Reforma Państwowej Inspekcji Pracy to sztandarowy pomysł Lewicy.Projekt ustawy, który ją zakładał, został opracowany w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, któremu szefuje Agnieszka Dziemianowicz-Bąk. Od miesięcy trwały nad nim prace. Na początku grudnia projekt został przyjęty przez Stały Komitet Rady Ministrów.
6 stycznia dowiedzieliśmy się, iż dalszych prac nad nim nie będzie.
– Podjąłem decyzję, żeby nie kontynuować pracy nad tego typu reformą. Sprawę uważam z mojego punktu widzenia za zamkniętą – oświadczył Donald Tusk.
Dziennikarze zapytali go o to w Paryżu, po szczycie "koalicji chętnych". Tusk wyjaśnił, iż "przesadna władza dla urzędników", którą wprowadziłaby te reforma "byłaby destrukcyjna dla firm i oznaczałaby utratę pracy dla wielu ludzi".
8 stycznia doprecyzował na X:
"Możliwość zmiany formy zatrudnienia przez urzędnika bez pytania o zdanie pracodawcy, zatrudnionego i bez wyroku sądu to zły pomysł. Naszym zadaniem jest uwolnienie gospodarki i obywateli od nadmiernych regulacji i biurokracji. Znajdziemy lepsze sposoby ochrony pracowników".
Tusk wstrzymuje reformę PIP. Lewica reaguje
W kraju polityczna burza. I zaskoczenie, choć według doniesień "Wyborczej" już w ubiegłym tygodniu, podczas posiedzenia rządu, premier miał kwestionować projekt o reformie PIP. Co ważne, to jeden z kamieni milowych w ramach Krajowego Planu Odbudowy.
Przypomnijmy, chodzi w nim m.in. o to, iż okręgowi inspektorzy pracy mieliby możliwość zmiany umów cywilnoprawnych (umowy o dzieło, umowy-zlecenia czy B2B) na umowy o pracę.
Na Lewicy, jakby nie dowierzają, co się stało. Chcą rozmawiać.
– Będziemy rozmawiać z koalicjantami na temat skutecznego narzędzia do walki z patologią umów śmieciowych. o ile jest takie oczekiwanie, żeby coś doprecyzować, coś zmienić, to ta rozmowa będzie prowadzona – stwierdziła Agnieszka Dziemianowicz-Bąk.
Włodzimierz Czarzasty, lider Lewicy i maraszałek Sejmu powiedział zaś, iż jest bardzo otwarty na rozmowę.
– Tę sprawę trzeba załatwić. Nie drzwiami, to oknem. Bez kłótni, bez żadnej sytuacji, która by rodziła jakiekolwiek napięcia – powiedział w czwartek podczas konferencji prasowej w Sejmie.
Odniósł się też do uprawnień inspektorów. – o ile ktoś ma przeświadczenie, a premier jest istotną osobą, na przykład iż jest zbytnia dowolność urzędnika w sprawie oceny statusu umowy, to powiem szczerze, o ile tak jest, o ile ktoś ma takie wrażenie, to uważam podobnie – stwierdził Czarzasty.
Dodał, iż "urzędnik nie ma prawa, nie powinien mieć prawa do jakiejkolwiek w tej sprawie fakultatywności".
Prace nad reformą PIP wstrzymane. Kaczyński o "antyspołecznej koalicji"
Prawicowe media donoszą, iż Jarosław Kaczyński powiedział w rozmowie z dziennikarzami w Sejmie, iż PiS popiera reformę PIP. Według 300polityka.p., był również pytany o to, dlaczego PiS w ciągu 8 lat swoich rządów nie doprowadziło do przekształcania umów zlecenia i kontraktów B2B w umowy o pracę.
– Wiem o tym i wiem, iż to jest z jednej strony kolejna niedopełniona obietnica, niewypełniona obietnica, z drugiej strony jest to po prostu jeden z przykładów tego, jak antyspołeczną jest ta koalicja, bo w końcu przecież Lewica, która to zgłasza, nie wystąpi z koalicji – stwierdził Kaczyński.
Z kolei wiceprezes PiS Przemysław Czarnek... pochwalił Tuska. "Piekło zamarzło – pochwaliłem Tuska" – napisał na X.
Stwierdził, iż decyzja Tuska o wyrzuceniu do kosza reformy PIS była słuszna, gdyż projekt ustawy to "bubel nieprawdopodobny".











