Bożena Ratter:"W strukturach państwa są ludzie z probanderowskimi sympatiami"
Bożena Ratter:"W strukturach państwa są ludzie z probanderowskimi sympatiami"
data:14 lipca 2026 Redaktor: Anna
Kresy to słowo-klucz do dziejowej skarbnicy dziedzictwa kulturowego Rzeczypospolitej Polskiej. Na kresach ścierały się interesy różnych państw i narodów Wschodu i Zachodu. To wrzący tygiel i koegzystencja ras, kultur i religii. W ciągłym zagrożeniu i walce kształtowały się u mieszkańców tych ziem patriotyzm, honor i godność narodu- Ludobójstwo w oparach kłamstwa. Wspomnienia i refleksje świadka historii – wypowiedź Jana Niewińskiego podczas uroczystości 11 lipca 2012 roku.
Kresy dały naszej ojczyźnie królów, sławnych wodzów i mężów stanu, poetów, pisarzy, uczonych - twórców kultury o światowej sławie. Wielu bohaterów narodowych, a także błogosławionych i świętych. Na Kresach rodziła się i kształtowała demokracja i koegzystowało społeczeństwo obywatelskie.

W krótkim ujęciu tematu nie sposób wymienić wszystkich skarbów dziedzictwa kulturowego. To tylko refleksja nad złożonością naszej trudnej i chlubnej historii. Jak się ma do tego działalność pseudo polityków i mediów, wymazujących z pamięci narodu Kresy, bez których jakże uboższą byłaby nasza historia?
Dzięki Opatrzności Bożej dożyłem sędziwego wieku (rocznik 1920). Przeżyłem wiele momentów grozy i dlatego pragnę przestrzec młodsze pokolenia przed zagrożeniami ze strony odrodzonych i dynamicznie się rozwijających wokół nas sił nacjonalistycznych szowinizmów typu faszystowskiego. Na własne oczy widziałem zagładę Polaków, Żydów, Rosjan, Czechów, Cyganów i innych mniejszości narodowych, a także uczciwych Ukraińców, którzy ginęli z rąk rozwścieczonych nienawistnymi ideologiami Sowietów, Niemców i ukraińskich szowinistów spod znaku OUN-UPA.
A dzisiaj jestem świadkiem zupełnie niepojętej sytuacji ! Oto najbardziej zdegenerowani moralnie mordercy z czasów ostatniej wojny są określani mianem bohaterów. Niektórzy polscy politycy bratają się z pogrobowcami Bandery i Szuchewycza a Stany Zjednoczone, ponoć światowy bastion demokracji, sprzyjał i sprzyja honorowaniu ukraińskich morderców, wsławionych wyjątkowym, sadystycznym okrucieństwem wobec dzieci, kobiet i starców różnych narodów, w tym i własnego-pisał Jan Niewiński w 2012 (sic!) roku.
Dziękuję panu Zbigniewowi Walczakowi za decyzję, którą podjął wbrew woli Mirosława Skórki, który uznał pomnik Ofiar ukraińskiego ludobójstwa w Domostawie za "przykład polskiej głupoty" i twierdził, iż ma to na celu "rozbudzić i utrzymywać nienawiść w relacjach polsko-ukraińskich". Światowa diaspora wyznawców ideologii OUN UPA, również w Związku Ukraińców w Polsce wciąż działa ! To samo mówiła Ola Hnatiuk, kiedy była radcą ambasady RP w Kijowie!
Jest Ukrainką związaną ze środowiskiem „Gazety Wyborczej” i Związku Ukraińców w Polsce, dzięki czemu pewnie trafiła do pracy w polskiej ambasadzie w Kijowie. Czym „zasłynęła” jako radca? W 2011 roku wzięła udział w promocji książki Wołodymyra Wiatrowycza pt. „Druga wojna polsko- ukraińska. 1942-1947”. Wiatrowycz to negacjonista relatywizujący zbrodnie UPA. Wiatrowycz pisze pod z góry założoną tezę, odrzucając lub pomijając wszelkie argumenty i fakty, które do niej nie pasują. Ten etatowy pracownik SB Ukrainy (awansowany za prezydentury Wiktora Juszczenki) znany jest z fałszowania dokumentów i nachalnego wybielania UPA”.
Hnatiuk skrytykowała wystawę o zbrodniach UPA na narodzie polskim i żydowskim, jaką zorganizowano w Kijowie w 2010 roku. Wystawa była zaatakowana przez bojówki partii „Swoboda” a pani Hnatiuk mówiła , iż wystawa jest „manipulacją”. Oficjalne jej oświadczenie:
„Nie wolno rzucać wszystko pod takie hasło: „Rzezie na Wołyniu”, zwłaszcza używając słowa „rzezie”. Jako przedstawicielka Ambasady i jako człowiek z tytułem naukowym historyka, jako profesor Uniwersytetu Warszawskiego ostro wypowiadam się przeciwko takiemu nadużyciu”.
Był to głos przedstawicielki polskiej ambasady! A więc z jednej strony promuje antypolskie fałszerstwa zwolenników wybielania UPA, z drugiej piętnuje wystawę pokazującą prawdę o tejże UPA (Godność i Pamięć , nr1/2012).
W związku z tym prof. Bogusław Paź z Uniwersytetu Wrocławskiego pisał do Ministerstwa Spraw Zagranicznych:
„Zwracam się z zapytaniem o charakter działalności w obszarze polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych pani prof. Olgi Hnatiuk, która do niedawna była I Radcą Ambasady Rzeczpospolitej Polski na Ukrainie. Chodzi w szczególności o jej działalność wymierzoną w polskie inicjatywy skierowane na rzecz informowania o ludobójstwie, jakiego dopuściły się ukraińskie formacje faszystowskie: OUN-UPA, SS-Galizien i in. na polskiej ludności cywilnej w czasie II Wojny na terenach Kresów południowo-wschodnich II RP. Zdaniem tej przedstawicielki Państwa Polskiego niedopuszczalne jest mówienie o „rzeziach” na polskiej ludności dokonywanych przez ukraińskich faszystów, choć piony śledcze IPN w prowadzonych śledztwach zbrodnie dokonywane przez tych faszystów kwalifikują jako ludobójstwo”.
Pytanie jakie zadał prof. Paź jest retoryczne. Przypadek Oli Hnatiuk jest charakterystyczny. To namacalny dowód na tolerowanie w Polsce probanderowskiego lobby. I chodzi tu nie tylko o tolerancję bierną, ale o funkcjonowanie takich ludzi w strukturach państwa polskiego, co oznacza, iż państwo polskie podziela poglądy tych osób. To coś więcej choćby niż finansowanie banderowskiego tygodnika „Nasze Słowo”. jeżeli ludzie o takich postawach i poglądach trafiają do polskiej ambasady jako jej pracownicy - to jest to wręcz niewiarygodny skandal. Mamy tu bowiem do czynienia ze schizofrenią - państwo polskie niby czci ofiary UPA, niby IPN prowadzi w tej sprawie śledztwa, a z drugiej strony od lat w strukturach państwa znajdują się ludzie z probanderowskimi sympatiami a może choćby wprost banderowcy.
TEN STAN OPISANY ZOSTAŁ W NUMERZE 0/2012 PISMA GODNOŚĆ I PAMIĘĆ!!!!!!
Ta schizofrenia trwa! Zwracam się z zapytaniem o charakter działalności w obszarze polskich struktur państwowych nie tylko Pawła Kowala, Adama Bodnara, Andrzeja Szeptyckiego. Ciekawe, czy ten stan zmieni się wskutek emocji wywołanych odebraniem Orderu Orła Białego?
Bożena Ratter
Dzięki Opatrzności Bożej dożyłem sędziwego wieku (rocznik 1920). Przeżyłem wiele momentów grozy i dlatego pragnę przestrzec młodsze pokolenia przed zagrożeniami ze strony odrodzonych i dynamicznie się rozwijających wokół nas sił nacjonalistycznych szowinizmów typu faszystowskiego. Na własne oczy widziałem zagładę Polaków, Żydów, Rosjan, Czechów, Cyganów i innych mniejszości narodowych, a także uczciwych Ukraińców, którzy ginęli z rąk rozwścieczonych nienawistnymi ideologiami Sowietów, Niemców i ukraińskich szowinistów spod znaku OUN-UPA.
A dzisiaj jestem świadkiem zupełnie niepojętej sytuacji ! Oto najbardziej zdegenerowani moralnie mordercy z czasów ostatniej wojny są określani mianem bohaterów. Niektórzy polscy politycy bratają się z pogrobowcami Bandery i Szuchewycza a Stany Zjednoczone, ponoć światowy bastion demokracji, sprzyjał i sprzyja honorowaniu ukraińskich morderców, wsławionych wyjątkowym, sadystycznym okrucieństwem wobec dzieci, kobiet i starców różnych narodów, w tym i własnego-pisał Jan Niewiński w 2012 (sic!) roku.
Dziękuję panu Zbigniewowi Walczakowi za decyzję, którą podjął wbrew woli Mirosława Skórki, który uznał pomnik Ofiar ukraińskiego ludobójstwa w Domostawie za "przykład polskiej głupoty" i twierdził, iż ma to na celu "rozbudzić i utrzymywać nienawiść w relacjach polsko-ukraińskich". Światowa diaspora wyznawców ideologii OUN UPA, również w Związku Ukraińców w Polsce wciąż działa ! To samo mówiła Ola Hnatiuk, kiedy była radcą ambasady RP w Kijowie!
Jest Ukrainką związaną ze środowiskiem „Gazety Wyborczej” i Związku Ukraińców w Polsce, dzięki czemu pewnie trafiła do pracy w polskiej ambasadzie w Kijowie. Czym „zasłynęła” jako radca? W 2011 roku wzięła udział w promocji książki Wołodymyra Wiatrowycza pt. „Druga wojna polsko- ukraińska. 1942-1947”. Wiatrowycz to negacjonista relatywizujący zbrodnie UPA. Wiatrowycz pisze pod z góry założoną tezę, odrzucając lub pomijając wszelkie argumenty i fakty, które do niej nie pasują. Ten etatowy pracownik SB Ukrainy (awansowany za prezydentury Wiktora Juszczenki) znany jest z fałszowania dokumentów i nachalnego wybielania UPA”.
Hnatiuk skrytykowała wystawę o zbrodniach UPA na narodzie polskim i żydowskim, jaką zorganizowano w Kijowie w 2010 roku. Wystawa była zaatakowana przez bojówki partii „Swoboda” a pani Hnatiuk mówiła , iż wystawa jest „manipulacją”. Oficjalne jej oświadczenie:
„Nie wolno rzucać wszystko pod takie hasło: „Rzezie na Wołyniu”, zwłaszcza używając słowa „rzezie”. Jako przedstawicielka Ambasady i jako człowiek z tytułem naukowym historyka, jako profesor Uniwersytetu Warszawskiego ostro wypowiadam się przeciwko takiemu nadużyciu”.
Był to głos przedstawicielki polskiej ambasady! A więc z jednej strony promuje antypolskie fałszerstwa zwolenników wybielania UPA, z drugiej piętnuje wystawę pokazującą prawdę o tejże UPA (Godność i Pamięć , nr1/2012).
W związku z tym prof. Bogusław Paź z Uniwersytetu Wrocławskiego pisał do Ministerstwa Spraw Zagranicznych:
„Zwracam się z zapytaniem o charakter działalności w obszarze polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych pani prof. Olgi Hnatiuk, która do niedawna była I Radcą Ambasady Rzeczpospolitej Polski na Ukrainie. Chodzi w szczególności o jej działalność wymierzoną w polskie inicjatywy skierowane na rzecz informowania o ludobójstwie, jakiego dopuściły się ukraińskie formacje faszystowskie: OUN-UPA, SS-Galizien i in. na polskiej ludności cywilnej w czasie II Wojny na terenach Kresów południowo-wschodnich II RP. Zdaniem tej przedstawicielki Państwa Polskiego niedopuszczalne jest mówienie o „rzeziach” na polskiej ludności dokonywanych przez ukraińskich faszystów, choć piony śledcze IPN w prowadzonych śledztwach zbrodnie dokonywane przez tych faszystów kwalifikują jako ludobójstwo”.
Pytanie jakie zadał prof. Paź jest retoryczne. Przypadek Oli Hnatiuk jest charakterystyczny. To namacalny dowód na tolerowanie w Polsce probanderowskiego lobby. I chodzi tu nie tylko o tolerancję bierną, ale o funkcjonowanie takich ludzi w strukturach państwa polskiego, co oznacza, iż państwo polskie podziela poglądy tych osób. To coś więcej choćby niż finansowanie banderowskiego tygodnika „Nasze Słowo”. jeżeli ludzie o takich postawach i poglądach trafiają do polskiej ambasady jako jej pracownicy - to jest to wręcz niewiarygodny skandal. Mamy tu bowiem do czynienia ze schizofrenią - państwo polskie niby czci ofiary UPA, niby IPN prowadzi w tej sprawie śledztwa, a z drugiej strony od lat w strukturach państwa znajdują się ludzie z probanderowskimi sympatiami a może choćby wprost banderowcy.
TEN STAN OPISANY ZOSTAŁ W NUMERZE 0/2012 PISMA GODNOŚĆ I PAMIĘĆ!!!!!!
Ta schizofrenia trwa! Zwracam się z zapytaniem o charakter działalności w obszarze polskich struktur państwowych nie tylko Pawła Kowala, Adama Bodnara, Andrzeja Szeptyckiego. Ciekawe, czy ten stan zmieni się wskutek emocji wywołanych odebraniem Orderu Orła Białego?
Bożena Ratter








![W ostatnich dniach odeszli od nas [13.07 – 19.07.2026]](https://www.infoprzasnysz.com/wp-content/uploads/2026/01/znicz-nekrologi-przasnysz-2.jpg)


