System wyborczy USA jest dosyć dziwny i z racji odmienności, trudny dla nas do zrozumienia. Niech jednak szczegóły nie przeszkodzą nam dostrzec wagi tego, co się tam właśnie wydarzyło. Ponieważ tamtejsze wybory dalekie są od proporcjonalności, na ogólny wynik mogą mieć istotny wpływ wyniki w tzw. kluczowych punktach. Z kolei na te wyniki wpływa geografia okręgów wyborczych. I tu pojawia się ulubiony sport rywalizujących partii gerrymandering, czyli manipulacja granicami okręgów wyborczych. Zmiany dokonywane są pod byle pretekstem, a efektem mają być większe szanse „naszych”.
Zbliżają się wybory do Kongresu i wbrew temu, co wmawiają nam media, bardzo poważne kłopoty mają Demokraci. Ta rzekoma partia zwykłych ludzi w rzeczywistości jest partią realizującą interesy i funkcjonującą z datków miliarderów, którzy ostatnio zaczęli się od niej odwracać. Na dokładkę zawiesiły działalność duże organizacje zbierające fundusze na kampanie Partii Demokratycznej z powodu wykrycia w nich nielegalnych działań, zresztą będących główną podstawą ich dotychczasowego funkcjonowania.
W obliczu olbrzymiej dziury w finansach komitetu wyborczego pozostawionej przez nieodpowiedzialną kampanię Kamali Harris jest to palący problem. Przyznaje to choćby wysługujący się Demokratom i z tego powodu chętnie cytowany przez polskie media Politico.
https://www.politico.com/news/2025/08/18/dnc-fundraising-donor-problems-midterms-00512473
Do tego można dodać coraz skuteczniejsze działania Republikanów na rzecz kontroli tożsamości wyborców podczas głosowania. Już podczas ostatnich wyborów prezydenckich taka kontrola wprowadzona w części obwodów spowodowała tajemnicze zniknięcie około 10 milionów wyborców poprzednio głosujących na Bidena.
Dla mieszkańców Polski, gdzie okazanie dokumentu tożsamości przez wyborcę oddającego głos jest oczywistą normą, cała kontrowersja wydaje się absurdalna. Jednakże sprzeciwiający się temu Demokraci z uporem powtarzają, iż wymóg posiadania i okazania dokumentu tożsamości prowadzi do wykluczenia części wyborców, zwłaszcza kolorowych. Jakoś nie wyklucza to ich z kupowania alkoholu lub prowadzenia samochodów.
Równocześnie Demokratom nie pomagają niedawno wykryte wielkie afery jak, chociażby hojnie finansowany przez Partię Demokratyczną z publicznych pieniędzy Southern Powerty Law Center. Organizacja ta początkowo w latach 1960 była działającą pro bono kancelarią prawną pomagającą w walce z rasizmem. Później przyznała sobie prawa śledzenia ugrupowań, osób, mowy i myśli, które sama uznaje za rasistowskie.
Ostatnio SPLC mając walczyć z rasizmem i nienawiścią finansowało i na różne inne sposoby wspierało działania ugrupowań rasistowskich, w których miało swoich agentów. Skutkiem tego w ostatnich latach praktycznie każdy nagłaśniany przez media akt nienawiści rasowej był inspirowany i finansowany przez SPLC.
Organizacja robiła to prawdopodobnie w celu uzasadnienia swojego istnienia, co jest celem każdej biurokracji. Ponieważ agenci SPLC obficie obecni są we wszystkich grupach rasistowskich, nasuwa się skojarzenie z opisanymi w literaturze przypadkami, na przykład w opowiadaniu Człowiek, który był czwartkiem G. K. Chestertona lub w licznych fragmentach Dzienników gwiazdowych i Pamiętnika znalezionego w wannie Stanisława Lema, gdzie cała działalność wywrotowa okazywała się zaaranżowana przez służby powołane do jej zwalczania.
Partia, która założyła Ku Klux Klan w 1865, właśnie została złapana na finansowaniu Ku Klux Klanu w 2026.
Teraz może być już tylko gorzej, więc Partia Demokratyczna chwyta się brzytwy. Tą ostatnią brzytwą ratunku przed bliskimi wyborami do Kongresu może być korzystna geografia okręgów wyborczych, zatem Demokraci rozpoczęli intensywny gerrymadering. I na tym polu pojawiły się nieoczekiwane kłopoty w postaci niedawnego orzeczenia Sądu Najwyższego, na które chcę zwrócić uwagę czytelników.
Komentarze w polskich mediach na temat tego orzeczenia, o ile w ogóle takie się pojawiają, są odzwierciedleniem opinii stowarzyszenia ACLU, więc oto jej fragment:
Sąd Najwyższy unieważnia mapę Luizjany i niszczy najważniejsze postanowienia Ustawy o prawach wyborczych
Sprawa : Luizjana przeciwko Callais (Callais przeciwko Landry)
Podmiot stowarzyszony : ACLU of Louisiana
29 kwietnia 2026, 12:30
WASZYNGTON — Sąd Najwyższy unieważnił dziś mapę okręgów wyborczych Luizjany i wydał orzeczenie , które unieważnia artykuł 2 Ustawy o prawach wyborczych i otwiera stanom drogę do bezkarnego uchwalania dyskryminujących map. W rezultacie czarnoskórzy wyborcy i wyborcy innych mniejszości mogą stanąć w obliczu likwidacji okręgów w całym kraju, które zapewniały sprawiedliwą reprezentację.
[…]
W związku ze znacznym zawężeniem Artykułu 2, wyborcy kwestionujący dyskryminujące rasowo mapy i przepisy wyborcze będą napotykać na większe bariery prawne i mniej ustawowych zabezpieczeń. Decyzja ta ma wpływ nie tylko na zmianę podziału okręgów wyborczych w Kongresie, ale także na wyzwania związane z systemami wyborów stanowych i lokalnych w całym kraju.
„Ta decyzja stanowi głęboką zdradę dziedzictwa ruchu praw obywatelskich. Poprzez usunięcie Artykułu 2 Ustawy o Prawach Wyborczych, Sąd osłabił podstawowe narzędzie prawne, na którym opierają się wyborcy kolorowi, aby kwestionować dyskryminujące mapy okręgów wyborczych i systemy wyborcze. W praktyce oznacza to, iż choćby tam, gdzie dyskryminacja rasowa w głosowaniu jest wyraźna i trwa, społeczności zostaną pozbawione najważniejszej broni, jaką dysponują, aby powstrzymać stany przed tworzeniem okręgów wyborczych, które osłabiają ich siłę polityczną. Reprezentacja wyborców czarnoskórych, latynoskich, rdzennych i innych kolorowych będzie w coraz większym stopniu zależeć od dobrej woli legislatur, a nie od egzekwowalnego prawa, co pozwoli na utrzymywanie się dyskryminacyjnych systemów bez kontroli i znacznie utrudni osiągnięcie znaczącej reprezentacji politycznej” – powiedziała Sophia Lin Lakin, dyrektor Projektu Praw Wyborczych ACLU.
„Sąd Najwyższy zniweczył dekady postępu w kierunku wielorasowej demokracji w imię partyjnej polityki. Decyzja większością 6 do 3 głosów to szczyt hipokryzji i przykład słabnącej wiarygodności Sądu w kwestiach praw obywatelskich i sprawiedliwości rasowej. Orzeczenie to jest druzgocące dla czarnoskórych wyborców z Luizjany i dla sprawiedliwej reprezentacji wszystkich wyborców kolorowych” – powiedziała Janai Nelson, prezes i radca prawny Legal Defense Fund .
[…]
(Nawiasem mówiąc American Civil Liberties Union — ACLU jest kolejną organizacją o świetlanych początkach, która zdryfowała w kierunku służenia jednej partii za cenę wartości, jakich miała bronić).
Czyli można by pomyśleć, iż w USA za sprawą orzeczenia Sądu Najwyższego właśnie odradza się najstraszliwszy rasizm. Zobaczmy więc, jak się sprawa ma w rzeczywistości. Przywoływany Artykuł 2. ustawy o prawach wyborczych z 1965 roku (VRA 1965) zabrania władzom stanowym i lokalnym wprowadzania przepisów ograniczających prawo obywateli do głosowania ze względu na rasę, kolor skóry lub przynależność do mniejszości językowej, ale niczego nie nakazuje. Czyli Sąd Najwyższy nie unieważnił niczego.
Do tej pory przyjmowana interpretacja Artykułu 2. była pretekstem do takiego kształtowania granic okręgów wyborczych, jak sobie życzyli rzekomi obrońcy praw mniejszości. Czyli choćby najmniejsza grupka powinna mieć swój okręg, aby zawsze mogła wybrać swojego reprezentanta, oczywiście tylko wtedy, gdy było to na rękę możnym sponsorom. Trochę to przypomina dziwaczny twór, jakim są dwa miejsca dla przedstawicieli mniejszości niemieckiej w polskim Sejmie, która i tak w wyborach 2023 nie uzyskała ani jednego mandatu z powodu obojętności wyborców i marnej jakości kandydatów.
Orzeczenie Sądu Najwyższego odnosi się do konkretnego przypadku wyznaczenia granic okręgów wyborczych w Luizjanie, ale ostatecznie ma wpływ na cały kraj i różnego rodzaju wybory. Jak mogliśmy przeczytać powyżej w wypowiedzi dla ACLU:
Decyzja ta ma wpływ nie tylko na zmianę podziału okręgów wyborczych w wyborach do Kongresu, ale także na wyzwania związane z systemami wyborów stanowych i lokalnych w całym kraju.
Co takiego więc orzekł Sąd Najwyższy? Otóż stwierdził, iż mapa okręgów wyborczych Luizjany została wyznaczona na podstawie kryteriów niezgodnych z Konstytucją Stanów Zjednoczonych. Mająca rzekomo zapewnić sprawiedliwość rasową, mapa została wyznaczona na podstawie kryteriów rasowych, co jest sprzeczne z Konstytucją, która wymaga równego traktowania bez względu na rasę. Czyli rzeczona mapa właśnie jest rasistowska.
https://www.supremecourt.gov/opinions/25pdf/24-109_21o3.pdf
Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych (SCOTUS): Już nie możecie dzielić wyborców na białe i czarne okręgi.
Partia Demokratyczna: Więc teraz będziemy zmuszeni do współdzielenia okręgów z wyborcami zbyt głupimi, aby mogli mieć dowody tożsamości. Jesteście rasistami.
Powinniśmy zauważyć i zapamiętać, gdyż jest to przełomowe orzeczenie. Stwierdza, iż podział okręgów wyborczych ze względu na rasę jest rasistowski i jako taki sprzeczny z Konstytucją. I jak słusznie zauważyli jego krytycy i przeciwnicy, orzeczenie to będzie miało wpływ na wybory wszelkiego rodzaju, choćby do rad szkolnych. Na wszystko.
Po głębszym zastanowieniu trudno jest odmówić mu słuszności. Skoro wszyscy mamy być traktowani równo, to nie ma miejsca na odmienne traktowanie jakiejś grupy niezależnie od ideologii za tym stojącej. Na przykład na tworzenie zależnych od rasy wyborców okręgów wyborczych. Aż prosi się o rozszerzenie interpretacji orzeczenia na inne kwestie.
Na przykład na różnego rodzaju przepisy, pomysły i organizacje mające zwiększyć udział kobiet tu i tam rzekomo ze względu na równe traktowanie. Skoro kobiety i mężczyźni mają być traktowani jednakowo, to wszelkie pomysły wpływu na zatrudnianie, awansowanie i zawodowe docenianie kobiet za samą kobiecość, są de facto dyskryminacją ze względu na płeć i jako takie sprzeczne z zasadą równego traktowania.
Skoro bez specjalnych przepisów i instytucjonalnych zachęt kobiety nie zostają śmieciarzami, szambonurkami, murarzami, rybakami lub górnikami, dlaczego miałyby zostawać profesorami lub dyrektorami firm? Czy ktoś myśli, iż nowomodne przepisy zabraniające napisania w ogłoszeniu o pracę o poszukiwaniu hutnika (co, zamiast nazwy zawodu ma tam być?) coś zmienią w tej materii? Obie płcie mają swoje preferencje, warte uszanowania.
Ktoś może wskazać na niedawny 70% wzrost liczby laureatek Nagrody Nobla w naukach ścisłych jako rzekomy wynik akcji równościowych. Jednakże należy poważnie zastanowić się, w jakim stopniu ten nagły wzrost jest wynikiem politycznego dążenia do rzekomej równości. To jest temat na głębszą analizę i dłuższy artykuł.
Obecnie Springer prowadzi wielką akcję afirmatywną kobiecej nauki, co mnie jako dziadersowi natychmiast przypomniało tomy danych naukowych sprzed stu lat (Landolt-Börnstein, tak, tak, korzystałem z czegoś takiego) zawierające niemieckie masy atomowe pierwiastków. Dwadzieścia parę lat później, w 1943 doczekaliśmy się choćby aryjskich mas atomowych (widziałem je w bibliotece Wydziału Fizyki UW, ale niestety nie pokazują tego w sieci, cenzorzy bronią nas przed historią).
Teraz dzięki akcji szacownego niemieckiego wydawnictwa naukowego Springer prawdopodobnie doczekamy się kobiecej nauki, więc również kobiecych mas atomowych pierwiastków. Najwyższy czas.
https://www.springernature.com/gp/researchers/sdg-programme/sdg5/women-in-science
Niemieckie masy atomowe na rok 1921, Landolt-Börnstein, Physikalisch-chemische Tabellen, Bd. 1, 5. Aufl., W niektórych przypadkach w sieci prezentowane są skany bez strony 1.
Wyrok Sądu Najwyższego US nic nie zmieni dla nas w Europie, ale może jednak wpłynie na zastanowienie obywateli Europy nad chorymi pomysłami władców, którzy dążą do ideologicznego przejęcia całości nauki i kultury. Najwyższy czas zrozumieć, iż odmienne traktowanie jakiejś grupy w imię równości, jest tej równości zaprzeczeniem.
Ponadto dobrze pamiętać, iż w państwie prawa w każdym przypadku chronione powinny być prawa i wolności jednostek, a nie takiej czy innej grupy. Tym się różni państwo o systemie republikańskim od socjalistycznego, iż jego podmiotem są ludzie, a nie grupy, jak klasa robotnicza, potomkowie niewolników, kobiety, niepełnosprawni itd. Zmanipulowane media i dyskurs publiczny sprawiły zaciemnienie tej podstawowej prawdy.
Dziękuję za lekturę Substacka Jacka! Subskrybuj za darmo, aby otrzymywać nowe posty i wspierać moją pracę.


















