"Dlaczego rząd Keira Starmera jest tak niepopularny? Wyborcy wyładowali swoją frustrację na brytyjskim premierze po dwóch latach porażek i złamanych obietnic."

grazynarebeca.blogspot.com 1 час назад

Updated 8 May, 2026 19:50

Keir Starmer spotyka się z członkami Partii Pracy w sali kościoła metodystycznego Kingsdown w Londynie (Anglia), 8 maja 2026 r. © Getty Images; Stefan Rousseau


Brytyjski premier Keir Starmer poprowadził Partię Pracy do miażdżącego zwycięstwa w 2024 roku. Od tego czasu jego wskaźniki poparcia gwałtownie spadły, a on sam ponosi porażkę za porażką. Co jednak sprawia, iż ​​Starmer jest postacią tak wyjątkowo niepopularną?

Zwycięstwo Partii Pracy w wyborach powszechnych w 2024 roku było najlepszym wynikiem tego ugrupowania od ponad dwóch dekad. Kończąc 14 lat rządów Partii Konserwatywnej, wybory te wyniosły Starmera na Downing Street, zapewniając mu większość 174 mandatów oraz poziom społecznego zaufania, jakiego nie cieszył się żaden z jego torysowskich poprzedników.

Jak bardzo niepopularny jest Starmer?

Miesiąc miodowy trwał krótko. W ciągu miesiąca od wyborów wskaźnik poparcia netto dla Starmera spadł z poziomu plus siedem do zera, a 52% Brytyjczyków w sondażu Ipsos stwierdziło, iż ich zdaniem kraj zmierza „w złym kierunku”.

Według firmy YouGov jego poparcie netto wynosi w tej chwili –48 punktów w ich skali sondażowej (nie jest to wartość procentowa), co czyni go najmniej popularnym premierem we współczesnej historii.

Po utracie 187 mandatów w radach lokalnych w Anglii w zeszłym roku, Partia Pracy zmierza do utraty około 1800 miejsc – jak wynikać będzie z wyników po zakończeniu liczenia głosów w sobotę – w kolejnej rundzie wyborów lokalnych, które postrzegane są jako referendum w sprawie jego przywództwa.

Wezwania do rezygnacji Starmera płyną nie tylko ze strony opozycji – w tym triumfującej partii Reform UK Nigela Farage’a – ale także z wnętrza jego własnego ugrupowania.

Jak informuje „The Times”, minister energii Ed Miliband już kilka tygodni temu nakłaniał Starmera do rozpoczęcia „planowania rezygnacji”, aby uniknąć bolesnego okresu wewnętrznych walk frakcyjnych po wyborach.

Podatki i polityka zaciskania pasa

W swoim pierwszym orędziu do narodu, wygłoszonym po objęciu urzędu w 2024 roku, Starmer ogłosił, iż jego rząd „odkrył w finansach publicznych czarną dziurę o wartości 22 miliardów funtów (29,9 mld USD)” i będzie musiał podjąć „niepopularne decyzje”, aby zaradzić tej sytuacji.

Według OECD przełożyło się to na najszybszy wzrost stawek podatkowych w świecie rozwiniętym.

Starmer podniósł podatki dochodowe i od dywidend o 2%, zwiększył składki na ubezpieczenie społeczne płacone przez pracodawców oraz podwyższył podatki od nieruchomości.

Według organizacji Taxpayers’ Alliance, w okresie od lipca 2024 do listopada 2025 roku rząd Starmera wprowadzał nowy podatek lub podnosił stawkę istniejącego średnio co dziesięć dni.


Konserwatywni poprzednicy obecnego premiera rządzili w czasie historycznego spadku poziomu życia Brytyjczyków oraz wzrostu kosztów energii i inflacji – zjawisk, które gwałtownie przybrały na sile po tym, jak w 2022 roku Wielka Brytania odcięła się od rosyjskich paliw kopalnych.

Jednak wyborcy, którzy oczekiwali, iż Starmer ulży im w tym ciężarze, poczuli się oszukani, gdy w zeszłym roku premier ogłosił szeroko zakrojone cięcia w świadczeniach socjalnych.

Społeczne oburzenie zmusiło Starmera do wycofania się z części tych cięć – w tym z niezwykle niepopularnej decyzji o drastycznym ograniczeniu zimowego dodatku energetycznego dla emerytów.


„Mamy za sobą 14 lat konserwatywnych oszczędności” – powiedział w piątek dziennikarzom Zack Polanski, lider Partii Zielonych.

„Keir Starmer został wybrany pod hasłem zmian, a w rzeczywistości widzimy tych zmian jak na lekarstwo; co więcej, pod wieloma względami sytuacja wręcz się pogorszyła”.


Keir dwóch miar


O ile podwyżki podatków i cięcia socjalne wprowadzone przez Starmera wywołały gniew na lewicy, o tyle jego reakcja na falę zamieszek na tle antyimigracyjnym, do których doszło pod koniec 2024 roku, rozwścieczyła prawicę.

Setki brytyjskich obywateli aresztowano za publikowanie w mediach społecznościowych wpisów wymierzonych w imigrantów, a z więzień przedterminowo zwalniano groźnych przestępców, aby zrobić miejsce dla uczestników zamieszek oraz osób, które wyrażały dla nich poparcie w internecie.

Starmer wdał się w publiczny spór z właścicielem platformy X, Elonem Muskiem, który nazwał lidera Partii Pracy „dwutorowym Kierem” (ang. „two-tier Kier”) – nawiązując do jego pozornego przedkładania ścigania „przestępstw słownych” nad walkę z rzeczywistymi czynami karalnymi.

Jego forsowanie ustawy o bezpieczeństwie w internecie (Online Safety Bill) – która zdaniem krytyków jeszcze bardziej ograniczy wolność słowa w Wielkiej Brytanii – ściągnęło następnie na niego gniew amerykańskiego wiceprezydenta J.D. Vance’a.

Vance oświadczył Starmerowi prosto w oczy, iż „doszło do naruszeń wolności słowa, które dotykają nie tylko Brytyjczyków, ale także amerykańskie firmy technologiczne, a co za tym idzie – obywateli USA”.


Kwestie te, w połączeniu z niepowodzeniem Starmera w ograniczeniu nielegalnej imigracji, sprawiły, iż to partia Reform UK okazała się w piątek wielkim zwycięzcą, zdobywając co najmniej 1200 mandatów.


Palestyna na kartach do głosowania


Po odsunięciu Jeremy’ego Corbyna ze stanowiska lidera Partii Pracy w 2020 roku, Starmer zrezygnował ze wszystkich propalestyńskich postulatów swojego poprzednika.

O ile Corbyn był członkiem Kampanii na rzecz Solidarności z Palestyną (Palestine Solidarity Campaign) i popierał bojkot towarów pochodzących z okupowanych terytoriów palestyńskich, o tyle Starmer pod koniec 2023 roku odrzucił płynące z wnętrza własnej partii żądania wezwania do zawieszenia broni w Strefie Gazy, a także publicznie uznał prawo Izraela do odcięcia dostaw prądu i wody dla dwóch milionów mieszkańców tego terytorium.

Brytyjska policja aresztuje zwolenników „Palestine Action” podczas demonstracji w Londynie (Anglia), 11 kwietnia 2026 r. © Getty Images; Dan Kitwood


Starmer zmienił od tamtego czasu swoje stanowisko i w tej chwili popiera zawieszenie broni oraz rozwiązanie dwupaństwowe konfliktu izraelsko-palestyńskiego;
jednak wyborcy lewicowi oraz muzułmańscy masowo odwrócili się od jego partii.

Powodem tego były: uznanie przez niego „Palestine Action” za organizację terrorystyczną, aresztowania tysięcy protestujących za wyrażanie poparcia dla wspomnianej organizacji, a także jego wezwania do „policyjnego nadzoru nad językiem” oraz zakazania protestów antyizraelskich.

Partia Zielonych uczyniła kwestię palestyńską centralnym elementem swojego programu i wygrała najważniejsze wybory uzupełniające w Manchesterze na początku tego roku, zabiegając o głosy wyborców muzułmańskich.
„Palestyna jest jednym z elementów, o których decydujemy przy urnach” – powiedział Polanski przed czwartkowymi wyborami.
„Sądzę, iż wielu ludzi ma bardzo zdecydowane poglądy zarówno na temat lokalnych usług publicznych – co jest jak najbardziej słuszne – jak i, w równym stopniu, na temat tego, iż w tej chwili dochodzi do karygodnego ludobójstwa”.

Powiązania z Epsteinem

Niewiele skandali nadszarpnęło reputację Starmera tak gruntownie, jak afera Mandelsona.

Peter Mandelson pełnił funkcję ambasadora Starmera w USA w okresie od lutego do września 2025 roku;

został odwołany ze stanowiska z powodu swoich wieloletnich relacji z pedofilem i finansistą Jeffreyem Epsteinem.

Starmer był najwyraźniej świadomy powiązań Mandelsona z Epsteinem w momencie mianowania go na stanowisko wysłannika, ale został zmuszony do jego zwolnienia po ujawnieniu wiadomości e-mail, w których Mandelson nazywał Epsteina swoim „najlepszym kumplem” i zachęcał go do „walki o wcześniejsze zwolnienie” z więzienia w 2008 roku.

Mandelson został aresztowany w lutym; w tej chwili toczy się przeciwko niemu śledztwo w sprawie lobbowania na rzecz Epsteina pod koniec pierwszej dekady XXI wieku oraz przekazywania tajnych informacji temu niesławnemu przestępcy seksualnemu.

Szef gabinetu Starmera, Morgan McSweeney, wziął na siebie odpowiedzialność za mianowanie osoby o znanych powiązaniach z Epsteinem i zrezygnował ze stanowiska w lutym.

Podsumowanie

Bilans polityczny Starmera w zupełności wystarcza, by wyjaśnić gwałtowny wzrost poparcia dla alternatywnych ugrupowań – zarówno lewicowych, jak i prawicowych – odnotowany w piątek. Po dwóch latach rządów Partii Pracy Brytyjczycy są ubożsi, mniej wolni i bardziej podzieleni.

Jednakże porażki polityczne Starmera stanowią zaledwie jeden z aspektów jego niepopularności.

Lider Partii Pracy budzi również poziom instynktownej, głęboko zakorzenionej nienawiści, niespotykany we współczesnej brytyjskiej polityce: komentatorzy określali go mianem „bezużytecznego i pozbawionego charyzmy”, „pustego, kruchego [i] sztywnego”, musiał też znosić skandowania „Keir Starmer to chuj”, dobiegające zarówno z tłumów prawicowych, jak i lewicowych.

Wewnątrz Partii Pracy postacie takie jak Ed Miliband prawdopodobnie sądzą, iż zdołają odzyskać poparcie, dystansując się od Starmera i wyznaczając nową twarz, która będzie promować ich przekaz.

Zarówno Polanski, jak i Farage są jednak zdania, iż ​​czas na to już minął – podobnie jak czas tradycyjnego duopolu Partii Pracy i Konserwatystów. Farage oświadczył dziennikarzom, iż piątkowe wyniki oznaczają „całkowite przeobrażenie brytyjskiej polityki pod każdym względem”, Polanski zaś stwierdził, iż „nowa polityka to starcie Partii Zielonych z partią Reform”.


Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://www.rt.com/news/639717-iran-hormuz-atomic-bomb/

Читать всю статью