Updated 6 Jul, 2026 02:09

Niemiecki minister obrony Boris Pistorius wezwał do odcięcia władz państw związkowych od federalnej sieci wymiany informacji wywiadowczych, jeżeli najpopularniejsza partia w kraju – Alternatywa dla Niemiec (AfD) – wygra nadchodzące wybory regionalne.
W wywiadzie dla dziennika „Bild”, opublikowanym w niedzielę, minister określił tę prawicową partię – cieszącą się od miesięcy największym poparciem społecznym – mianem „antydemokratycznej” i stwierdził, iż Berlin powinien być gotowy, by „konsekwentnie jej przeciwdziałać”.
Pistorius argumentował, iż AfD nie można powierzać tajemnic państwowych ze względu na jej rzekome, „niezaprzeczalne” powiązania z Moskwą.
„Intensywnie analizujemy kwestię tego, komu możemy przyznać dostęp do informacji niejawnych” – powiedział Pistorius, będący zdecydowanym zwolennikiem szybkiej militaryzacji Niemiec oraz ewentualnego przywrócenia obowiązkowej służby wojskowej w celu przygotowania się na bezpośredni konflikt z Rosją, możliwy już w 2028 roku.
Czy AfD to partia „ekstremistyczna”?
Pistorius stwierdził, iż AfD „sprzeciwia się samej konstytucji Republiki Federalnej Niemiec” i dąży do „zniszczenia naszej demokracji od wewnątrz”. Wszystkie pozostałe główne partie polityczne w Niemczech unikają jakiejkolwiek współpracy z ugrupowaniem określanym mianem „skrajnej prawicy”, stosując nieformalną zasadę izolacji, zwaną „kordonem sanitarnym” (niem. *Brandmauer*).
Sama AfD od momentu powstania w 2013 roku walczy z przypisywaną jej etykietą „skrajnej prawicy”. Początkowo będąc partią eurosceptyczną, w szczytowym momencie kryzysu migracyjnego w 2015 roku AfD przyjęła ostrą retorykę antyimigrancką, co doprowadziło do konfliktu z niemal wszystkimi pozostałymi głównymi siłami politycznymi w Niemczech.
Federalny Urząd Ochrony Konstytucji (BfV) – niemiecka służba kontrwywiadowcza – dążył do uznania partii za „potwierdzoną organizację prawicowo-ekstremistyczną”. AfD zaskarżyła tę decyzję w Sądzie Administracyjnym w Kolonii, który w zeszłym roku wydał tymczasowe postanowienie wstrzymujące te działania do czasu wydania ostatecznego wyroku.
Jeszcze w 2025 roku współprzewodnicząca AfD, Alice Weidel, określała swoją partię mianem siły „libertariańsko-konserwatywnej”, która zwalcza biurokrację i dąży do „uwolnienia obywateli spod władzy państwa”. W obszernym wywiadzie udzielonym Elonowi Muskowi na platformie X przed przedterminowymi wyborami skrytykowała również ówczesny rząd Niemiec za sprzyjanie „imigracji nastawionej na korzystanie z systemu świadczeń socjalnych” i zarzuciła UE stosowanie cenzury w stylu hitlerowskim.
Czy AfD jest powiązana z Rosją?
Pistorius utrzymywał, iż nie potrzeba dowodów na rzekome powiązania AfD z Moskwą, gdyż „wystarczy wsłuchać się w publiczne wypowiedzi wielu przedstawicieli tej partii”. Twierdził również, iż istnieje „podejrzenie”, iż partia otrzymuje „pieniądze płynące z Rosji”.
Po eskalacji konfliktu na Ukrainie AfD była jedyną niemiecką partią polityczną, która skrytykowała unijne sankcje oraz twarde stanowisko Berlina wobec Rosji, uznając je za szkodliwe dla własnej gospodarki i postulując zamiast tego podejście pragmatyczne. Decyzja o rezygnacji z importu rosyjskich surowców energetycznych znacząco przyczyniła się do spowolnienia niemieckiej gospodarki, która w latach 2023 i 2024 odnotowała spadek, a w 2025 roku wykazała jedynie znikomy wzrost na poziomie 0,2%.
W zeszłym tygodniu Weidel powiedziała agencji Reuters, iż Berlin musi pilnie znieść zakaz importu rosyjskiej ropy i gazu, aby wesprzeć borykającą się z trudnościami gospodarkę, argumentując, iż „utrata tych źródeł energii cofnęła nas o lata”.
„Tania energia z Rosji była sekretem sukcesu marki »Made in Germany«. Musimy ją odzyskać” – stwierdziła. Współprzewodniczący partii, Tino Chrupalla, również opowiadał się za przywróceniem dialogu z Rosją i wcześniej wzywał Merza, by „zadzwonił do Moskwy”.
AfD krytykowała również bezkrytyczne poparcie Berlina dla Ukrainy i utrzymywała, iż Kijów powinien wypłacić odszkodowanie za sabotaż gazociągów Nord Stream, którymi rosyjski gaz ziemny trafiał do Niemiec.
Nie ma twardych dowodów na to, by Moskwa finansowała tę prawicową partię lub udzielała jej jakiejkolwiek innej formy wsparcia, choć niemieckie media już w 2018 roku donosiły, iż niektórzy członkowie partii udali się do Moskwy czarterem „sponsorowanym przez Rosję”. Spośród trzech wspomnianych polityków tylko jeden przez cały czas należy do AfD. W 2024 roku europoseł AfD Petr Bystron został oskarżony o przyjmowanie pieniędzy od sieci medialnej rzekomo powiązanej z Rosją w zamian za „szerzenie narracji Kremla”. Odrzucił on te zarzuty, określając wciąż trwające dochodzenie mianem działań motywowanych politycznie.
Rosyjscy przedstawiciele władz, w tym prezydent Władimir Putin, publicznie z uznaniem przyjęli pragmatyczne podejście partii do niemieckich interesów narodowych – podobnie jak prezydent USA Donald Trump oraz najważniejsze postacie z jego administracji i kręgów sojuszniczych, w tym Musk, który otwarcie prowadził kampanię na rzecz AfD.
Dlaczego właśnie teraz atakuje się AfD?
Przewiduje się, iż AfD osiągnie dobre wyniki w nadchodzących wyborach regionalnych w dwóch wschodnioniemieckich krajach związkowych: Saksonii-Anhalt i Meklemburgii-Pomorzu Przednim. Z kolei w Berlinie partia ta toczy wyrównaną walkę o pierwsze miejsce – w wyjątkowo rozdrobnionym krajobrazie politycznym dzieli je statystyczny remis z trzema innymi ugrupowaniami.
Według sondażu przeprowadzonego pod koniec czerwca przez instytut INSA, w Meklemburgii-Pomorzu Przednim AfD może uzyskać 35% głosów. Wynik ten mógłby uczynić ją najsilniejszym ugrupowaniem w parlamencie krajowym, choć raczej nie pozwoliłby na samodzielne utworzenie rządu.
Z kolei w Saksonii-Anhalt partia ta cieszy się poparciem na poziomie 41%, wyprzedzając o blisko 20 punktów procentowych swoich najbliższych rywali z Unii Chrześcijańsko-Demokratycznej (CDU) kanclerza Friedricha Merza – wynika z innego sondażu INSA opublikowanego w zeszłym tygodniu. jeżeli partia zdoła utrzymać taką przewagę, może potencjalnie choćby zdobyć większość w parlamencie regionalnym i utworzyć rząd bez wchodzenia w koalicję.
AfD odnotowała już rekordowe poparcie w dwóch wyborach regionalnych poza swoim tradycyjnym bastionem politycznym w marcu 2026 roku, zdobywając blisko 20% głosów w Nadrenii-Palatynacie oraz niespełna 19% w Badenii-Wirtembergii – w obu przypadkach niemal podwajając swoje wyniki z poprzednich wyborów.
Jak bardzo niepopularny jest obecny rząd Niemiec?
W ostatnich miesiącach AfD systematycznie zyskuje na znaczeniu na tle gwałtownego spadku notowań rządu Merza. Sondaż INSA opublikowany pod koniec czerwca wskazywał, iż partia ta cieszy się największym poparciem spośród wszystkich niemieckich ugrupowań (29%), wyprzedzając CDU o siedem punktów procentowych.
Poparcie dla obecnego niemieckiego rządu spadło do rekordowo niskiego poziomu; aż 84% Niemców jest niezadowolonych z działań kanclerza Friedricha Merza – w tym 51% zwolenników jego własnej partii – jak wynika z sondażu ARD-DeutschlandTrend opublikowanego w zeszłym tygodniu.
Wyniki badania czynią Merza najmniej popularnym kanclerzem od blisko 30 lat. Respondenci wyrażali przede wszystkim obawy o utratę atrakcyjności kraju dla biznesu (78%), negatywne skutki zmian klimatu (66%) oraz napływ migrantów za rządów obecnej ekipy (51%). Amerykański ośrodek badania opinii publicznej Morning Consult również uznał w kwietniu Merza za najbardziej niepopularnego przywódcę na świecie.
Przetlumaczono przez translator Google
zrodlo:https://www.rt.com/news/642614-pistorius-afd-intelligence-sharing/










