We wtorek 29 września Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy (PACE) będzie głosować nad rezolucją, która zachęca państwa członkowskie do zbadania możliwości przyznania części cudzoziemców z diaspory prawa głosu w wyborach krajowych. Komisja ds. Migracji przyjęła raport jednogłośnie. Dokument nic Polsce nie nakazuje, ale idzie dalej niż dotychczasowe standardy Rady Europy – te dotyczyły tylko wyborów lokalnych. Sprawę opisał już m.in. Do Rzeczy – tytuł tego materiału idzie dalej niż sam dokument.
Co dokładnie mówi raport PACE?
Raport zatytułowany „Rola diaspor i migrantów w budowaniu spójności społecznej i zaangażowania demokratycznego” przygotował brytyjski parlamentarzysta Leslie Griffiths z Izby Lordów, należący do Partii Pracy. Dokument (Doc. 16476) opublikowano 11 września, a Komisja ds. Migracji przyjęła go jednogłośnie.
Najwięcej hałasu zrobił punkt 10. Są w nim trzy rekomendacje: ratyfikować konwencję z 1992 r. o udziale cudzoziemców w życiu publicznym na szczeblu lokalnym (dla państw, które jeszcze tego nie zrobiły); wspierać tych z diaspory, którzy już mają prawo głosu; oraz – to budzi najwięcej emocji – zbadać, czy niektórym grupom członków diaspory da się przyznać prawo głosowania i kandydowania w wyborach krajowych.
Kluczowe jest tu sformułowanie „zbadać możliwość” (ang. explore the feasibility). Raport nie nakazuje państwom niczego wprost, a wyłącznie rekomenduje rozważenie tematu. Nie oznacza też uchylenia art. 16 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, który pozwala państwom ograniczać aktywność polityczną cudzoziemców.
Czym różni się Rada Europy od Unii Europejskiej?
Rada Europy to nie Unia. Siedziba: Strasburg, 46 państw członkowskich, w tym Wielka Brytania – stąd zaangażowanie brytyjskich polityków, mimo iż ich kraj od lat nie należy do UE. Co istotne, Rada Europy nie jest instytucją Unii Europejskiej i nie ma nic wspólnego z Komisją Europejską ani „Brukselą” – to rozróżnienie, które w części doniesień medialnych bywa mylone.
PACE to zgromadzenie parlamentarzystów, nie parlament z mocą stanowienia prawa. choćby jeżeli we wtorek przyjmie rezolucję, Polska nie musi nic zmieniać – rezolucje PACE nie mają mocy wiążącej dla państw członkowskich.
Co raport oznaczałby dla Polski?
W wyborach prezydenckich, parlamentarnych i samorządowych głosują obywatele RP. Wyjątek stanowią obywatele innych państw UE, którzy mogą głosować w wyborach samorządowych i do Parlamentu Europejskiego, na mocy odrębnych przepisów unijnych. Żeby dopuścić do urn cudzoziemców bez polskiego obywatelstwa, trzeba by zmienić Konstytucję RP (w tym art. 62) oraz kodeks wyborczy – samej rezolucji PACE do tego nie wystarczy. Kwestię tę szerzej omawia poniższy wątek na X, odwołujący się do analizy Ordo Iuris:
SZALEŃSTWO. Eurokraci chcą przyznać nielegalnym imigrantom prawa wyborcze. Działająca w ramach Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy (PACE) Komisja AS/Mig przyjęła jednogłośnie raport poświęcony "roli diaspor i migrantów w budowaniu spójności społecznej i zaangażowania… pic.twitter.com/48aZW1x0EN
— Dariusz Brzozowski (@Darekbrzoza) September 22, 2026Warto również dodać, iż Polska nie ratyfikowała choćby wspomnianej w raporcie konwencji z 1992 r. o głosowaniu cudzoziemców w wyborach lokalnych. Zrobiły to m.in. Czechy, Dania, Włochy, Holandia i Szwecja.
Jak zareagowali polscy politycy i eksperci?
Serwis „Nasz Dziennik” przekazał, iż poseł PiS Daniel Milewski, wiceprzewodniczący polskiej delegacji do PACE, ocenił, iż przedstawiony raport to „demontowanie państw narodowych krok po kroku”: dziś rekomendacja, jutro presja.
Natomiast organizacja Ordo Iuris w przedstawionej przez siebie analizie zwraca uwagę, iż choć zapis o wyborach krajowych sformułowano ogólnie i dość ostrożnie, to sam fakt jego pojawienia się w dokumencie PACE jest jakościowym skokiem. Dotąd żaden wiążący akt Rady Europy nie regulował udziału cudzoziemców w wyborach parlamentarnych czy prezydenckich – obecne standardy dotyczyły wyłącznie szczebla lokalnego. Instytut zwraca też uwagę na szerszy kontekst nacisków w kwestii przyznawania cudzoziemcom praw politycznych w Europie. Wskazano tutaj jako przykład sytuację z 2026 r., gdy rząd Hiszpanii uruchomił program regularyzacji pobytu, początkowo szacowany na ok. pół miliona osób przebywających w kraju nielegalnie (wniosków było potem wyraźnie więcej).
Jakie błędy pojawiają się w doniesieniach o raporcie?
Część relacji medialnych idzie znacznie dalej niż sam dokument. Pojawia się sporo sformułowań w stylu „migranci mają głosować” czy „Rada Europy wzywa do przyznania praw”. To nie jest do końca prawda – na razie komisja przyjęła raport, natomiast cała Izba dopiero ma nad nim głosować. Wiele źródeł błędnie wskazuje też na podmiot, który ma debatować nad tym pomysłem. W wielu źródłach przypisuje się to „Brukseli” lub „eurokratom”, choć Rada Europy to zupełnie inna, niezależna od UE instytucja. Dokument dotyczy diaspory i uczestnictwa demokratycznego, nie porusza kwestii praw wyborczych dla nielegalnych migrantów.









![Zmarł Stanisław Piotrowski [79 lat]](https://elubaczow.com/wp-content/uploads/2021/11/klepsydra-nekrolog-horyniec-zdroj.jpg)






![Zmarł Krzysztof Ciepły [58 lat]](https://elubaczow.com/wp-content/uploads/2021/11/nekrolog-klepsydra-parafia-cieszanow.jpg)