Budżetowe „święte krowy” chcą 4,82 mld zł. Parlament zapowiada cięcia

dzienniknarodowy.pl 4 часы назад
Zdjęcie: Budżetowe „święte krowy” chcą 4,82 mld zł. Parlament zapowiada cięcia


Niezależne instytucje państwa zaplanowały na 2027 rok 4,82 mld zł wydatków bieżących, o 17,1 proc. więcej niż w 2026 roku. Cały budżet ma rosnąć o około 6,4 proc., więc parlament zapowiada cięcia. Tymczasem płaca minimalna ma wzrosnąć tylko o 3 proc., do 4950 zł brutto. Różnica obciąża wiarygodność państwa.

Skąd wzięły się budżetowe „święte krowy”

Określenie jest potoczne, ale opisuje konkretny mechanizm. Kancelarie Prezydenta, Sejmu i Senatu, Sąd Najwyższy, Najwyższa Izba Kontroli, Instytut Pamięci Narodowej, Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji oraz Państwowa Inspekcja Pracy przygotowują własne plany finansowe. Wynika to z ich konstytucyjnej lub ustawowej niezależności. Minister finansów włącza te plany do projektu budżetu, a zmienić może je dopiero parlament.

Ministerstwo Finansów oszacowało, iż bieżące wydatki tej grupy, bez sądów powszechnych, mają wynieść w 2027 roku 4,82 mld zł. Wzrost o 17,1 proc. wyraźnie przewyższa około 6,4 proc. planowanego wzrostu wydatków całego państwa. Wydatki ogółem tych instytucji mają sięgnąć około 5,7 mld zł, czyli o 14 proc. więcej niż w planie na 2026 rok.

Niezależność instytucji jest potrzebna. Nie oznacza jednak niezależności od rachunku ekonomicznego ani od kontroli podatnika. Każda złotówka w ich planach pochodzi z pracy obywateli i przedsiębiorstw. Parlament ma obowiązek sprawdzić, czy wzrost wynika z nowych zadań, czy z wygody administracji.

Sejm przekroczy miliard, KRRiT chce wzrostu o 61 proc.

Największe dynamiki budzą uzasadnione pytania. Wydatki bieżące KRRiT mają wzrosnąć o 61 proc., do ponad 72 mln zł. Kancelaria Sejmu planuje niemal 50-procentowy wzrost, do 973 mln zł, a Kancelaria Senatu o 41 proc., do 202 mln zł. Łączne wydatki Kancelarii Sejmu mają po raz pierwszy przekroczyć miliard złotych.

W samym planie Sejmu 455,4 mln zł przypada na wynagrodzenia i uposażenia. Z tej kwoty 96,4 mln zł ma trafić na uposażenia posłów. Bieżące funkcjonowanie Kancelarii wyceniono na 439,3 mln zł, w tym 183,8 mln zł na biura poselskie. Dla porównania, w 2025 roku całkowite wydatki Kancelarii Sejmu wyniosły 788,4 mln zł.

Instytucje wskazują na inflację, wynagrodzenia i nowe obowiązki. Państwowa Inspekcja Pracy planuje 174 dodatkowe etaty, a Kancelaria Sejmu 68, w tym 54 w Ośrodku Informatyki. Nowe zadanie może wymagać nowych ludzi. Najpierw trzeba jednak wykazać, iż nie da się go wykonać przez zmianę organizacji i przesunięcie istniejących zasobów.

Minimalne wynagrodzenie 2027 rośnie znacznie wolniej

Kontrast z portfelem zwykłego pracownika jest uderzający. Rząd proponuje minimalne wynagrodzenie 2027 w wysokości 4950 zł brutto. To o 144 zł i 3 proc. więcej niż 4806 zł obowiązujące w 2026 roku. Minimalna stawka godzinowa ma wzrosnąć o 90 groszy, do 32,30 zł. Podwyżka ma objąć około 1,58 mln osób.

Państwo mówi więc pracownikowi i małemu przedsiębiorcy o ostrożności, a część własnych instytucji wpisuje do planów wzrost wielokrotnie szybszy. Szczegóły rządowego projektu płacy minimalnej pokazują, jak skromna jest to zmiana. Pracownik dostanie więcej brutto, ale firma poniesie wyższy koszt, a fiskus odbierze swoją część w podatkach i składkach.

Cięcia muszą być uczciwe, a nie polityczne

Parlament już w poprzednim budżecie obniżył część zgłoszonych planów. Na 2026 rok instytucje wnioskowały łącznie o około 5,5 mld zł, a ostatecznie otrzymały około 5 mld zł. Podobna korekta w 2027 roku jest uzasadniona, jeżeli zostanie przeprowadzona według jawnych kryteriów.

Tu pojawia się druga pułapka. Finansowanie niezależnych organów nie może stać się pałką na instytucje obsadzone przez przeciwników rządu. Projekt budżetu nie przewiduje środków dla Trybunału Konstytucyjnego, który w 2026 roku miał 67,4 mln zł. Minister Andrzej Domański tłumaczy to brakiem prawidłowo przygotowanego planu, a Trybunał kwestionuje tę ocenę. Spór o pozostawienie TK bez budżetu wymaga osobnej kontroli prawnej.

Oszczędność jest konieczna, ale musi obejmować swoich i obcych według tych samych zasad. Polska potrzebuje sprawnych instytucji, a nie rosnących urzędniczych kosztów bez kontroli. Stawką jest portfel podatnika i wiarygodność państwa, które nie może żądać umiaru od rodzin oraz firm, jeżeli samo nie potrafi ograniczyć własnych apetytów.

Źródło: „Rzeczpospolita”; Ministerstwo Finansów; Kancelaria Prezesa Rady Ministrów.

Читать всю статью