MON nieustannie zachęca producentów sprzętu, dystrybutorów i innych specjalistów do przedstawiania rozwiązań, które przyczynią się do realizowania różnych zadań w ramach projektu „Tarcza Wschód”. Priorytetem w tej chwili jest pozyskanie narzędzi do obrony przed bronią masowego rażenia, służących do detekcji zagrożeń chemicznych, biologicznych, radiologicznych i nuklearnych.
Departament Innowacji Ministerstwa Obrony Narodowej od początku 2025 roku zbiera propozycje nowatorskich rozwiązań technologicznych, które mogą zostać wykorzystane przy budowie Tarczy Wschód. Wśród najpilniejszych potrzeb wymienianych dotychczas przez MON były m.in. maszyny do kopania rowów strzeleckich, roje dronów do minowania zdalnego, mobilne mosty, prefabrykaty żelbetowe. Teraz resort obrony skupia się na nawiązaniu współpracy z ekspertami od technologii do wykrywania zagrożeń CBRN (chemicznych, biologicznych, radiologicznych, nuklearnych).
Na krótkiej liście najpilniejszych potrzeb w kontekście Tarczy Wschód znalazły się dwie pozycje. Pierwsza dotyczy pozyskania stacjonarnych lub mobilnych naziemnych stacji oraz platform bezzałogowych wyposażonych w zintegrowane detektory CBRN. Niezależnie od wariantu mają one zapewniać pracę i transmisję danych pomiarowych w sieci w czasie rzeczywistym. Druga pozycja to nasobne detektory CBRN. Chodzi o przenośne urządzenie, noszone bezpośrednio przez żołnierza, które działa jak „osobisty alarm skażeń”. Taki detektor ostrzega żołnierza, iż w jego otoczeniu pojawiło się zagrożenie – zanim będzie ono odczuwalne. Zwykle jest on przypięty do kamizelki, pasa lub oporządzenia, działa cały czas w tle (bez obsługi użytkownika) i reaguje automatycznie, emitując sygnał dźwiękowy, świetlny czy wibracyjny.



