Janusz Cieszyński przyniósł 6 listopada na sejmową mównicę puszki imitujące piwo, w tym „Mocny Full” i napój bezalkoholowy, protestując przeciw senackim poprawkom dopuszczającym reklamę takich produktów. Jedną puszkę wręczył Marcinowi Kierwińskiemu. Chwilę później Sejm odrzucił wotum nieufności wobec szefa MSWiA stosunkiem 212 do 235 głosów.
Rekwizyty zamiast urzędniczego języka
Janusz Cieszyński wszedł 6 listopada na mównicę Sejmu z puszkami stylizowanymi na piwo. Wśród rekwizytów znalazł się „Mocny Full” oraz produkt bezalkoholowy. Poseł w ten sposób uderzył w poprawki Senatu, które otwierają drogę do reklamowania piwa niebędącego napojem alkoholowym. Na zakończenie wystąpienia przekazał jedną z puszek ministrowi spraw wewnętrznych i administracji Marcinowi Kierwińskiemu.
Gest był teatralny, ale dotyczył konkretnego sporu. Parlament pracuje nad ustawą, która ma ograniczyć dostępność alkoholu i jego promocję. W takim projekcie każda reklamowa furtka wymaga jasnego uzasadnienia, zwłaszcza gdy marki produktów bezalkoholowych mogą przypominać marki zwykłego piwa. Wcześniej spór w koalicji o politykę alkoholową pokazał, jak łatwo zdrowie publiczne staje się elementem partyjnej przepychanki.
Senat zdecydował przewagą jednego głosu
Senat przyjął 6 listopada 21 poprawek do ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Poprawki nr 11 i 18, dotyczące możliwości reklamowania piwa niebędącego napojem alkoholowym, przeszły minimalną przewagą. Głosowało 96 senatorów: 46 było za, 45 przeciw, a 5 wstrzymało się od głosu.
To właśnie ten wynik nadał wystąpieniu Cieszyńskiego polityczne paliwo. Jedna ręka zdecydowała o rozwiązaniu, które może mieć znaczenie dla rynku reklamy i sposobu prezentowania napojów bezalkoholowych. Zwolennicy takiej kategorii produktów mogą wskazywać, iż stanowi ona alternatywę dla alkoholu. Państwo musi jednak pilnować, by reklama produktu bezalkoholowego nie stała się pośrednią promocją marki kojarzonej z alkoholem.
Kierwiński zachował stanowisko
Puszka przekazana Kierwińskiemu była również zaczepką przed głosowaniem nad kolejnym wnioskiem o odwołanie ministra. Opozycja ponownie próbowała pozbawić go stanowiska, ale nie zebrała wymaganych 231 głosów. Sejm odrzucił wniosek: za było 212 posłów, przeciw 235, nikt nie wstrzymał się od głosu, a 13 parlamentarzystów nie uczestniczyło w głosowaniu.
Tło polityczne tego głosowania opisywaliśmy w materiale o obronie Kierwińskiego przez Donalda Tuska. Sejmowa większość kolejny raz ochroniła szefa MSWiA. Happening Cieszyńskiego nie zmienił arytmetyki, ale skutecznie połączył dwa tematy dnia: spór o granice reklamy oraz walkę opozycji z ministrem.
Stawką jest prawo odporne na marketingowe obejścia
Polacy mają prawo oczekiwać, iż ustawa reklamowana jako narzędzie walki z promocją alkoholu będzie spójna. Ochrona zdrowia publicznego nie wymaga zakazywania wszystkiego, a wolność gospodarcza nie oznacza zgody na niejasne przepisy pisane pod marketingowe wyjątki. Potrzebna jest prosta granica: produkt bezalkoholowy może funkcjonować na rynku, ale jego reklama nie powinna omijać ograniczeń dotyczących alkoholu przez wykorzystanie tej samej marki i identycznych skojarzeń.
Sejmowy rekwizyt zwrócił uwagę na realny problem. Teraz posłowie muszą rozstrzygnąć go w ustawie, nie w politycznym teatrze. Dla polskich rodzin stawką są uczciwe reguły reklamy, skuteczna ochrona dzieci przed normalizowaniem alkoholu i prawo, którego nie da się obchodzić zmianą cyfry na etykiecie.
Źródło: WP Wiadomości, Senat RP, Sejm RP.
Źródło: WP Wiadomości













