Co amerykańskie media mówią o podróży Trumpa do Chin

dakowski.pl 20 часы назад

    Co amerykańskie media mówią o podróży Trumpa do Chin

    Larry C. Johnson

    Pomyślałem, iż warto byłoby zwrócić uwagę na doniesienia i analizy „The New York Times”, „The Washington Post” i „Politico” dotyczące podróży prezydenta Donalda Trumpa do Chin. Przeczytałem je, żebyście Wy nie musieli. Wszystkie trzy publikacje doszły zasadniczo do tego samego wniosku, różniąc się głównie tonem i akcentami: Chiny osiągnęły swoje główne cele – uznanie na równych prawach, strategiczną niejednoznaczność w kwestii Tajwanu, brak strukturalnych ustępstw gospodarczych i przyjazną atmosferę szczytu – podczas gdy Stany Zjednoczone padły ofiarą propagandy, złożyły nieweryfikowalne chińskie obietnice dotyczące Iranu i broni jądrowej i odeszły bez konkretnych przełomów, na które liczył Biały Dom. Jak podsumował jeden z analityków cytowanych w kilku mediach: „Szczyt prawdopodobnie nie zmieni charakteru i kierunku relacji amerykańsko-chińskich w perspektywie długoterminowej. Chodzi o zarządzanie stabilnością, a nie o rozwiązywanie otwartych kwestii”.

    The New York Times

    Analiza „Timesa” opierała się na jednej, mocnej tezie: Xi wydawał się doskonale przygotowany i opanowany, natomiast Trump działał z pozycji słabości.

    „The Times” napisał, iż „wystąpienie Xi Jinpinga było wysoce wyreżyserowane i nie pozostawiło wątpliwości, iż pomimo wszystkich problemów Chin – deflacji, spadku liczby ludności, pęknięcia bańki spekulacyjnej na rynku nieruchomości – nadszedł moment, w którym Chiny staną się równoprawnym supermocarstwem”. Gazeta zauważyła, iż ​​Trump przy każdej okazji zachowywał się defensywnie.

    „The Times” opublikował także najbardziej sensacyjny materiał wywiadowczy z tej wizyty: doniesiono w nim, iż chińskie firmy negocjowały tajne umowy sprzedaży broni Iranowi i przemycały ją przez kraje trzecie, w tym kraje afrykańskie, aby ukryć pochodzenie broni. Raport ten ukazał się dokładnie w dniu, w którym Trumpa powitano salwą złożoną z 21 strzałów w Wielkiej Hali Ludowej.

    „The Times” ostro ocenił wynik szczytu. W swojej analizie stwierdził, iż Xi Jinping „ustąpił w bardzo niewielkim stopniu” Trumpowi, a rozmowy „nie przyniosły żadnych wyraźnych przełomów w głównych sporach w polityce zagranicznej i gospodarce między oboma krajami, ani nie doprowadziły do ​​wielkich umów biznesowych, na które Biały Dom liczy po międzynarodowych szczytach”.

    Gazeta zwróciła również uwagę na niezwykły i odkrywczy moment po szczycie, kiedy Trump poczuł się zmuszony bronić Xi w sprawie Truth Social – po tym, jak chiński przywódca zasugerował, iż Stany Zjednoczone są krajem w stanie schyłku, ostrzegając przed pułapką Tukidydesa. Trump napisał następnie, iż „prezydent Xi Jinping, być może bardzo elegancko nazywając Stany Zjednoczone krajem w stanie schyłku, nawiązywał do ogromnych szkód, jakie ponieśliśmy w ciągu czterech lat rządów Śpiącego Joe Bidena” – w rzeczywistości potwierdzając obraz upadku Ameryki przedstawiony przez Xi.

    The Washington Post

    Analiza „Washington Post” była prawdopodobnie najbardziej znacząca ze wszystkich trzech, ponieważ opublikowała dwa oddzielne, obszerne artykuły, które razem przedstawiały druzgocącą historię — jeden o samym szczycie, a drugi o kontekście wywiadowczym, który go otaczał.

    Odnośnie szczytu: nagłówek „The Post” był precyzyjny i druzgocący: „Szczyt w Pekinie realizuje chiński cel – równość z USA”. Gazeta argumentowała, iż ​​wizerunek równoprawnych supermocarstw podczas wizyty Trumpa odzwierciedlał dokładnie dynamikę, do której Chiny od dawna dążyły, a którą Stany Zjednoczone od dawna próbowały odrzucić. Sam Trump zdradził zasady gry, używając terminu „G2” do opisania stosunków dwustronnych – koncepcji, którą Chiny realizują od dziesięcioleci, a którą Stany Zjednoczone konsekwentnie odrzucają, ponieważ implikuje ona wspólne przywództwo w sprawach światowych na równych prawach, z wyłączeniem amerykańskich sojuszników.

    „The Post” zauważył, iż Xi zapowiedział „nową erę stabilności w stosunkach chińsko-amerykańskich”, a Trump określił podróż jako „niesamowitą” — ale zauważył, iż szczyt był „świetnie zorganizowany”, ale „nie spełnił oczekiwań pod względem konkretnych porozumień”.

    Bomba wywiadowcza: W osobnym raporcie „Washington Post” opublikowano poufną ocenę amerykańskiego wywiadu, w której stwierdzono, iż Chiny wykorzystują wojnę z Iranem do maksymalizacji swojej przewagi nad Stanami Zjednoczonymi w dziedzinie militarnej, gospodarczej, dyplomatycznej i innych – raport opublikowano tuż przed przybyciem kolumny Trumpa do Wielkiej Hali Ludowej. Pentagon nazwał te twierdzenia „fundamentalnie fałszywymi”.

    „The Post” zwrócił również uwagę na kwestię, którą analitycy uznali za najważniejszą, długoterminową, a która niemal nie wzbudziła zainteresowania: Trump zdawał się sugerować, iż może wycofać się z wartej 14 miliardów dolarów umowy zbrojeniowej z Tajwanem. Stwierdził, iż „jeszcze jej nie zatwierdził” i nie jest zainteresowany „podróżowaniem 9500 mil, by prowadzić wojnę”, podczas gdy ostrzeżenie Xi dotyczące Tajwanu zdominowało chińską relację z rozmowy. Tajwańskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych podziękowało później Stanom Zjednoczonym za zapewnienie Rubia, iż ​​nic się nie zmieniło – ale strategiczna niejednoznaczność stworzona przez samego Trumpa była już chińskim zwycięstwem.

    Polityko

    Znalezienie relacji Politico było trudniejsze niż znalezienie pojedynczego, spójnego artykułu analitycznego, ale jego raporty i streszczenia strategii koncentrowały się na trzech tematach, które razem tworzyły obraz strategicznie dezorientującego szczytu dla Stanów Zjednoczonych.

    Po pierwsze, jeśli chodzi o Iran: Politico donosiło, iż Trump przybył do Pekinu z nadzieją, iż przekona Xi, by użył swoich wpływów i zmusił Teheran do ponownego otwarcia Cieśniny Ormuz. Trump twierdził, iż Xi obiecał nie dostarczać Iranowi sprzętu wojskowego i zaoferował pomoc w rozwiązaniu konfliktu – jednak oficjalne chińskie oświadczenie nie wspomniało o tym, a chińskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych unikało odpowiedzi na pytania w tej sprawie, pozostawiając rzekome obietnice niepotwierdzone.

    Po drugie, w odniesieniu do handlu: doniesienia Politico uwypukliły znany już schemat kilku szczytów Trump-Xi – Chiny dostarczają symboliczne rezultaty (samoloty Boeing, soja), które trafiają na pierwsze strony gazet w kraju, ale nie czynią żadnych strukturalnych ustępstw w kwestii swojego modelu gospodarczego, kradzieży własności intelektualnej, subsydiów rządowych ani transferu technologii – a to właśnie kwestie stanowią prawdziwy problem Ameryki. Trump twierdził, iż Chiny zgodziły się na zakup 200 samolotów Boeing, ale nie przedstawił ani podpisanych umów, ani weryfikowalnych szczegółów. Przedstawiciel USA ds. handlu Greer stwierdził, iż Stany Zjednoczone spodziewają się miliardów dolarów w zakupach produktów rolnych – ale ponownie nie ogłoszono żadnych formalnych zobowiązań.

    Po trzecie, jeżeli chodzi o równowagę strategiczną: analitycy Politico zwrócili uwagę, iż to właśnie kwestie, które w ogóle nie zostały poruszone, najwyraźniej pokazały, kto wygrał. Nic nie wskazywało na to, iż Trump wywierał poważną presję na Pekin w sprawie cybernetycznego szpiegostwa, kradzieży własności intelektualnej, subsydiów rządowych, niedowartościowanego renminbi czy prekursorów fentanylu. Od dawna sporne kwestie Chin – prawa człowieka, Hongkong, Ujgurowie, Tybet, wsparcie wojskowe dla Rosji czy wsparcie dla Korei Północnej – zostały całkowicie zignorowane.

    Prezydent Xi rozwiał nadzieje Donalda Trumpa, iż ​​Chiny odegrają rolę w nakłonieniu Iranu do zakończenia wojny na korzyść Trumpa. Xi powiedział, iż nie. Podejrzewam, iż Xi nie poinformował Trumpa o pracy, jaką Chiny i Rosja wykonują wspólnie – z pomocą Pakistanu – nad budową nowej architektury bezpieczeństwa w regionie, pod przewodnictwem Turcji, Arabii Saudyjskiej i Iranu. Powiedziano mi, iż celem jest stworzenie odpowiednika NATO dla państw Azji Zachodniej.

    Nadchodzący tydzień dostarczy wskazówek, czy Rosja i Chiny poczynią znaczące postępy w realizacji tego celu — zwłaszcza jeżeli Arabia Saudyjska i Katar nie zezwolą Stanom Zjednoczonym na prowadzenie operacji wojskowych przeciwko Iranowi ze swojego terytorium.

    Źródło: Co amerykańskie media mówią o podróży Trumpa do Chin

    Читать всю статью