Budżetowe „święte krowy” chcą 4,82 mld zł. Sejm przekroczy miliard

dzienniknarodowy.pl 1 час назад
Zdjęcie: Budżetowe „święte krowy” chcą 4,82 mld zł. Sejm przekroczy miliard


Instytucje samodzielnie projektujące swoje wydatki chcą w 2027 roku przeznaczyć na koszty bieżące 4,82 mld zł, o 17,1 proc. więcej niż w planie na 2026 rok. Łączny budżet Kancelarii Sejmu ma po raz pierwszy przekroczyć 1 mld zł. Dla podatnika oznacza to rachunek rosnący szybciej niż całe wydatki państwa.

Uprzywilejowany tryb ustalania wydatków

Określenie „święte krowy budżetowe” dotyczy instytucji, których niezależność chroni szczególny sposób planowania finansów. Przygotowują własne projekty, a minister finansów włącza je do projektu ustawy budżetowej. Zmian może dokonać parlament. W tej grupie są między innymi Kancelarie Sejmu i Senatu, Kancelaria Prezydenta, NIK, IPN, KRRiT, Sąd Najwyższy oraz Państwowa Inspekcja Pracy.

Nie chodzi o podważanie niezależności konstytucyjnych organów. Problemem jest tempo wzrostu kosztów. Jak podała „Rzeczpospolita” na podstawie uzasadnienia resortu finansów, ich wydatki bieżące, bez sądów powszechnych, mają wynieść 4,82 mld zł. To wzrost o 17,1 proc., podczas gdy wszystkie wydatki państwa mają zwiększyć się o około 6,4 proc. Łączne wydatki tej grupy, wraz z pozycjami wykraczającymi poza utrzymanie urzędów, mają sięgnąć około 5,7 mld zł.

Sejm po raz pierwszy ponad miliardem

Najmocniej działa na wyobraźnię budżet Kancelarii Sejmu. Wydatki bieżące mają wzrosnąć o niemal połowę, do 973 mln zł, a wszystkie wydatki przekroczą 1 mld zł. Projekt budżetu Kancelarii Sejmu na 2027 rok przedstawiono komisji 30 lipca. Posłowie otrzymali szczegółowe uzasadnienie wzrostów, a dokument został zaopiniowany dla marszałka Sejmu.

Silny parlament jest Polsce potrzebny. Miliard złotych nie może jednak stać się kwotą poza społeczną kontrolą. Każda podwyżka powinna zostać rozpisana na wynagrodzenia, inwestycje, bezpieczeństwo, obsługę posłów i utrzymanie infrastruktury. Obywatel ma prawo wiedzieć, które koszty są konieczne, a które wynikają z urzędniczego rozpędu.

KRRiT i Senat także mocno w górę

Według danych przytoczonych przez „Rzeczpospolitą” wydatki bieżące Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji mają wzrosnąć o 61 proc., do ponad 72 mln zł. Kancelaria Senatu planuje zwiększenie o 41 proc., do 202 mln zł. Rada Fiskalna, która działa od początku 2026 roku, przedstawiła plan na 11,48 mln zł, przekraczający ustawowy limit o kilkadziesiąt tysięcy złotych i dlatego skorygowany.

Na drugim biegunie znalazł się Trybunał Konstytucyjny. W projekcie nie zapisano dla niego środków, choć na 2026 rok przewidziano 67,4 mln zł. Minister finansów tłumaczy to brakiem prawidłowo przygotowanego planu, czemu Trybunał zaprzecza. Ten spór opisaliśmy szerzej w materiale o pozostawieniu TK bez budżetu na 2027 rok.

Niezależność nie znosi odpowiedzialności

Budżet państwa nie jest własnością rządu, Sejmu ani żadnego urzędu. Powstaje z pracy obywateli i przedsiębiorstw. Gdy zwykła rodzina liczy każdą ratę, cenę energii i koszt zakupów, instytucje publiczne nie mogą traktować dwucyfrowych wzrostów jako administracyjnej rutyny.

Ostateczne kwoty nie są jeszcze przesądzone. W poprzednim cyklu plany tej grupy wynosiły około 5,5 mld zł, a w uchwalonym budżecie znalazło się około 5 mld zł. Parlament może więc ciąć wydatki. Powinien zrobić to jawnie, pozycja po pozycji, oszczędzając tam, gdzie nie ucierpią konstytucyjne zadania państwa.

Stawka dla Polski jest większa niż jedna kancelaria. Państwo wymagające dyscypliny od podatników samo musi pokazać dyscyplinę. Przy rosnących potrzebach obronności i ochrony zdrowia każda złotówka zużyta na nieuzasadniony wzrost administracji jest złotówką odebraną realnemu bezpieczeństwu Polaków. Kontekst całego planu finansowego przedstawiliśmy w analizie budżetu zdrowia i podwyżek podatków na 2027 rok.

Źródło: „Rzeczpospolita”, Sejm RP.

Читать всю статью