Centrum Życia i Rodziny: Życie niewinnych dzieci w rękach Prezydenta - podpisz apel!

solidarni2010.pl 18 часы назад
Aktualności
Centrum Życia i Rodziny: Życie niewinnych dzieci w rękach Prezydenta – podpisz apel!
data:25 października 2026 Redaktor: Anna

Zaledwie kilka dni temu prosiłem Państwa o telefony do posłów przed głosowaniem, którego spodziewaliśmy się w najbliższych dniach. Dziś piszę z ciężkim sercem, wiedząc już, jakie są wyniki głosowań nad ustawami liberalizującymi prawo aborcyjne.
Ale i z determinacją, bo walka o życie niewinnych dzieci jeszcze się nie skończyła.
Koalicja rządząca nie zamierzała zwlekać i głosowania nad oboma projektami aborcyjnymi zwołano niespodziewanie już pierwszego dnia posiedzenia Sejmu, we wtorek, 20 października. Drugie czytanie, posiedzenie komisji nad poprawkami i ostateczne głosowanie odbyły się w ciągu jednego dnia.

Wynik potwierdza proaborcyjną linię obecnego Sejmu. Uchwalono:

• ustawę znoszącą karę za pomoc w aborcji i nakłanianie do niej – 217 posłów było za, 213 przeciw, 3 wstrzymało się od głosu,

• ustawę przywracającą aborcję eugeniczną, czyli zabijanie dzieci podejrzewanych o ciężką chorobę lub niepełnosprawność – 233 posłów było za, 203 przeciw.

Do odrzucenia pierwszej z nich zabrakło czterech głosów. Zaledwie czterech.

W lipcu 2024 roku trzy głosy uratowały polskie prawo przed podobną zmianą. Tym razem koalicja nie zostawiła niczego przypadkowi.

Ministra Katarzyna Kotula z Lewicy sama przyznała, iż „przez ostatnich 48 godzin, do samego końca” negocjowała każdy głos. Nazwała to „pierwszym od 30 lat wygranym głosowaniem” w sprawie aborcji.

Dla nich to dzień triumfu. Dla dzieci, które mogą przez te przepisy stracić życie, to czarny wtorek.

Ale to jeszcze nie koniec. Ustawy trafią teraz do Senatu, a następnie na biurko Prezydenta Karola Nawrockiego.

Co do Senatu – nie mam większych złudzeń, iż ich głos będzie różny od głosu Sejmu.

Stąd jeden podpis Prezydenta może sprawić, iż wejdą w życie. Jedno jego weto może je zatrzymać. Koalicja rządząca nie ma bowiem w Sejmie większości trzech piątych głosów, której potrzebowałaby, by weto odrzucić.

Dlatego wystosowaliśmy petycję „Nie dla aborcji!”, w której apelujemy do Prezydenta o zawetowanie obu ustaw. Gorąco proszę Panią o jej podpisanie – jeszcze dziś.

NIE dla aborcji!

Podpisuję apel do Prezydenta!
Politycy koalicji nie kryją radości. I nie kryją też, do czego naprawdę zmierzają.

Robert Biedroń z Lewicy pisał tuż po głosowaniu: „Obiecaliśmy, iż kwestii praw kobiet nie odpuścimy. Słowa dotrzymujemy”.

Barbara Nowacka, minister w rządzie Donalda Tuska, nazwała uchwalone ustawy „krokiem w dobrą stronę”. Zaraz potem dodała: „Nie uważam, by potrzebne były jakiekolwiek przesłanki. Decydować powinna kobieta. Bezwarunkowo”.

Proszę się na chwilę zatrzymać przy tym słowie: bezwarunkowo. Bez względu na wiek dziecka, jego zdrowie, jakikolwiek powód.
To jest prawdziwy cel lobby aborcyjnego. Wtorkowe ustawy to dla nich dopiero pierwszy krok.

Co te zmiany oznaczają w praktyce?

Bezkarność dla handlarzy tabletkami poronnymi. Ustawa uchyla przepisy, które dziś przewidują do 3 lat więzienia za pomoc w aborcji. Mec. Łukasz Bernaciński z Instytutu Ordo Iuris trafnie podsumował, iż Sejm „uchwalił ustawę wyjmującą spod prawa działalność Abotaku”.
Aborcyjny lokal przy ul. Wiejskiej i „abortomat” z tabletkami poronnymi staną się – jak pisałem ostatnio – legalnym biznesem. Podobne mogą powstać w każdym mieście. Na tych przepisach skorzystają przede wszystkim organizacje, które organizują turystykę aborcyjną i rozprowadzają tabletki.

Kobiety będą zostawione same pod presją, bo wedle nowych przepisów znika także kara za nakłanianie do aborcji. Bezkarny będzie partner, który naciska, by „pozbyć się problemu”. Bezkarny będzie lekarz, który w obliczu jakichkolwiek problemów ze zdrowiem dziecka czy matki lekką ręką skieruje pacjentkę na aborcję, bo „z tego nic nie będzie”.

To nie jest ochrona kobiet – to zostawienie ich na pastwę tych, którzy chcą się pozbyć odpowiedzialności.

Aborcja na życzenie już od dłuższego czasu jest wprowadzana do polskiego prawa tylnymi drzwiami. To kolejny krok. Nowe przepisy wyłączają odpowiedzialność lekarzy, gdy aborcja wynika z zagrożenia zdrowia kobiety. A już dziś ta przesłanka jest naciągana do granic – wystarczy zaświadczenie od psychiatry. Odkąd Ministerstwo Zdrowia otworzyło furtkę tzw. przesłance psychiatrycznej, liczba aborcji w Polsce wzrosła z 425 w 2023 roku do 896 w 2024 roku.

Kombinacja wytycznych minister Leszczyny i przegłosowanych ustaw oznacza de facto legalizację aborcji na życzenie.

Do tego wrócić ma tzw. aborcja eugeniczna. Druga ustawa przywraca bowiem możliwość zabicia dziecka tylko dlatego, iż podejrzewa się u niego ciężką wadę lub chorobę. Zanim Trybunał Konstytucyjny uznał to za niezgodne z Konstytucją, w Polsce z tego powodu odbierało się życie ponad tysiącowi dzieci rocznie.
Wśród nich blisko 40% stanowiły dzieci z zespołem Downa. Te same, których dzień posłowie ochoczo obchodzą, zakładając kolorowe skarpetki…

Praktycznie teraz o życiu tych dzieci zdecyduje Prezydent.

Senat ma na zajęcie się ustawami najwyżej 30 dni i, jak wspomniałem, trudno się spodziewać, by je zatrzymał. Potem Prezydent będzie miał 21 dni, by je podpisać albo zawetować. Czasu jest więc niewiele.

Lobby aborcyjne doskonale o tym wie i już dziś naciska na Prezydenta. Robert Biedroń nazwał głosowanie „testem dla Nawrockiego” i oskarżył go o „despotyczną obsesję”. Ministra Kotula stwierdziła, iż Prezydent „powinien się głęboko zastanowić” – brzmi niemal jak groźba, prawda?

W czwartek 22 października, w rocznicę wyroku Trybunału, w kilku miastach odbyły się protesty pod hasłem „Czerwona kartka”.

Presja na Prezydenta będzie rosła z dnia na dzień.

Szef Kancelarii Prezydenta, Zbigniew Bogucki, przypomniał, iż Prezydent w kampanii mówił, iż „jest za ochroną życia od poczęcia do naturalnej śmierci”, a to stanowisko „nie uległo i nie ulegnie zmianie”.

Z kolei rzecznik Prezydenta, Rafał Leśkiewicz, zostawił jakby otwartą furtkę, mówiąc, iż Prezydent jest gotów „o tych sprawach bardzo delikatnych, światopoglądowych” rozmawiać…

To nie jest dobry sygnał.

Prezydent musi wiedzieć, iż stoją za nim tysiące Polaków, którzy oczekują od niego obrony życia.

Dlatego w petycji „Nie dla aborcji!” prosimy Prezydenta Karola Nawrockiego o zawetowanie obu ustaw:

• Bo są sprzeczne z Konstytucją. Art. 38 Konstytucji gwarantuje każdemu człowiekowi prawną ochronę życia. Trybunał Konstytucyjny w ostatecznym wyroku z 2020 roku uznał, iż zabijanie dzieci z powodu choroby jest z nią niezgodne. Prezydent jest strażnikiem Konstytucji.

• Bo dzieci chore i niepełnosprawne mają takie samo prawo do życia jak zdrowe. Państwo nie może dzielić ludzi na tych, którzy zasługują na ochronę, i tych, których można się pozbyć.

• Bo bezkarność pomocnictwa i nakłaniania do aborcji uderza w kobiety. Chroni handlarzy tabletkami i tych, którzy naciskają na matki, a nie same matki.

• Bo weto będzie skuteczne. Koalicja nie ma większości trzech piątych, by je odrzucić. Jedna decyzja Prezydenta może uratować życie tysięcy dzieci.

Przypomnę, iż w sierpniu wspólnie z Instytutem Ordo Iuris złożyliśmy w Kancelarii Prezydenta 17 tysięcy podpisów pod petycją „Prezydencie, zatrzymaj aborcję”.

Dziś musimy pójść dalej. Im więcej podpisów złożymy, zanim ustawy trafią na biurko Prezydenta, tym mocniej zabrzmi głos obrońców życia – i tym trudniej będzie go zagłuszyć krzykiem lobby aborcyjnego.

Ale o życie dzieci nienarodzonych walczymy nie tylko podpisami. Dzień po głosowaniu, w środę 21 października, spotkaliśmy się na comiesięcznej modlitwie różańcowej przy ul. Wiejskiej 12, naprzeciw lokalu AboTak. W miejscu, gdzie aborcjonistki otwarcie promują zabijanie dzieci, a teraz liczą na to, iż zyskają bezkarność, modliliśmy się za dzieci nienarodzone, ich matki, posłów i senatorów, a także o roztropność i dobre decyzje dla Prezydenta.

Z całego serca dziękuję wszystkim, którzy do nas dołączyli, a także tym, którzy modlili się w tej intencji w domach. To był istotny znak. Zaledwie dzień po czarnym wtorku pokazaliśmy, iż się nie poddajemy i iż obrońcy życia nie znikną sprzed Sejmu.

Pamiętajmy jednak, iż mamy przeciwko sobie potężnego przeciwnika. Lobby aborcyjne ma po swojej stronie większość w Sejmie, ministrów, przychylne media i hojnych sponsorów. Jego głos słychać wszędzie.

Nasz głos też musi być słyszalny. A do tego potrzebujemy Pani pomocy.

Chcemy, by o petycji dowiedziały się setki tysięcy Polaków – i to w ciągu najbliższych dni, zanim ustawy trafią do Prezydenta. Każda złotówka przeznaczona na promocję medialną to kolejne osoby, które usłyszą o apelu i dodadzą do niego swój podpis.

Zebrane podpisy osobiście przekażemy do Kancelarii Prezydenta. Chcemy, by było ich jak najwięcej – tak wiele, by nikt nie mógł powiedzieć, iż Polacy godzą się na zabijanie chorych dzieci.

Bardzo zatem Państwa proszę o wsparcie promocji petycji "Nie dla aborcji!" dobrowolnym datkiem w wysokości 50 zł, 100 zł czy 200 zł lub choćby większej. Każda kwota pomoże nam dotrzeć z apelem do kolejnych ludzi w tym decydującym czasie.

We wtorek większość posłów odwróciła się od najsłabszych. Do odrzucenia ustawy zabrakło czterech głosów. To trudne do przyjęcia. Ale nie wolno nam się poddać – bo właśnie teraz, w ostatniej chwili, możemy jeszcze uratować ochronę życia w Polsce.

Ostatnie słowo należy do Prezydenta. Zróbmy wszystko, by usłyszał nasz głos.

Proszę Państwa o podpis pod petycją, o przekazanie jej rodzinie i znajomym oraz o modlitwę – za dzieci nienarodzone i za Prezydenta, by w tej decyzji nie zabrakło mu odwagi.

Serdecznie dziękuję za każdy podpis, każdą modlitwę i każdy gest wsparcia.

Marcin Perłowski | Centrum Życia i Rodziny
Читать всю статью