Cicho i skutecznie

polska-zbrojna.pl 2 часы назад

Jednostka Wojskowa Komandosów z Lublińca w tym roku świętuje 15-lecie swojego istnienia, ale jej historia zaczęła się dużo wcześniej, 65 lat temu. Wówczas, w październiku 1961 roku sformowano na bazie kompanii rozpoznawczej 6 Pomorskiej Dywizji Powietrznodesantowej 26 Batalion Rozpoznawczy. Przez kolejne lata jednostka zmieniała zarówno nazwy, jak i miejsca stacjonowania. Z Krakowa przeniesiono ją do Dziwnowa, a następnie do Lublińca, gdzie ma siedzibę do dziś. Od 2011 roku wszyscy kojarzymy ją już jako Jednostkę Wojskową Komandosów. Przez 65 lat nie zmienił się tylko jej numer – 4104.

O tym, czy ktoś dołączy do lublinieckich komandosów, decyduje długa i ciężka praca nad samym sobą i swoimi słabościami. Krew, pot i łzy, innej drogi nie ma. Czy warto? Oczywiście, można się o tym przekonać, sięgając po album „JWK. Cisi i skuteczni”. Na dobranych z wielką starannością zdjęciach widać, jak różnorodna, pełna wyzwań, a jednocześnie niebezpieczna jest służba żołnierzy z Lublińca.

Desantowanie metodami HAHO i HALO, działania w mieście, w wysokich górach czy prowadzone pod wodą, operacje wykonywane w różnych miejscach globu – to zaledwie nikły kontur pełnego obrazu zadań, z jakimi od lat mierzą się żołnierze JWK. Są wśród nich medycy, którym bez wahania można powierzyć własne życie, operatorzy bezzałogowców i ci z grup wodnych, specjaliści od materiałów wybuchowych oraz od zwalczania broni masowego rażenia, przewodnicy psów bojowych K9, a także oczywiście „snipy”, czyli snajperzy, którzy nie mają sobie równych w rozpoznaniu i obserwacji.

Tych specjalności w JWK jest więcej. Można się o nich dowiedzieć z zamieszczonych w albumie krótkich tekstów, przybliżających zadania jednostki. Są tam również opisane pokrótce historia JWK oraz tradycje, jakie dziedziczy po innych formacjach. Motywem przewodnim albumu jest credo komandosa – esencja ducha lublinieckich żołnierzy.

Joanna Rochowicz , redaktor miesięcznika „Polska Zbrojna”
Читать всю статью