W Chinach we wtorek weszły w życie nowe przepisy ograniczające zagraniczne podróże obywateli. Mają one na celu zatrzymanie w kraju zaawansowanych technologii, kluczowych specjalistów i tajemnic państwowych w obliczu rosnącej rywalizacji z USA. W opinii ekspertów decyzje te cofają ChRL do ery Mao.
Nowe regulacje formalizują dotychczasowe ograniczenia wobec urzędników, kadr Komunistycznej Partii Chin i pracowników przedsiębiorstw państwowych, a także rozszerzają je na osoby z sektora prywatnego zatrudnione we „wrażliwych obszarach”.
Zgodnie z nowymi przepisami władze mogą zabronić opuszczenia kraju obywatelom, którzy naruszają regulacje dotyczące kontroli eksportu lub transferu technologii. Przesłanką do nałożenia zakazu jest uznanie, iż naruszenie to „może zagrażać” bezpieczeństwu przemysłowemu lub technologicznemu państwa.
Zgodnie z rozporządzeniem służby nie mają obowiązku informowania obywatela o nałożeniu zakazu ani podawania jego przyczyn. Ponadto biura pośrednictwa wizowego zostały zobowiązane do zgłaszania prób wyjazdu urzędników państwowych czy wojskowych pod rygorem kar finansowych.
Dodatkowo poszerzenie definicji funkcjonariusza publicznego o pracowników państwowych uczelni, instytutów badawczych i szpitali, w połączeniu z obowiązkiem deponowania paszportów u pracodawców, oznacza w praktyce powrót do modelu administracyjnego zatwierdzania podróży zagranicznych i pełniejszej kontroli państwa nad przepływem ludzi oraz kapitału – zwracają uwagę analitycy.
APW, PAP















