Ćwiczą, aby bronić granicy

polska-zbrojna.pl 9 часы назад

Żołnierze z 10 Brygady Kawalerii Pancernej ze Świętoszowa przygotowują się do operacji „Bezpieczne Podlasie”. Na granicę z Białorusią wyjadą w drugiej połowie roku. Przed misją pod okiem policjantów, strażników leśnych i Straży Granicznej trenują techniki patrolowania, samoobrony, postępowania z tłumem oraz strzelanie z broni gładkolufowej.

– Specyfika działań przy zabezpieczaniu granicy białoruskiej mocno różni się od typowej praktyki żołnierskiej – mówi mjr Jacek, szef sekcji szkoleniowej w 10 Brygadzie Kawalerii Pancernej w Świętoszowie (nazwiska nie podajemy ze względu na charakter służby). – Cel wojskowy to zlikwidowanie przeciwnika na polu bitwy. Na granicy zaś ludzi, którzy nielegalnie ją forsują, mamy zatrzymać i przekazać Straży Granicznej. Dlatego właśnie potrzebne są dla naszych żołnierzy szkolenia pod okiem instruktorów z innych służb – wyjaśnia mjr Jacek.

REKLAMA

Specyfika służby

Jak podaje oficer, w drugiej połowie roku żołnierze z 10 BKPanc będą pełnić służbę na wschodniej granicy w ramach operacji „Bezpieczne Podlasie”, dlatego teraz szkolą się pod okiem instruktorów z zachowania podczas służby i metod działania w walce z nielegalną imigracją. Chodzi m.in. o trening samoobrony, opanowania dużej grupy ludzi, którzy sforsowali zabezpieczenia na granicy, czy patrolowanie.

– Wojskowe szkolenie z zakresu walki wręcz, oparte na krav madze, zakłada unieszkodliwienie przeciwnika, także z wykorzystaniem broni. W przypadku granicy zaś naszym zadaniem będzie obezwładnianie nielegalnych imigrantów – podkreśla major. Szkolenia z zakresu samoobrony i walki wręcz realizowane są pod okiem instruktorów policyjnych z Legnicy. Trening obejmuje też opanowanie większych grup ludzkich i wykorzystanie sprzętu używanego w takich działaniach, m.in. gazu czy tarcz. – W ramach ćwiczeń symulujemy działania na granicy, czyli jedna grupa „odgrywa” nielegalnych imigrantów, druga ma za zadanie przejąć nad nimi kontrolę – wyjaśnia oficer.

Z kolei zajęcia ze Strażą Leśną to m.in. patrolowanie terenów leśnych i strzelanie ze strzelb gładkolufowych. – To broń, z której wojsko nie korzysta. Dlatego, aby można było dać ją żołnierzowi do ręki, musi najpierw przejść takie szkolenie – tłumaczy mjr Jacek. Żołnierze trenują też patrolowanie z wykorzystaniem sprzętu używanego codziennie na granicy. Muszą podczas patroli umieć posługiwać się np. lornetkami z termowizją czy noktowizyjnymi. Szkolenie obejmuje też trening ze Strażą Graniczną, dotyczący m.in. kwestii prawnych oraz zasad współpracy pograniczników z wojskiem podczas patrolowania i zabezpieczania granicy.

Powrót na granicę

Dla pancerniaków ze Świętoszowa wsparcie Straży Granicznej w patrolowaniu i zabezpieczaniu granicy z Białorusią to nie nowość. Służbę pełnili tam już w 2022 roku, wspierali także I i II zmianę operacji „Bezpieczne Podlasie”. Obecny wyjazd będzie więc dla nich powrotem na granicę. Nie znaczy to jednak, iż oddelegowani zostaną tylko ci, którzy mają doświadczenie w takich działaniach. W międzyczasie do brygady wstąpili nowi żołnierze, którzy na Podlasiu nie byli. Dlatego też tego typu szkolenia są konieczne.

– Poza tym zmienia się sama sytuacja na granicy. Zmieniają się metody działania nielegalnych imigrantów, więc zdobytą wiedzę i umiejętności trzeba uaktualniać – wyjaśnia major, który sam również służył na granicy z Białorusią. Jak mówi, w tamtym okresie nie było jeszcze zabezpieczeń i stałej bariery na granicy, więc łatwiej było ją pokonać. – Zdarzały się szturmy, próby siłowego przekroczenia granicy. Dziś jest płot graniczny, imigrantom jest trudniej go sforsować, dlatego częściej stosują inne metody, np. podkopy – opowiada oficer.

Dodaje, iż typowy schemat działania osób próbujących nielegalnie dostać się do Polski polega na odwróceniu uwagi. Jedna grupa pozoruje próbę forsowania granicy, w tym czasie zaś w innym miejscu druga rzeczywiście ją przekracza. Żołnierze patrolujący granicę mogą gwałtownie wezwać wsparcie. Jednak zanim ono dotrze, muszą umieć zapanować – czasem nad kilkudziesięcioosobową – grupą obcokrajowców, którzy wdarli się do Polski.

Ci z kolei mogą być uzbrojeni w różne przedmioty niebezpieczne. – W grę wchodzą m.in. noże, kije czy kamienie. Jeden żołnierz przecież już zginął od ciosu nożem – podkreśla mjr Jacek. – Zdarzają się też ataki na patrole zmotoryzowane. Podczas mojej służby dwie szyby w ciężarówce zostały przestrzelone kamieniami z procy. Proszę zatem sobie wyobrazić, jak duża to była siła uderzenia – zaznacza.

Obecnie w 10 BKPanc rusza drugi turnus szkoleniowy. W jednej grupie szkoli się kilkuset żołnierzy. W planach jest również trzeci turnus, który rozpocznie się w maju. Pancerniacy na granicy będą służyć w drugiej połowie roku, w trybie rotacyjnym.

Marcin Moneta
Читать всю статью