
PiS od zawsze był formacją głęboko antydemokratyczną i antyeuropejską, ale przez lata próbował utrzymywać fasadę: udawać, iż istnieje jakaś granica cywilizacyjna, której nie wolno przekroczyć. Że są jeszcze „standardy”, „odpowiedzialność”, „państwowość”. To była fikcja, ale skuteczna propagandowo.
Dziś ta zasłona właśnie się rwie. Trwa nie tylko walka o schedę po Kaczyńskim, ale o coś znacznie poważniejszego – o kurs. Jedni chcą dalej udawać cywilizację - harcerze. Drudzy - maślarze - chcą ją porzucić całkowicie i faszystowskim radykalizmem gonić Konfederację i Brauna. To już nie jest spór taktyczny. To jest wybór cywilizacyjny.
Czy jest w ogóle sens się tym zajmować? Trend jest jednoznaczny. PiS wróci do władzy tylko w koalicji. I to nie byle jakiej – z Konfederacją i z Braunem. Innej matematyki wyborczej po prostu nie będzie.
A ponieważ nie ma żadnych szans na „ucywilizowanie” Brauna, to Braun wskaże kurs. Nie PiS, nie Konfederacja – Braun.
I niech nikt nie łudzi się, iż Kaczyński dotrzyma swoich słów o „nigdy z Braunem”. On jest nieuleczalnie chory na władzę. Polskę sprzeda, byle rządzić. A jeżeli ceną ma być faszyzm – zostanie faszystą. Bez wahania.









