Delegacja Stanów Zjednoczonych 10 i 11 września ogląda pięć lokalizacji pod stałe bazy wojskowe w zachodniej Polsce. Polskie władze pokazują też możliwości krajowego przemysłu zbrojeniowego, w tym współpracę przy systemie Patriot. Decyzji jeszcze nie ma, ale jej skutkiem może być trwalsze odstraszanie Rosji i wielomiliardowy rachunek dla polskiego państwa.
Pięć lokalizacji na zachodzie Polski
Amerykańska delegacja prowadzi dwudniowy rekonesans miejsc, które Polska proponuje pod stałe bazy wojsk USA. Jak ustaliło RMF FM, na liście znajduje się pięć lokalizacji, wszystkie w zachodniej części kraju. Publicznie wymieniono okolice Poznania, Biedrusko oraz Bolesławiec. Pełnego wykazu MON dotąd nie ujawniło.
Wiceszef MON Paweł Bejda wyjaśnił, iż strona polska przedstawia własne propozycje, a Amerykanie mogą wskazać kolejne miejsca. O liczbie baz mają przesądzić potrzeby operacyjne NATO i decyzje Pentagonu. To kolejny etap rozmów, o których Dziennik Narodowy informował po powołaniu zespołów negocjacyjnych w USA i Polsce.
W delegacji są między innymi Thomas DiNanno, podsekretarz stanu USA do spraw kontroli zbrojeń i bezpieczeństwa międzynarodowego, oraz William Cappelletti, zastępca asystenta sekretarza wojny do spraw NATO i Europy. Paweł Zalewski pokazywał Cappellettiemu miejsca obecnego stacjonowania amerykańskich żołnierzy.
Bazy muszą służyć obronie Polski
Stała obecność różni się od rotacyjnej. Oznacza trwałe przypisanie jednostek i zaplecza, a w praktyce również infrastrukturę dla rodzin żołnierzy. Dlatego Amerykanie biorą pod uwagę dostęp do lotnisk, autostrad, szkół, szpitali i uczelni. Zachodnia Polska ma też przewagę logistyczną i leży dalej od granicy, za którą trwa rosyjska wojna na Ukrainie.
Polska potrzebuje silnego sojuszu ze Stanami Zjednoczonymi, ale sojusz musi wzmacniać naszą zdolność do samodzielnej obrony. Baza nie może być kosztownym symbolem ani zastępstwem dla Wojska Polskiego. Powinna sprowadzać do kraju realne zdolności bojowe, rozpoznawcze, logistyczne i obrony powietrznej, które zwiększą cenę ewentualnej agresji na Rzeczpospolitą.
Koszt będzie poważny. Paweł Bejda mówił o kilkunastu, a choćby kilkudziesięciu miliardach złotych rozłożonych na wiele lat. Polska ma finansować przygotowanie i utrzymanie infrastruktury. Rząd powinien więc jasno przedstawić zakres zobowiązań, harmonogram oraz korzyści wojskowe. Bez tego wieloletni wydatek trudno będzie poddać uczciwej ocenie.
Patriot i polski przemysł zbrojeniowy
Drugi tor wizyty dotyczy przemysłu obronnego. Wiceminister Magdalena Sobkowiak-Czarnecka i Thomas DiNanno odwiedzili Wojskowe Zakłady Elektroniczne w Zielonce, spółkę Polskiej Grupy Zbrojeniowej współpracującą z partnerami amerykańskimi przy podzespołach systemu Patriot i programu PAC-3. Rozmowy obejmują ulokowanie w Polsce centrum serwisowego pocisków oraz kolejne wspólne przedsięwzięcia przemysłowe.
To kierunek zgodny z interesem narodowym. Polska nie może pozostać wyłącznie płatnikiem i odbiorcą gotowego uzbrojenia. Serwis, produkcja podzespołów, szkolenie kadr i dostęp do technologii oznaczają krótsze łańcuchy dostaw, miejsca pracy oraz większą odporność w czasie kryzysu. Komponenty PAC-3 już powstają w Polsce, choć pełna produkcja pocisku pozostaje przedmiotem rozmów.
W lipcu Polska, USA, Niemcy, Holandia i Szwecja podpisały porozumienie dotyczące serwisowania pocisków PAC-3 w Europie. Warszawa zabiega, by centrum powstało właśnie w naszym kraju. Wizyta w Zielonce pokazuje Amerykanom istniejące kompetencje, ale sama prezentacja nie pozostało kontraktem ani gwarancją transferu technologii.
Bez triumfalizmu przed decyzją Pentagonu
Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślił, iż decyzja należy do strony amerykańskiej. To ważne zastrzeżenie. Rekonesans pięciu miejsc świadczy o zaawansowaniu rozmów, ale nie rozstrzyga ani lokalizacji, ani liczby baz, ani zakresu stacjonujących sił.
Polska racja stanu wymaga dwóch rzeczy naraz: trwałego zakotwiczenia wojsk USA na naszym terytorium oraz rozbudowy własnej armii i przemysłu obronnego. jeżeli negocjacje przyniosą stałe jednostki, konkretne zdolności i technologię dla polskich zakładów, będą realnym wzmocnieniem bezpieczeństwa. jeżeli skończą się głównie rachunkiem za infrastrukturę, rząd będzie musiał wyjaśnić Polakom, za co dokładnie zapłacili.
Źródło: WP Wiadomości, RMF24, Ministerstwo Obrony Narodowej
Źródło: WP Wiadomości

















