Czy pokój jest w zasięgu ręki? Nie pokładaj w tym zbyt wielkich nadziei.

dakowski.pl 10 часы назад

Czy pokój jest w zasięgu ręki? Nie pokładaj w nim zbyt wielkich nadziei.

Larry C. Johnson

Od czasu powrotu Neville’a Chamberlaina z negocjacji z Hitlerem w Monachium 30 września 1938 r. nie byliśmy świadkami tak widowiskowego oszustwa i fałszywej nadziei.

W ten weekend Trump z entuzjazmem ogłosił na swojej platformie Truth Social:

„W dużej mierze wynegocjowano umowę, z zastrzeżeniem jej ostatecznego sfinalizowania, między Stanami Zjednoczonymi Ameryki, Islamską Republiką Iranu i innymi wymienionymi krajami… Ostateczne aspekty i szczegóły umowy są w tej chwili omawiane i zostaną niedługo ogłoszone. Oprócz wielu innych elementów umowy, Cieśnina Ormuz zostanie otwarta”.

Irańczycy mają jednak inne zdanie: twierdzenie Trumpa o powrocie Cieśniny Ormuz do dawnego stanu jest nieprawdziwe. Według Fars, badania dziennikarza pokazują, iż to twierdzenie również jest dalekie od rzeczywistości.

Zgodnie z tym, Cieśnina Ormuz pozostanie pod kontrolą Iranu, jeżeli zostanie osiągnięte potencjalne porozumienie. Chociaż Iran zgodził się na zwiększenie liczby przepływających statków do poziomu sprzed wojny, nie oznacza to w żadnym wypadku „swobodnego przepływu” jak przed wojną. Administracja cieśniną, ustalanie trasy, czasu i sposobu przepływu, a także wydawanie zezwoleń, pozostaną wyłącznie pod kontrolą i uznaniem Islamskiej Republiki Iranu. Relacja Trumpa jest zatem niepełna i sprzeczna z rzeczywistością.

Warto również zauważyć, iż Trump wcześniej określił negocjacje w sprawie irańskiego programu nuklearnego jako jeden z centralnych i nieodłącznych warunków każdego porozumienia. Iran jednak nie podjął takich zobowiązań, a kwestia nuklearna nie była choćby omawiana na tym etapie.

Tymczasem Arabia Saudyjska podobno wysunęła pomysł zawarcia paktu o nieagresji z Iranem. Stało się to po tym, jak Rijad był świadkiem przełamania przez Teheran licznych warstw amerykańskiej obrony powietrznej i morskiej w Cieśninie Ormuz, przeprowadzając alarmująco szybkie ataki w ciągu pierwszych pięciu tygodni wojny ramadanowej – wojny, która rozpoczęła się 28 lutego.

Według Financial Times Arabia Saudyjska, która kiedyś polegała na „niepodważalnych” gwarancjach bezpieczeństwa Waszyngtonu, które w rzeczywistości okazały się mirażem, w tej chwili po cichu rozważa regionalne porozumienie wzorowane na starych porozumieniach helsińskich: współpraca gospodarcza, gwarancje bezpieczeństwa i stabilność bez imperium dyktującego zasady.

Jeśli to prawda, oznaczałoby to, iż Arabia Saudyjska nie uważa już Stanów Zjednoczonych za swojego głównego obrońcę i zamiast tego akceptuje nową architekturę bezpieczeństwa, która uznaje Iran za nowego szeryfa w niebezpiecznym regionie. Kiedy twój obrońca wydaje się słaby i bezbronny, zaczynasz rozmawiać z krajem, który właśnie udowodnił, iż potrafi sprostać zadaniu.

Według wysoko postawionego pakistańskiego źródła dyplomatycznego ds. bezpieczeństwa:

„Zbliżamy się do przełomowego momentu. Ramy są już praktycznie gotowe. Pozostaje pytanie, czy dyplomacja zdoła załatać tę ostatnią lukę, zanim region pogrąży się w znacznie poważniejszej konfrontacji”.

Pakistan wydaje się odgrywać kluczową rolę w tym dramacie. Feldmarszałek Asim Munir zakończył właśnie drugą misję w Teheranie, która obejmowała bezpośrednie rozmowy z wysoko postawionymi irańskimi strukturami politycznymi, wojskowymi i religijnymi – w tym z osobami z wewnętrznego kręgu Najwyższego Przywódcy.

Jednocześnie minister spraw wewnętrznych Mohsin Naqvi pozostaje aktywnie zaangażowany w umożliwianie codziennych mechanizmów pośredniej komunikacji między USA a Iranem i koordynację ram współpracy.

Pakistan wydaje się w tej chwili jedynym krajem, który jednocześnie utrzymuje funkcjonujące kanały zaufania z Teheranem, Pekinem, Dohą, Rijadem, Abu Zabi oraz z mediatorami bliskimi Waszyngtonowi.

Równie istotny jest gwałtownie rosnący opór regionalny wobec ponownej eskalacji działań militarnych USA. Arabia Saudyjska, Katar, Zjednoczone Emiraty Arabskie i Pakistan podobno bezpośrednio ostrzegły Waszyngton przed nowymi działaniami militarnymi.

Ich obawy nie wynikają z ideologicznej sympatii do Teheranu, ale z niebezpieczeństwa niekontrolowanej destabilizacji regionu, która może wpłynąć na infrastrukturę Zatoki Perskiej, systemy energetyczne, szlaki żeglugowe, zakłady odsalania wody i światowe rynki ropy naftowej.

Jednocześnie Iran nie działa już z osłabionej pozycji militarnej, w jakiej znajdował się na początku tego roku. Irańska infrastruktura rakietowa została w dużej mierze odbudowana. Potencjał marynarki wojennej został redystrybuowany i wzmocniony. Struktury dowodzenia pod dowództwem Gwardii Rewolucyjnej ustabilizowały się.

Bieżące oceny wskazują, że Teheran wciąż dysponuje około 70% swojego potencjału rakietowego i przywrócił funkcjonalność operacyjną około 30 z 33 strategicznych wyrzutni rakietowych w pobliżu Cieśniny Ormuz.

Chiny i Rosja również po cichu wzmocniły odporność Iranu, nie ingerując otwarcie w konflikt. Chińskie wsparcie ma obejmować technologie podwójnego zastosowania, wsparcie satelitarne, komponenty dronów i pocisków rakietowych, integrację z BeiDou oraz pośrednią pomoc obronną za pośrednictwem tajnych kanałów.

Rosja najwyraźniej dostarcza informacji wywiadowczych i jednocześnie czerpie korzyści strategiczne z szoku energetycznego wywołanego trwającą niestabilnością.

Przygotujcie proch i poczekajcie, co przyniesie poniedziałek.

Źródło: Pokój jest blisko? Nie wstrzymuj oddechu

Читать всю статью