Leavitt odniosła się w ten sposób do wtorkowej zapowiedzi Donalda Trumpa dotyczącej wstrzymania stosunków handlowych z Hiszpanią. Decyzja ta miała być reakcją na odmowę Madrytu dotyczącą udostępnienia hiszpańskich baz marynarki wojennej do operacji przeciwko Iranowi.
Leavitt podkreśliła, iż amerykańskie siły zbrojne prowadzą w tej chwili koordynację działań ze swoimi odpowiednikami w Hiszpanii. Zaznaczyła także, iż prezydent oczekuje wsparcia ze strony wszystkich państw europejskich i sojuszników USA w planowanej operacji, której celem ma być obalenie władz Iranu. Według niej działania te mają znaczenie nie tylko dla bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych, ale również dla Europy, ponieważ – jak stwierdziła – irański reżim stanowi zagrożenie dla obu stron.
Do tej pory hiszpański rząd nie odniósł się oficjalnie do słów rzeczniczki Białego Domu.
Madryt nie wesprze ofensywy
We wtorek Donald Trump wyraził niezadowolenie z postawy Hiszpanii i zapowiedział zakończenie wymiany handlowej między oboma krajami. Wskazał, iż Madryt nie zwiększył wydatków na obronność do poziomu 5 proc. PKB, a także nie wyraził zgody na korzystanie z hiszpańskich baz wojskowych przez siły USA.
Dzień wcześniej hiszpańska minister obrony Margarita Robles poinformowała, iż znajdujące się na południu kraju bazy, z których od wielu lat korzysta amerykańska armia, nie są wykorzystywane do wspierania ofensywnych operacji USA skierowanych przeciwko Iranowi.
Hiszpania reaguje na doniesienia USA
Szef hiszpańskiej dyplomacji José Manuel Albares w środę zdecydowanie odrzucił informacje przekazane przez Biały Dom, według których Hiszpania miałaby zgodzić się na współpracę z armią USA w trakcie trwających działań militarnych Stanów Zjednoczonych i Izraela przeciwko Iranowi.
W rozmowie z radiem Cadena SER minister podkreślił, iż takie twierdzenia są nieprawdziwe. Zaznaczył również, iż stanowisko hiszpańskiego rządu wobec konfliktu na Bliskim Wschodzie, nalotów na Iran oraz kwestii wykorzystywania hiszpańskich baz wojskowych pozostaje niezmienne.















