Chimprom działa w Polsce. Zełenski zapowiada przekazanie danych Warszawie

dzienniknarodowy.pl 1 час назад
Zdjęcie: Chimprom działa w Polsce. Zełenski zapowiada przekazanie danych Warszawie


Wołodymyr Zełenski poinformował 7 listopada, iż Chimprom rozpoczął operacje w Polsce i próbuje wejść z narkotykami syntetycznymi do Niemiec. Ukraina ma przekazać Warszawie posiadane dane. Dla Polski oznacza to konieczność natychmiastowej reakcji służb, bo ostrzeżenie dotyczy zorganizowanej przestępczości z domniemanym zapleczem w ukraińskich instytucjach.

Ostrzeżenie skierowane do Polski

Prezydent Ukrainy przedstawił informację podczas wieczornego wystąpienia w sobotę 7 listopada. Wołodymyr Zełenski oświadczył, iż Chimprom zaczął już prowadzić operacje w Polsce. Dodał, iż grupa próbuje wejść na rynek niemiecki z narkotykami syntetycznymi, a Kijów przekaże partnerom wszystkie posiadane dane. Nie podał jednak publicznie skali działalności w Polsce, nazwisk podejrzanych ani miejsc, w których miały być prowadzone operacje.

To ważne rozróżnienie. Sam komunikat prezydenta Ukrainy nie pozostało wynikiem polskiego śledztwa. Jest jednak na tyle poważny, iż wymaga szybkiej weryfikacji przez polską policję, prokuraturę i służby specjalne. Ochrona polskich obywateli nie może zależeć od tego, kiedy zagraniczny partner zdecyduje się ujawnić szczegóły.

Zełenski powiedział również, iż sprawa Chimpromu była omawiana ze Stanami Zjednoczonymi na odpowiednim szczeblu. Zapowiedź przekazania materiałów Polsce i Niemcom wskazuje, iż postępowanie wyszło poza granice Ukrainy. Nie przesądza to jeszcze, jaki charakter miała aktywność grupy na terytorium Rzeczypospolitej. Właśnie dlatego polska opinia publiczna powinna otrzymać rzeczową informację po sprawdzeniu danych przez krajowe organy.

Chimprom w sprawie „Kartagina”

Sprawa wiąże się z operacją „Kartagina”, prowadzoną przez Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy i Specjalną Prokuraturę Antykorupcyjną. Wcześniejszy etap postępowania objął funkcjonariuszy SBU. Najnowszy komunikat NABU mówi o co najmniej 12 podejrzanych, wśród których mają być wysocy rangą przedstawiciele Służby Bezpieczeństwa Ukrainy, biura prokuratora generalnego, policji oraz środowiska przestępczego.

Według oficjalnego opisu NABU śledczy badają system korzyści majątkowych, który miał zapewniać ochronę oszukańczym centrom telefonicznym, sprzedaży narkotyków, produkcji podrabianych papierosów i fałszywej waluty. Postępowanie obejmuje także podejrzenia zlecania napaści i uprowadzeń. Są to zarzuty organów śledczych. O winie konkretnych osób może przesądzić wyłącznie sąd.

Ukraińskie biuro antykorupcyjne opisuje założyciela Chimpromu jako obywatela Rosji poszukiwanego w Rosji i na Ukrainie, który przebywał za granicą. Według śledczych miał zarządzać przepływami finansowymi, rozwijać podziemną infrastrukturę na Ukrainie oraz utrzymywać kontakty z przedstawicielami rosyjskiej FSB. Te twierdzenia także wymagają rozstrzygnięcia w postępowaniu sądowym. Nie wolno ich przedstawiać jako prawomocnie ustalonej winy.

Zełenski nazwał doniesienia dotyczące SBU haniebnymi i niedopuszczalnymi. Zapowiedział kolejne decyzje kadrowe oraz powrót obowiązku składania deklaracji majątkowych przez wszystkich pracowników służby. W tej samej sprawie NABU zatrzymało generała SBU, a sąd zastosował wobec niego środek zapobiegawczy. Podejrzany nie został prawomocnie skazany.

Polska potrzebuje konkretnej odpowiedzi

Najważniejsze pytanie brzmi dziś nie o reputację władz w Kijowie, ale o bezpieczeństwo Polaków. o ile ukraińskie służby dysponują informacjami o działającej w Polsce strukturze handlującej syntetycznymi narkotykami, dane powinny niezwłocznie trafić do adekwatnych polskich organów i zostać sprawdzone w niezależnym postępowaniu.

Polskie służby muszą ustalić, czy grupa posiada tu ludzi, magazyny, kanały dystrybucji lub zaplecze finansowe. Powinny też sprawdzić, czy działalność po obu stronach granicy łączy się z korupcją funkcjonariuszy. To zadanie dla państwa, nie dla medialnych domysłów. Każda zwłoka daje zorganizowanej przestępczości czas na zatarcie śladów i przeniesienie działalności.

Polska pomaga Ukrainie w wojnie z Rosją, ale kooperacja nie może oznaczać pobłażliwości wobec patologii w instytucjach państwa sąsiedniego. Partnerstwo wymaga prawdy, terminowego przekazywania informacji i pełnej odpowiedzialności funkcjonariuszy, jeżeli zarzuty zostaną udowodnione. Tu stawką jest zdrowie Polaków, skuteczność państwa i kontrola nad przestępczością transgraniczną.

Źródła: Biuro Prezydenta Ukrainy, NABU, Bankier.pl

Źródło: Bankier.pl

Читать всю статью