż powrót do tamtych warunków jest nierealny.


Strona rosyjska nie porzuciła przekonania, iż ​​– w przeciwieństwie do całkowicie beznadziejnej Europy Zachodniej – Waszyngton wciąż może odegrać pożyteczną rolę.

To prawda, jednak najpierw trzeba uświadomić Białemu Domowi, iż militarne zwycięstwo przeciwników Rosji jest niemożliwe.

W przeciwnym razie wszelki „duch Anchorage” pozostanie jedynie pustym frazesem.


Artykuł został pierwotnie opublikowany przez dziennik „Kommiersant”, a następnie przetłumaczony i zredagowany przez zespół RT.



Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://www.rt.com/news/642413-alaska-understandings-rubio-lavrov/

Читать всю статью