Bożena Ratter: ...poseł Paszczuk sprzedawał organizacji rewolwery
Bożena Ratter: ...poseł Paszczuk sprzedawał organizacji rewolwery
data:14 lutego 2026 Redaktor: Redakcja
Stanisław Srokowski odpowiedział na „historyczną tezę” Piotra Zychowicza w 2016 roku słowami: "Nie było różnicy między Polakami i Ukraińcami na wsi w dostępie do oświaty, do kultury i organizacji, zapewniała to Konstytucja....

...A jeżeli chodzi o dostęp do ziemi, to po reformie rolnej w 1920 roku, było do objęcia w trzech województwach 300 000 ha ziemi. 220 000 ha przeszło w ręce Ukraińców a 89 000 w ręce polskie. Równość też była w dostępie do wyznania”.
Paradoks wypowiedzi profesora Nowaka polega na tym, iż oskarża mnie o „zakłamywanie historii” – napisał na X. Piotr Zychowicz, w odpowiedzi na wywiad prof. Andrzeja Nowaka na kanale Zero.
A czym, jak nie zakłamywaniem historii jest „historyczna teza” Zychowicza podczas debaty o filmie „Wołyń” w Przystanku Historia w 2016 roku: „ Ukraińcy nie mieli szans na obejmowanie stanowisk w II RP”, na którą odpowiedział Stanisław Srokowski , uczestnik debaty? Byli prawnikami, sędziami, redaktorami gazet, lekarzami, sołtysami , gajowymi, nauczycielami w szkołach i na Uniwersytecie Lwowskim, mieli swoją spółdzielczość i swoje banki. Mieli swoje folwarki, na których zatrudniali najemnych chłopów. Mieli swoje przedstawicielstwo w Sejmie.
W Łucku 17.VI.1927 odbył się proces 151 oskarżonych Ukraińców i Żydów, członków bandy na czele z posłami ukraińskimi Pristupą i Paszczukiem, którzy prowadzili działania przeciw Polsce. Część bojowa bandy miała za zadanie zdobywanie pieniędzy i broni drogą napadów i rabunku, podpalania i morderstw politycznych. Część polityczna tej organizacji, zajęła się wywiadem i szpiegostwem u władz polskich oraz propagandą bolszewicką. Obaj posłowie robili doskonałe interesy finansowe, poseł Paszczuk sprzedawał organizacji rewolwery, pochodzące z rabunków, dokonanych przez członków tej samej organizacji. Poseł Pristupa brał od spiskowców pokwitowania na sumy większe, niż wypłacał (Henryk Glass Walka z bolszewizmem 1930 r)
W 2018 roku w Historii Do Rzeczy Piotr Zychowicz poleca książkę Pawła Smoleńskiego „Akcja Wisła” : „to kawał świetnego reportażu, momentami ściska za gardło”, dochodziło wobec „ludności cywilnej do brutalności i bezwzględności. Jak to bolszewicy”.
I tu również nieznajomość historii. Skandaliczne porównanie do zbrodni bolszewickiej na milionach Polaków rozstrzeliwanych strzałem w tył głowy w Operacji Polska, w Katyniu, na ulicach i w więzieniach Lwowa, Grodna, Stanisławowa, Wilna, wiezionych bydlęcymi wagonami na Sybir, do Kazachstanu , gdzie główki niemowląt przymarzały do ściany wagonu, skąd zmarłe niemowlęta i dorośli wyrzucani byli na stacjach do rowów, wywożono ich na pusty step w mróz, by sobie rękoma wygrzebali norę w ziemi. W łagrach umierały tysiące Polaków.
Szkoda, iż nie ściskają za gardło Piotra Zychowicza tysiące relacji i dokumentów o ukraińskim ludobójstwie „genocidum atrox”, wbijaniu na płot niemowląt, zdzieranie skóry , rąbanie siekierą po kawałku, wrzucanie do studni, palenie żywcem – opracowania Ewy Siemaszko, Szczepana Siekierki, Czesława Partacza, Leona Popka, Stanisława Srokowskiego, Krzesimira Dębskiego, Lucyny Kulińskiej, Wiktora Poliszczuka…
Przesiedlenie w ramach „Operacji Wisła” przebiegało zupełnie inaczej.
W 2022 roku pisze Zychowicz : „Ukraina nigdy nie była tak „popularna” w Polsce jak obecnie”. To jedno z wielu zdań, które zmusza do refleksji, czy jest wynikiem ignorancji autora czy powielaniem stalinowskiej propagandy. „Polacy i Ukraińcy coraz lepiej się poznają” -pisze Zychowicz.
Nie zgadzam się z jego „tezą historyczną” (jak o swej twórczość pisze Zychowicz na X.). To jest zakłamywanie historii. Tereny obecnej Ukrainy przez wieki były ziemiami wschodnimi I i II Rzeczypospolitej i rusini/Ukraińcy i Polacy doskonale się znali. Tak dobrze Ukraińcy Polaków rozpoznawali, iż wszystkich wymordowali jako „cużeńców” budując „samostijną Ukrainę”.
Nie zauważył Piotr Zychowicz istnienia II Rzeczypospolitej (1918 -1945) pisząc w swojej książce : „…w latach 1917—1918 wybuchły niezwykle zaciekłe, mordercze konflikty. Jednym z nich był konflikt między Polakami a Ukraińcami. Jego przedmiotem była ziemia. Wołyń, Galicja Wschodnia, Bieszczady i wschodnia Lubelszczyzna. Zmagania o te terytoria trwały blisko trzy dekady—od 1918 do 1945 roku. Obfitowały w wojny, represje i obopólne mordy, których apogeum było ludobójstwo na Wołyniu. Ostateczny kres polsko-ukraińskim zapasom położył „ten trzeci”. Józef Stalin”. (Piotr Zychowicz Ukraińcy) . A to już zupełne zaprzeczenie faktom.
„To właśnie pisarze polscy, którzy zdecydowali się na polityczną współpracę z okupantem, mieli do odegrania szczególną rolę. Jako „inżynierowie dusz ludzkich” mieli pozyskać Polaków, przede wszystkim bardzo liczną we Lwowie inteligencję, do współpracy z nowym systemem. W 1944 przenieśli go – w zmienionych historycznie okolicznościach – do Lubina i Warszawy ci sami ludzie, którzy na moich oczach tworzyli ten system w okupowanym Lwowie w latach 1939 -1941. (Jacek Trznadel, Kolaboranci)
Sądząc po twórczości Zychowicza i podobnie piszących ( również we wszelkich agendach GW), nowy system przeniósł się nie tylko geograficznie, ale i pokoleniowo. „Podstawowy slogan ówczesnej propagandy (komunistycznej-stalinowskiej) stanowiło judzące hasło «Pańska Polska». Autorzy tego określenia zamierzali osiągnąć dwa cele. Po pierwsze, Polska przedwojenna powinna się kojarzyć z garstką właścicieli ziemskich uciskających chłopa. Po drugie, eksponowanie tak wyglądających stosunków społecznych, stawiało Polskę w rzędzie feudalnych, szczególnie zacofanych społecznie krajów. Na tym tle nowy ustrój jawił się jako wyjątkowo dojrzały w skali dziejowego postępu. (M. Inglot: Polska kultura literacka Lwowa s. 143 )
Bożena Ratter
Paradoks wypowiedzi profesora Nowaka polega na tym, iż oskarża mnie o „zakłamywanie historii” – napisał na X. Piotr Zychowicz, w odpowiedzi na wywiad prof. Andrzeja Nowaka na kanale Zero.
A czym, jak nie zakłamywaniem historii jest „historyczna teza” Zychowicza podczas debaty o filmie „Wołyń” w Przystanku Historia w 2016 roku: „ Ukraińcy nie mieli szans na obejmowanie stanowisk w II RP”, na którą odpowiedział Stanisław Srokowski , uczestnik debaty? Byli prawnikami, sędziami, redaktorami gazet, lekarzami, sołtysami , gajowymi, nauczycielami w szkołach i na Uniwersytecie Lwowskim, mieli swoją spółdzielczość i swoje banki. Mieli swoje folwarki, na których zatrudniali najemnych chłopów. Mieli swoje przedstawicielstwo w Sejmie.
W Łucku 17.VI.1927 odbył się proces 151 oskarżonych Ukraińców i Żydów, członków bandy na czele z posłami ukraińskimi Pristupą i Paszczukiem, którzy prowadzili działania przeciw Polsce. Część bojowa bandy miała za zadanie zdobywanie pieniędzy i broni drogą napadów i rabunku, podpalania i morderstw politycznych. Część polityczna tej organizacji, zajęła się wywiadem i szpiegostwem u władz polskich oraz propagandą bolszewicką. Obaj posłowie robili doskonałe interesy finansowe, poseł Paszczuk sprzedawał organizacji rewolwery, pochodzące z rabunków, dokonanych przez członków tej samej organizacji. Poseł Pristupa brał od spiskowców pokwitowania na sumy większe, niż wypłacał (Henryk Glass Walka z bolszewizmem 1930 r)
W 2018 roku w Historii Do Rzeczy Piotr Zychowicz poleca książkę Pawła Smoleńskiego „Akcja Wisła” : „to kawał świetnego reportażu, momentami ściska za gardło”, dochodziło wobec „ludności cywilnej do brutalności i bezwzględności. Jak to bolszewicy”.
I tu również nieznajomość historii. Skandaliczne porównanie do zbrodni bolszewickiej na milionach Polaków rozstrzeliwanych strzałem w tył głowy w Operacji Polska, w Katyniu, na ulicach i w więzieniach Lwowa, Grodna, Stanisławowa, Wilna, wiezionych bydlęcymi wagonami na Sybir, do Kazachstanu , gdzie główki niemowląt przymarzały do ściany wagonu, skąd zmarłe niemowlęta i dorośli wyrzucani byli na stacjach do rowów, wywożono ich na pusty step w mróz, by sobie rękoma wygrzebali norę w ziemi. W łagrach umierały tysiące Polaków.
Szkoda, iż nie ściskają za gardło Piotra Zychowicza tysiące relacji i dokumentów o ukraińskim ludobójstwie „genocidum atrox”, wbijaniu na płot niemowląt, zdzieranie skóry , rąbanie siekierą po kawałku, wrzucanie do studni, palenie żywcem – opracowania Ewy Siemaszko, Szczepana Siekierki, Czesława Partacza, Leona Popka, Stanisława Srokowskiego, Krzesimira Dębskiego, Lucyny Kulińskiej, Wiktora Poliszczuka…
Przesiedlenie w ramach „Operacji Wisła” przebiegało zupełnie inaczej.
W 2022 roku pisze Zychowicz : „Ukraina nigdy nie była tak „popularna” w Polsce jak obecnie”. To jedno z wielu zdań, które zmusza do refleksji, czy jest wynikiem ignorancji autora czy powielaniem stalinowskiej propagandy. „Polacy i Ukraińcy coraz lepiej się poznają” -pisze Zychowicz.
Nie zgadzam się z jego „tezą historyczną” (jak o swej twórczość pisze Zychowicz na X.). To jest zakłamywanie historii. Tereny obecnej Ukrainy przez wieki były ziemiami wschodnimi I i II Rzeczypospolitej i rusini/Ukraińcy i Polacy doskonale się znali. Tak dobrze Ukraińcy Polaków rozpoznawali, iż wszystkich wymordowali jako „cużeńców” budując „samostijną Ukrainę”.
Nie zauważył Piotr Zychowicz istnienia II Rzeczypospolitej (1918 -1945) pisząc w swojej książce : „…w latach 1917—1918 wybuchły niezwykle zaciekłe, mordercze konflikty. Jednym z nich był konflikt między Polakami a Ukraińcami. Jego przedmiotem była ziemia. Wołyń, Galicja Wschodnia, Bieszczady i wschodnia Lubelszczyzna. Zmagania o te terytoria trwały blisko trzy dekady—od 1918 do 1945 roku. Obfitowały w wojny, represje i obopólne mordy, których apogeum było ludobójstwo na Wołyniu. Ostateczny kres polsko-ukraińskim zapasom położył „ten trzeci”. Józef Stalin”. (Piotr Zychowicz Ukraińcy) . A to już zupełne zaprzeczenie faktom.
„To właśnie pisarze polscy, którzy zdecydowali się na polityczną współpracę z okupantem, mieli do odegrania szczególną rolę. Jako „inżynierowie dusz ludzkich” mieli pozyskać Polaków, przede wszystkim bardzo liczną we Lwowie inteligencję, do współpracy z nowym systemem. W 1944 przenieśli go – w zmienionych historycznie okolicznościach – do Lubina i Warszawy ci sami ludzie, którzy na moich oczach tworzyli ten system w okupowanym Lwowie w latach 1939 -1941. (Jacek Trznadel, Kolaboranci)
Sądząc po twórczości Zychowicza i podobnie piszących ( również we wszelkich agendach GW), nowy system przeniósł się nie tylko geograficznie, ale i pokoleniowo. „Podstawowy slogan ówczesnej propagandy (komunistycznej-stalinowskiej) stanowiło judzące hasło «Pańska Polska». Autorzy tego określenia zamierzali osiągnąć dwa cele. Po pierwsze, Polska przedwojenna powinna się kojarzyć z garstką właścicieli ziemskich uciskających chłopa. Po drugie, eksponowanie tak wyglądających stosunków społecznych, stawiało Polskę w rzędzie feudalnych, szczególnie zacofanych społecznie krajów. Na tym tle nowy ustrój jawił się jako wyjątkowo dojrzały w skali dziejowego postępu. (M. Inglot: Polska kultura literacka Lwowa s. 143 )
Bożena Ratter








