Po latach pacyfistycznych sformułowań, jakie padały z ust poprzedniego papieża, koncepcja „wojny sprawiedliwej” wciąż żyje wśród kościelnych hierarchów. Dyskusję o uzasadnionym użyciu siły zbrojnej podjął podczas niedawnego wywiadu arcybiskup Timothy Broglio. Były przewodniczący konferencji amerykańskiego episkopatu uważa, iż trudno uzasadnić myśl o wysłaniu wojska na Grenlandię w świetle tej doktryny.
O możliwości wykorzystania amerykańskich żołnierzy do przejęcia kontroli nad polarną wyspą duchowny mówił na antenie BBC. Arcybiskup wyraził zaniepokojenie sytuacją katolickich mundurowych, którzy mogliby usłyszeć rozkaz wzięcia udziału w podobnej operacji.
– Być może martwi bardziej pewna retoryka, niż działania, ale choćby niektóre czyny dały, moim zdaniem, powody do niepokoju – odniósł się do komentarzy administracji prezydenta Stanów Zjednoczonych w sprawie możliwego wykorzystania armii do przejęcia kontroli nad Grenlandią abp Broglio.
Zapytany przez dziennikarza prowadzącego rozmowę, czy inwazja na Grenlandię mogłaby spełniać kryteria wojny sprawiedliwej, hierarcha odparł, iż nie widzi żadnych okoliczności, które uzasadniałyby w tym wypadku działania militarne.
– Grenlandia to terytorium Danii. Dania to sprzymierzeniec, członek NATO, nie wydaje się rozsądne, by Stany Zjednoczone atakowały lub okupowały sprzymierzony naród –komentował duchowny. Jak dodał, jednym z argumentów uzasadniających takie działania byłaby chęć zmiany władzy, wyrażona przez ludność Grenlandii. W obecnej sytuacji zbrojna inwazja wydaje się jednak niedopuszczalna.
Zdaniem hierarchy, gdyby katolicy w szeregach armii Stanów Zjednoczonych usłyszeli rozkaz zbrojnego opanowania wyspy, mieliby moralne prawo odmówić jego wykonania. Jak przyznał arcybiskup, martwi go jednak wizja poważnych konsekwencji dla żołnierzy, którzy postąpiliby zgodnie z sumieniem. – Jestem oczywiście zmartwiony, ponieważ mogą zostać postawieni w sytuacji, w której rozkaże się im zrobić coś moralnie wątpliwego – mówił abp Broglio.
Były przewodniczący konferencji episkopatu USA zwrócił uwagę, iż w zapowiedziach użycia siły zbrojnej administracja prezydenta „szuka języka”, mającego na celu zastraszenie przeciwników politycznych. W jego opinii takie podejście „szarga” reputację USA. Abp Broglio odpowiedniejszy model działania widzi w traktowaniu inwazji zbrojnych jako „odpowiedzi na sytuację opresji”. Mimo to kreowany wedle tej zasady wizerunek wojska Stanów Zjednoczonych jako „niosącego demokrację” dla wielu nigdy nie był wiarygodny.
Źródło: catholicvote.org, aleteia.org, pillarcatholic.com
FA














