Ceuta pod presją. 50 tysięcy osób przekroczyło granicę Hiszpanii

dzienniknarodowy.pl 23 часы назад
Zdjęcie: Ceuta pod presją. 50 tysięcy osób przekroczyło granicę Hiszpanii


Około 50 tysięcy osób przedostało się z Maroka do hiszpańskiej Ceuty w ciągu kilkudziesięciu godzin. Władze wysłały wojsko i dodatkowe siły policyjne, a większość przybyszów wróciła już do Maroka. Kryzys kosztował jednak życie dziesiątek ludzi i obnażył, jak gwałtownie niechroniona granica może stać się zagrożeniem dla bezpieczeństwa całego państwa.

Granica przestała działać

Hiszpańskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych oszacowało, iż od czwartku do Ceuty przedostało się około 50 tysięcy osób. Juan Jesús Vivas, prezydent autonomicznego miasta, mówił choćby o 60 tysiącach. To liczba odpowiadająca mniej więcej 70 procentom stałych mieszkańców Ceuty. Skala była tak wielka, iż normalne funkcjonowanie niewielkiej hiszpańskiej enklawy w Afryce zostało zachwiane w ciągu jednej doby.

Madryt skierował na miejsce wojsko oraz dodatkowe oddziały policji. Ludzie przekraczali granicę lądem i wpław, obchodząc falochron przy przejściu granicznym. Według [Associated Press](https://apnews.com/article/spain-ceuta-migration-66839d113f24ba80d08b36d2b337201c) część osób utonęła, inni zginęli w tłoku. To ludzka tragedia, której nie wolno sprowadzać do politycznego widowiska. Odpowiedzialne państwo musi jednocześnie chronić życie i skutecznie strzec własnego terytorium.

Do piątkowego wieczoru 48,3 tysiąca osób wróciło do Maroka, podało hiszpańskie MSW. Masowy powrót ograniczył bezpośrednie skutki kryzysu, ale nie zmienia jego istoty. Granica została przełamana, służby przeciążone, a mieszkańcy miasta pozostawieni w chaosie. Premier Pedro Sánchez nazwał wydarzenia naruszeniem integralności terytorialnej Hiszpanii. W tej ocenie trudno się z nim nie zgodzić.

Przyczyny wymagają uczciwego wyjaśnienia

Nie ma dziś jednej bezspornie ustalonej przyczyny nagłego napływu. Sánchez wskazał na sieci przemytnicze i błędnie rozpowszechnianą interpretację niedawnego orzeczenia Sądu Najwyższego. Wyrok dotyczył procedury wobec osób docierających drogą morską. Według premiera przemytnicy przedstawiali go jako sygnał, iż wpław można dostać się do Ceuty bez ryzyka natychmiastowego zawrócenia.

Krytycy rządu łączą kryzys także z tegoroczną nadzwyczajną legalizacją pobytu. Takiego związku nie wolno jednak podawać jako faktu. Hiszpański rząd stanowczo mu zaprzecza, a dostępne informacje nie rozstrzygają, co było głównym impulsem. Faktem jest natomiast, iż polityka Madrytu wysyła do Europy szeroki sygnał otwartości. W kwietniu rząd uruchomił procedurę dla osób, które przebywały w Hiszpanii przed 1 stycznia 2026 roku co najmniej przez pięć miesięcy, nie miały przeszłości kryminalnej i nie zagrażały porządkowi publicznemu. Do końca czerwca wpłynęło 1 174 978 wniosków, jak podała [La Moncloa](https://www.lamoncloa.gob.es/lang/en/gobierno/news/paginas/2026/20260702-migrants-extraordinary-regularisation.aspx).

Można spierać się o gospodarcze skutki legalizacji osób już zamieszkałych w kraju. Nie można natomiast ignorować znaczenia czytelnego komunikatu: granice obowiązują, a prawo pobytowe nie jest nagrodą za skuteczne ominięcie kontroli. Państwo, które zaciera tę różnicę, osłabia własną wiarygodność.

Ostrzeżenie dla Polski i Europy

Ceuta leży daleko od Polski, ale stawka jest także nasza. Swobodny przepływ wewnątrz strefy Schengen może działać tylko wtedy, gdy granice zewnętrzne są realnie chronione. Po kryzysie Włochy przywróciły kontrole na połączeniach z Hiszpanią, a Francja zapowiedziała ich wzmocnienie. Jedna załamana granica uruchamia reakcję łańcuchową i ogranicza wolność legalnie podróżujących Europejczyków.

Polska, narażona na presję hybrydową na granicy z Białorusią, zna ten mechanizm dobrze. Pomoc humanitarna nie może oznaczać rezygnacji z kontroli, a godność człowieka nie stoi w sprzeczności z suwerennością państwa. Przeciwnie, tylko sprawne państwo jest zdolne chronić mieszkańców, funkcjonariuszy i osoby wykorzystywane przez przemytników.

Lekcja z Ceuty jest twarda. Europa potrzebuje szczelnych granic, szybkich procedur i polityki, która nie pozostawia miejsca na złudzenie, iż masowe przekroczenie granicy tworzy prawo do pozostania. Dla Polski oznacza to konieczność obrony własnych decyzji migracyjnych przed presją instytucji unijnych. Bezpieczeństwa Polaków nie wolno oddać ani przemytnikom, ani urzędnikom przekonanym, iż suwerenność można zastąpić administracyjnym zarządzaniem kryzysem.

Źródło: Radio Maryja

Читать всю статью