Chiny umacniają kosmiczną potęgę. Rakieta Gravity-1 znów wyniosła satelity znad morza

dzienniknarodowy.pl 4 часы назад
Zdjęcie: Chiny umacniają kosmiczną potęgę. Rakieta Gravity-1 znów wyniosła satelity znad morza


Chińska Gravity-1, uznawana za najpotężniejszą na świecie rakietę napędzaną paliwem stałym, po raz trzeci z rzędu wystartowała z pływającej platformy i bez zakłóceń umieściła na orbicie dziewięć satelitów.

Trzeci udany lot znad wody

We wtorek u wybrzeży Szanghaju z pokładu morskiej platformy wzbiła się rakieta Gravity-1. Był to jej trzeci start i trzeci sukces z rzędu, licząc od debiutu ze stycznia 2024 roku i drugiej misji jesienią 2025 roku. Wszystkie trzy loty odbyły się z pływających platform, co pozostaje wizytówką całego programu. Za konstrukcję i eksploatację rakiety odpowiada prywatna firma Orienspace z prowincji Szantung, jedno z przedsiębiorstw, którym Pekin powierzył budowę komercyjnego sektora kosmicznego.

Trzy stopnie i cztery dopalacze

Gravity-1 mierzy około trzydziestu metrów, jest więc mniej więcej o połowę niższa od amerykańskiego Falcona 9. Jej siłę daje układ rzadko spotykany w tej klasie: trzy człony główne wsparte czterema bocznymi dopalaczami, wszystkie zasilane paliwem stałym. Dzięki temu rakieta wynosi na niską orbitę okołoziemską ładunek sięgający sześciu i pół tony. Paliwo stałe upraszcza obsługę i skraca przygotowania do startu, a połączenie go z wyrzutnią morską pozwala wybierać miejsce odpalenia z dala od gęsto zaludnionych terenów i elastyczniej dobierać trajektorię.

Dziewięć satelitów i wyścig o internet z orbity

Podczas ostatniej misji Gravity-1 umieściła na orbicie dziewięć satelitów przeznaczonych do rozbudowy chińskiej sieci internetu satelitarnego. To właśnie ten segment napędza dziś tempo startów, a Orienspace zapowiada kolejne loty w najbliższych miesiącach. Chiny konsekwentnie budują własną konstelację, która ma stać się odpowiedzią na amerykański system Starlink należący do SpaceX. Równolegle realizowane są prace nad większym następcą, oznaczonym jako Gravity-2, zdolnym wynosić cięższe ładunki.

Prywatna flota na państwowe zamówienie

Chiński rynek startów rozwija się w modelu zbliżonym do amerykańskiego. Obok państwowej agencji kosmicznej działa dziś kilkanaście prywatnych firm rakietowych, które rywalizują o kontrakty na wynoszenie satelitów, a ta rywalizacja obniża koszty i przyspiesza kolejne loty. Orienspace nie ujawniła szczegółowego przeznaczenia wszystkich dziewięciu ładunków z ostatniej misji, co przy programach o znaczeniu strategicznym pozostaje regułą, nie wyjątkiem. Pewne jest natomiast to, iż każda bezawaryjna misja buduje reputację rakiety w oczach komercyjnych klientów. To właśnie od zaufania operatorów zależy, czy prywatny nosiciel zdobędzie stały strumień zamówień, a bez niego żaden program rakietowy nie utrzyma się na rynku dłużej niż kilka sezonów.

Sygnał, którego nie warto lekceważyć

Pojedynczy start rakiety rzadko trafia na pierwsze strony, jednak seria bezawaryjnych lotów znad morza mówi więcej niż komunikat prasowy. Pekin rozdziela zadania między firmy komercyjne i państwowe agencje, a każdy udany lot skraca dystans do amerykańskiej dominacji na orbicie. Dla Europy, która wciąż dyskutuje o odbudowie własnego dostępu do przestrzeni kosmicznej, chiński program jest przypomnieniem, iż o technologicznej samodzielności decyduje się dziś nie w deklaracjach, ale na wyrzutniach. Kto panuje nad tanim i pewnym dostępem do orbity, ten w kolejnej dekadzie będzie współdecydował o łączności, nawigacji i bezpieczeństwie całych regionów.

Читать всю статью