Czarnek: podatkowe propozycje Tuska komplikują system i uderzają w firmy

dzienniknarodowy.pl 1 час назад
Zdjęcie: Czarnek: podatkowe propozycje Tuska komplikują system i uderzają w firmy


Premier Donald Tusk i minister Andrzej Domański zaproponowali 19 sierpnia podniesienie progu PIT do 130 tys. zł, wprowadzenie stawki 24 proc. do 150 tys. zł oraz wyższy CIT dla największych firm. Przemysław Czarnek odpowiada: to komplikowanie systemu i uderzenie w polskich przedsiębiorców.

Nowy próg, nowa stawka, nowy problem

Premier Donald Tusk i minister finansów i gospodarki Andrzej Domański przedstawili propozycję zmian w podatkach, która ma wejść do politycznego obiegu jako ulga dla części podatników. Według relacji z konferencji opisanej przez Dziennik Gazetę Prawną, rząd chce podnieść próg podatkowy ze 120 tys. do 130 tys. zł, dodać 24-proc. stawkę dla dochodów od 130 do 150 tys. zł i podwyższyć CIT dla wybranych dużych podmiotów.

Na tym tle Przemysław Czarnek, wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości i kandydat tej partii na premiera, ocenił, iż rząd zamiast upraszczać podatki dokłada kolejną warstwę przepisów. To zasadnicza różnica. Państwo przyjazne obywatelowi zmniejsza liczbę progów, wyjątków i księgowych pułapek. Państwo głodne pieniędzy najpierw obiecuje ulgę, a potem szuka grupy, która ma za nią zapłacić.

Przedsiębiorca znowu jako bankomat państwa

W zapowiedziach rządu szczególnie istotny jest wyższy CIT dla podmiotów o rocznych przychodach przekraczających 50 mln euro oraz dla podatkowych grup kapitałowych. TVN24 relacjonował, iż Andrzej Domański tłumaczył nowy próg i źródła finansowania zmian właśnie przez podwyższenie części obciążeń. Rząd mówi o największych firmach. Problem w tym, iż w gospodarce koszt podatku rzadko zostaje tam, gdzie polityk postawił kreskę w tabeli.

Wyższe obciążenia uderzają w inwestycje, ceny, płace i zdolność polskiego kapitału do konkurowania. Część dużych firm to nie abstrakcyjne koncerny z prezentacji ministerstwa, ale pracodawcy i kontrahenci tysięcy mniejszych przedsiębiorstw. jeżeli państwo zwiększa im rachunek, skutki schodzą niżej: do podwykonawców, klientów i pracowników.

Czarnek wpisuje ten spór w wcześniejszy konflikt o podatkowe propozycje rządu. Jego zarzut jest prosty: zamiast realnej obniżki i prostszych zasad Polacy dostają kosmetykę dla części podatników oraz nową konstrukcję fiskalną dla innych. Tak wygląda polityka, która chce równocześnie sprzedać ulgę i nie stracić dochodu.

Obietnica kwoty wolnej wraca jak wyrzut sumienia

Koalicja Obywatelska w kampanii wyborczej obiecywała podniesienie kwoty wolnej od podatku do 60 tys. zł. Ta obietnica stała się jednym z symboli oczekiwań klasy średniej, pracowników i drobnych przedsiębiorców. Dzisiejsza propozycja nie jest jej spełnieniem. Jest próbą przesunięcia progu i zbudowania pośredniej stawki.

Dla obywatela najważniejsze pytanie brzmi: czy system stanie się prostszy, czy bardziej zawiły? Odpowiedź widać od razu. Dwa progi są czytelniejsze niż trzy stawki. Stabilne reguły są lepsze niż coroczne polityczne majstrowanie przy skali podatkowej. Przedsiębiorca nie potrzebuje kolejnej konferencji, ale przewidywalności.

W tle pozostało stan finansów publicznych. DN pisał już o 141,1 mld zł dziury w budżecie i politycznym sporze o odpowiedzialność rządu. jeżeli władza nie ogranicza wydatków, będzie szukała pieniędzy w kieszeniach tych, którzy jeszcze tworzą dochód. To stawka realna: portfele rodzin, miejsca pracy i siła polskich firm.

Interes narodowy wymaga prostych podatków

Polska potrzebuje systemu podatkowego, który premiuje pracę, inwestycje i własność narodową. Nie systemu, w którym każdy rok przynosi nową stawkę, nowy wyjątek i nową interpretację. Kapitał zagraniczny ma doradców, struktury i cierpliwość. Polski przedsiębiorca bardzo często ma rodzinę, firmę, pracowników i urzędy na głowie.

Dlatego krytyka Czarnka nie jest tylko partyjną odpowiedzią na konferencję Tuska i Domańskiego. Dotyka sedna sporu o model państwa. Czy państwo ma być partnerem obywatela, czy aparatem poboru, który pod hasłem sprawiedliwości fiskalnej stale zwiększa własną władzę nad gospodarką?

Polska prawica powinna mówić w tej sprawie jasno: niższe i prostsze podatki są kwestią wolności, nie księgowej fanaberii. Kto komplikuje system, ten wzmacnia urzędnika kosztem obywatela. A kto uderza w przedsiębiorców, ten osłabia polską klasę średnią, czyli jeden z filarów suwerenności państwa.

Źródło: Radio Maryja, Stooq/PAP, Dziennik Gazeta Prawna, TVN24.

Źródło: Radio Maryja

Читать всю статью