za fb:
Portal do historii
24 kwietnia 2026
„Panie Karski, czy w Polsce potrzebujecie koni?”
Wyobraź sobie, iż ryzykujesz życie, przedostajesz się w przebraniu do obozu w Izbicy i dwukrotnie do warszawskiego getta. Masz w głowie obraz piekła, który chcesz przekazać najważniejszemu człowiekowi wolnego świata, by ratować miliony ludzi.
W lipcu 1943 roku Jan Karski staje przed prezydentem USA, Franklinem D. Rooseveltem. Przekazuje raport o masowej eksterminacji Żydów i błaga o bombardowanie linii kolejowych do obozów zagłady. W odpowiedzi słyszy pytanie o... zapotrzebowanie na konie w polskim rolnictwie.
Portal do historii
24 kwietnia 2026
„Panie Karski, czy w Polsce potrzebujecie koni?”
Wyobraź sobie, iż ryzykujesz życie, przedostajesz się w przebraniu do obozu w Izbicy i dwukrotnie do warszawskiego getta. Masz w głowie obraz piekła, który chcesz przekazać najważniejszemu człowiekowi wolnego świata, by ratować miliony ludzi.
W lipcu 1943 roku Jan Karski staje przed prezydentem USA, Franklinem D. Rooseveltem. Przekazuje raport o masowej eksterminacji Żydów i błaga o bombardowanie linii kolejowych do obozów zagłady. W odpowiedzi słyszy pytanie o... zapotrzebowanie na konie w polskim rolnictwie.
Światowi przywódcy, którym Karski streszczał raport w 18 minut, by ich „nie nudzić”, często nie wierzyli w jego słowa, uznając je za polską propagandę. Mimo iż jego książka „Tajne państwo” stała się w USA bestsellerem, mur obojętności wobec Holokaustu pozostał nieprzebity aż do końca wojny.
To są takie bajeczki dla głupich.
Amerykanie mieli (mieli i mają) swoje ambasady w Polsce, mieli swoich urzędników, obywateli, którzy mieszkali w Polsce i oczywiście - szpiegów, którzy donosili o tym, co Niemcy w Polsce robią. I nie potrzebowali żadnych "świadków", którzy się do nich "przedzierali" przez ochronę i raportowali "raporty" o łapankach i obozach śmierci.
Oni dobrze wiedzieli co się dzieje w Polsce, a pytanie o konie można traktować tylko w charakterze cynicznej kpiny.
Dzisiaj jest inna sytuacja jak w latach 30tych, inni ludzie u władzy, ale trzeba o tym pamiętać, co było.
Cały czas trzeba o tym pamiętać i cały czas starać się mieć kontakt z rzeczywistością, z faktami, a nie z domysłami, nadziejami, bajkami, kłamstwami - fikcją po prostu.
Trzeba się trzymać rzeczywistości.












