
Pamiętacie Państwo jeszcze panią Joannę z Krakowa, tą od żelka, na której historii Tusk stworzył marsz 4 czerwca i poszedł po zwycięstwo? Okazało się, iż łgała w żywe oczy i to do tego stopnia, iż potem Borys Budka w ogóle mówił, iż tej pani nie kojarzy. Też łgał.
A pamiętacie Państwo Izabelę z Pszczyny? Odpowiedzcie sobie w ciszy, ilu z Was było na marszu pod hasłem "Ani jednej więcej"? "Pani Izabela nie żyje. Jej piekło rozpętało państwo PiS" - pisała wówczas w mediach społecznościowych Platforma Obywatelska.
"Ograniczenie praw aborcyjnych, praw wolnościowych Polkom kończy się śmiercią taką, jaka miała miejsce w Pszczynie" - mówił Czarzasty. A sekretarz generalny PO Marcin Kierwiński, jak na prostego chama przystało, bezczelnie patrząc w oczy mówił wówczas do Fogla: "Bierzecie odpowiedzialność za to barbarzyństwo wobec kobiet".
Pani Monika Wielichowska od jeb**psów siedziała cicho? No nie. Komisję zwołała. "Pani Iza z Pszczyny, pani Agnieszka z Częstochowy mogły żyć. Obie są ofiarami wyroku pseudo Trybunału Konstytucyjnego na kobiety, wyroku z wniosku PiS-u i Konfederacji" - tak mówiła.
I kobiety pobiegły na ulice. No takie były wku*wione, iż uuu! Tak im tefałen powiedział, a Wyborcza potwierdziła, iż piekło kobiet jest i powinny być wku**one... i pobiegły.
I jaki był finał tej sprawy? Prokuratura, która zakończyła śledztwo, uznała, iż wyrok Trybunału nie miał wpływu na działania lekarzy. Trzej lekarze zostali oskarżeni o bezpośrednie narażenie życia pacjentki. Jeden z nich, Andrzej P., został również oskarżony o nieumyślne spowodowanie śmierci. Został skazany na 18 miesięcy więzienia i zakaz wykonywania zawodu przez sześć lat.
Mamy drugą sprawę. Z ostatnich godzin. 20-letnia Julia trafiła do szpitala na planowy zabieg, jednak po kilku godzinach jej stan gwałtownie się pogorszył (urosepsa) i wymagała natychmiastowego leczenia na OIOM-ie, którego jednak nie mogła otrzymać na czas, bo w szpitalu nie było miejsc, a transport do innej placówki zorganizowano dopiero po ponad ośmiu godzinach od stwierdzenia takiej potrzeby. Według opisu sprawy to właśnie opóźnienie wynikające z niewydolności systemu (braku miejsc na OIT i organizacji transportu między szpitalami) doprowadziło do śmierci pacjentki, za co odpowiedzialność wskazywana jest na system ochrony zdrowia i jego organizację, a nie pojedynczy błąd medyczny.
I proszę Państwa nic. Nie ma piekła kobiet? TVN choćby nie wspomniał? Joasia Scheuring-Wielgus nie biega ze zdjęciem zmarłej dziewczyny? A Ty, dziewczyno? Dlaczego nie bierzesz transparentu i nie zapi***alasz pod siedzibę Koalicji Obywatelskiej drzeć japę żeby wypi**alali? Nie potrafisz? Marta Lempart nie zaintonowała to nie wiadomo co krzyczeć? Zapi***aj. Najpierw wycięli ci służbę zdrowia tak, iż do porodówek masz po 100 km, a teraz przez ich bezpośrednie zarządzanie zmarła ta młoda dziewczyna. Co tak stoisz? Zapi**aj, drzyj japę, storieski na insta wrzucaj, jaka wkur**ona jesteś.
Matka z ojcem mają taką córeczkę, co stała po nocach w centrum Warszawy i była wk**ona? Wy***rdolić za drzwi i pilnować, żeby stała teraz dwa dni pod Sejmem. Dopilnować.
Widzicie, jacy głupi jesteście? Jak jeden, ryży, podły sukinsyn potrafił wypchnąć Was na ulice przy udziale niemieckich mediów i hajsu dla Lempartówek? Widzicie? Rozegrali Was adekwatnie waszymi własnymi pieniędzmi, inwestując jakieś grosze na dziennikatytutki, Lempart i ngo'sy puszczone przez Kocjana z Akcji Demokracja.
Proszę wybaczyć, ale zasługujecie na wszystko, co Was jeszcze spotka. A spotka, bo to zaledwie preludium otwartej walki z Polską i Polakami. TVN włączcie, Wyborczą przeczytajcie i koniecznie posłuchajcie Dominisi Długosz, Kamilki Biedrzyckiej i Elizy Michalik. One takie mądre są. Biegnijcie. Zap**ajcie, aż się będzie kurzyć.
(Lemingopedia 3.0)











