Carney w Davos zadziwił świat. Aż trudno uwierzyć, iż to polityczny nowicjusz

natemat.pl 2 часы назад
Założę się, iż przed szczytem w Davos mało kto w Polsce i Europie pamiętał jego nazwisko. Dziś mówią o nim wszyscy. Mark Carney jest premierem Kanady od 10 miesięcy i nagle jego sława eksplodowała. Przemówienie, w którym ogłosił koniec starego porządku świata, stało się hitem i ma szanse przejść do historii. Jeszcze rok temu nikt po nim by się tego nie spodziewał.


Świat oszalał na punkcie jego przemowy. Wystąpienie premiera Kanady podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos dosłownie rozpala sieć – pisaliśmy już o tym w naTemat.

Mark Carney ostrzegł w nim, iż nastała nowa rzeczywistość. Że należy się przeciwstawić hegemonii mocartw i iż posłuszeństwo nie zapewni bezpieczeństwa. Powiedział to, na co wielu czekało. Szczerze i bez owijania w bawełnę. Nazwał rzeczy po imieniu tak, jak nie zrobił tego żaden inny przywódca. Podobno sam napisał to przemówienie.

– Pytanie dla średnich mocarstw, takich jak Kanada, nie dotyczy tego, czy dostosować się do tej nowej rzeczywistości. Musimy to zrobić. Pytanie brzmi, czy dostosujemy się, po prostu budując wyższe mury, czy też możemy zrobić coś bardziej ambitnego. Musimy działać wspólnie, ponieważ jeżeli nie zasiądziemy do tego stołu, staniemy się daniem w menu – przemawiał.

Dostał za nie owacje na stojąco. Wszędzie natychmiast zaczął zbierać brawa.



Carney wie, co mówi. Odkąd został premierem, Donald Trump nie daje mu żyć. Kanada już przesiąkła jego groźbami. Słyszała, iż prezydent USA chce zrobić z niej 51. stan USA, iż sami chcą do USA, iż zamierza nałożyć na nią bardzo wysokie cła, albo zerwać umowy handlowe.

Trump groził presją ekonomiczną i polityczną. Grzmiał, iż Kanada "zapłaci cenę" za brak ustępstw. Roztaczał wizję, iż firmy przeniosą się z Kanady do USA. Tak po ludzku, ile można?

Mark Carney, gdy tylko został premierem, zapowiedział, iż Kanada nigdy nie będzie częścią USA. I iż Ottawa oczekuje szacunku w stosunkach z Waszyngtonem.

Mark Carney zastąpił Justina Trudeau


Funkcję premiera pełni od 14 marca 2025 roku. Prawie dwa miesiące krócej niż Trump rezyduje w Białym Domu. Można więc powiedzieć, iż od początku, po sąsiedzku, są na siebie skazani.

Carney zastąpił na stanowisku Justina Trudeau, który był premierem od 2015 roku – tego samego, który na początku był uwielbiany przez wszystkich i wzbudzał zachwyt na świecie, ale w ostatnich latach popadł w tarapaty i w styczniu 2025 roku ogłosił swoją rezygnację.

Kanada przeżyła wówczas polityczne trzęsienie ziemi. Partia Liberalna, skompromitowana i poobijana po rządach Trudeau – ze spadającymi notowaniami i narastającą krytyką ludzi za rosnące koszty życia – musiała wybrać nowego lidera. Został nim Mark Carney – człowiek wcześniej zupełnie nie związany z polityką. Prawdziwy nowicjusz, polityczna tabula rasa.

Ale z ważnym atutem – nie był uwikłany w żadne sprawy partyjne. Nikt nie kojarzył go z partią. Wreszcie – jak nikt zna się na pieniądzach i gospodarce. Dziś, gdy pół świata o nim mówi i analizuje jego przemowę, wydaje się, iż to był strzał w dziesiątkę.

"'Nudny facet”', którego ekonomiczna intuicja mogłaby pomóc Kanadzie pokonać Trumpa" – genialnie określił go brytyjski "Guardian".

Bankier, ekonomista, polityczny nowicjusz


Carney to ekonomista z wykształceniem zdobytym na uniwersytetach Harvard i Oxford. Były prezes Banku Kanady (2008-2013) oraz Banku Anglii (2013-2020). Jest jedyną osobą, która stała na czele dwóch banków centralnych w krajach G7. Do tego pierwszą osobą spoza Wielkiej Brytanii, której w ponad 300-letniej historii banku, powierzono to stanowisko.

Co ważne, zażądzał polityką pieniężną w czasie globalnego kryzysu finansowego w 2008 roku, a także po Brexicie.

Idealna postać na czas wojny handlowej celnej z USA.

Niewiele brakowało, a wcale mógł nie zostać premierem. W kwietniu 2025 roku w Kanadzie odbyły się przedterminowe wybory parlamentarne. Partia Liberalna była bardzo słaba, a w sondażach prowadzili konserwatyści.

Carney pierwszy raz startował w wyborach. Nigdy nie był parlametarzystą (ewenement w kraju, iż ktoś taki w ogóle został szefem rządu). I paradoksalnie pomógł mu wygrać... Donald Trump. Jego groźby odwróciły przedwyborczy trend do góry nogami.

Carney na Ameryce i Trumpie oparł swoją kampanię wyborczą. Kanadyjczycy zaś przestraszyli się jego sojusznika z Partii Konserwatywnej Pierre'a Poilievre'a. I znów postawili na Liberałów.

– Przetrwaliśmy szok związany ze zdradą USA, ale przez cały czas będziemy bronić swoich interesów – ogłosił po wyborach nowy premier. W marcu skończy 61 lat.

Carney w podróży po świecie. "Wybitne przemówienie"


Teraz jest w 9-dniowej podróży po świecie. Jej częścią była również wizyta w Davos.

"Wybitne. Tak właśnie wygląda globalne przywództwo. Kanada powinna być dziś niezmiernie dumna", "Bardzo ważne przemówienie", "Najlepsze", "Mark Carney właśnie wygłosił kanadyjską wersję przemówienia Churchilla 'Nigdy się nie poddamy'" – reagują na X ci, którzy go słuchali.



Wcześniej Carney odwiedził Chiny. Jest pierwszym premier Kanady od 8 lat, który przyjechał tu z wizytą. W Pekinie chwalił strategiczne partnerstwo kanadyjsko-chińskie. Wyjechał z uzgodnieniem, iż Kanada zniesie cła na samochody elektryczne z Chin, a Pekin obniży karne cła na kanadyjski rzepak. Natychmiast pojawiły się komentarze, iż Trump pcha Kanadę w objęcia Chin.

Był też w Katarze, gdzie zapowiedział, iż jego kraj rozważa wysłanie kanadyjskich żołnierzy na Grenlandię w ramach ćwiczeń sojuszniczych NATO. – Przyszłość Grenlandii jest decyzją Grenlandii i królestwa Danii – powiedział.

Z Trumpem spotkał się dwa razy – w 2025 roku dwukrotnie był w Białym Domu. Raz odbyli też rozmowę telefoniczną. W Davos nie doszło jednak do spotkania.

Wcześniej Carney podkreślał, iż jego kraj nie jest na sprzedaż. I iż Kanada nie ulegnie presji USA w sprawie ceł i handlu.

Читать всю статью