Ceuta pod presją. Ponad 1,5 tys. migrantów przekroczyło granicę z Marokiem

dzienniknarodowy.pl 3 часы назад
Zdjęcie: Ceuta pod presją. Ponad 1,5 tys. migrantów przekroczyło granicę z Marokiem


Ponad 1,5 tys. migrantów przedostało się w ostatnich dniach z Maroka do hiszpańskiej Ceuty, głównie drogą morską. Ośrodki recepcyjne są przeciążone, a władze miasta żądają od Madrytu ogłoszenia stanu nadzwyczajnego i utworzenia jednolitego dowództwa. Europa znów widzi, ile kosztuje granica, której państwo nie potrafi skutecznie kontrolować.

Granica przestała działać

Hiszpańska Ceuta znalazła się pod silną presją migracyjną. Jak podała agencja Associated Press, setki ludzi próbowały dotrzeć do autonomicznego miasta wpław z wybrzeża Maroka. Juan Jesús Vivas, przewodniczący władz Ceuty, poinformował 30 lipca, iż w ciągu ostatnich dni przybyło ponad 1,5 tys. osób, wśród nich dorośli i małoletni.

Część migrantów omijała falochrony wyznaczające granicę w rejonie El Tarajal. W czwartek tysiące ludzi przekroczyły granicę pieszo i drogą morską, co opisał hiszpański dziennik „El País”. Służby graniczne oraz lokalny system przyjęć zostały przeciążone. To już nie jest zwykły sezonowy wzrost liczby prób. Państwo straciło pełną kontrolę nad odcinkiem własnej granicy.

Ceuta domaga się reakcji Madrytu

Władze autonomicznego miasta mówią o sytuacji nadzwyczajnej. Vivas zażądał uznania kryzysu za stan zagrożenia o randze krajowej oraz powołania jednolitego dowództwa, które skoordynuje działania administracji, służb i ośrodków recepcyjnych. Domaga się także większego zaangażowania rządu Hiszpanii i Unii Europejskiej.

Centrum Tymczasowego Pobytu Imigrantów w Ceucie nie jest w stanie przyjąć wszystkich nowo przybyłych. Według relacji „El País” część osób nocowała poza ośrodkiem, w prowizorycznych obozowiskach. Problem obejmuje też opiekę nad małoletnimi. Brak kontroli na granicy gwałtownie zamienia się w kryzys bezpieczeństwa, administracji i finansów publicznych.

Madryt i Rabat ogłosiły 30 lipca wzmocnienie współpracy. Hiszpańskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych poinformowało o uzgodnieniu działań służących możliwie szybkiemu przekazywaniu Maroku osób, które dostały się do Ceuty nielegalnie. Deklaracja będzie miała znaczenie tylko wtedy, gdy przełoży się na skuteczną ochronę granicy i sprawne procedury powrotowe.

Lekcja kryzysu z 2021 roku

Obecne wydarzenia przywołują kryzys z maja 2021 roku. Wtedy w ciągu dwóch dni do Ceuty przedostało się ponad 8 tys. osób. Doszło do tego podczas ostrego sporu dyplomatycznego Hiszpanii z Marokiem. Tamto doświadczenie pokazało, iż przepływ migracyjny może stać się narzędziem nacisku między państwami.

Nie ma podstaw, by bez dowodów przypisywać obecny napływ celowej operacji Rabatu. Jest natomiast obowiązkiem Madrytu sprawdzić, dlaczego zabezpieczenia ponownie okazały się niewystarczające. Państwo, które uzależnia ochronę granicy od dobrej woli sąsiada, wystawia własnych obywateli na ryzyko i traci swobodę politycznego działania.

W tym roku presja rosła już wcześniej. Według danych hiszpańskiego resortu spraw wewnętrznych przytoczonych przez AP do 15 lipca do Ceuty dotarło drogą lądową lub morską blisko 3 tys. migrantów. Skala problemu była więc widoczna przed ostatnią falą przekroczeń.

Stawka dla Polski

Ceuta leży daleko od Warszawy, ale płynie z niej prosta lekcja dla Polski. Zewnętrzna granica musi być chroniona przez państwo, a procedury azylowe nie mogą zastępować kontroli nad tym, kto i w jaki sposób wchodzi na jego terytorium. Pomoc humanitarna osobom znajdującym się w niebezpieczeństwie jest obowiązkiem. Równie realnym obowiązkiem jest zatrzymywanie nielegalnych przekroczeń i egzekwowanie decyzji powrotowych z poszanowaniem prawa.

Polska zna presję migracyjną na swojej wschodniej granicy. Powinna więc pilnować własnych kompetencji, sprawnych służb i fizycznych zabezpieczeń, zamiast oddawać rozstrzygające decyzje instytucjom unijnym. Solidarność europejska ma sens jako wsparcie państw w ochronie granic. Nie może być nakazem automatycznego rozdzielania skutków cudzych zaniedbań między pozostałe kraje.

Kryzys w Ceucie przypomina o rzeczy podstawowej: humanitaryzm bez porządku granicznego kończy się chaosem, którego koszty ponoszą mieszkańcy, funkcjonariusze i sami migranci.

Źródło: Kresy.pl

Читать всю статью