Do 31 wzrosła liczba ofiar śmiertelnych po chińskiej stronie w wyniku błyskawicznych powodzi, które dziewięć dni temu nawiedziły tereny na granicy Nepalu i Tybetu – przekazały dzisiaj chińskie media. Tym samym całkowity bilans tragedii, obejmujący również 1287 zabitych w Nepalu, wynosi już 1318 ofiar.
Jeszcze w piątek rano z terenu kataklizmu napłynęły obiecujące doniesienia o uratowaniu dwóch pracowników z zasypanego tunelu hydroelektrowni Upper Trishuli 3A, położonej na rzece Trishuli w dystrykcie Rasuwa, ok. 70 km na północ od Katmandu.
Radość z tego sukcesu gwałtownie jednak przyćmiła ponura ocena sytuacji pod ziemią.
„Oprócz dwóch uratowanych osób znaleźliśmy ciało jednego człowieka” – przekazał Ambar Mahat z nepalskiej policji (APF). Jak dodał, w przeszukanych sekcjach tunelu ratownicy nie słyszeli już żadnych innych głosów.
Jak relacjonuje dziennik „The Kathmandu Post”, w całym zalanym obiekcie pracowały 42 osoby, podczas gdy w sąsiednich – od kilkudziesięciu do kilkuset. Wobec braku śladów życia szef elektrowni zawnioskował o wstrzymanie operacji ratunkowej do czasu dodatkowej inspekcji z udziałem personelu.
Służby nepalskie dotychczas uratowały 13 093 osoby.
APW, PAP













