Białoruś wykreśla polskie zabytki. Uderzenie w pamięć Kresów

dzienniknarodowy.pl 8 часы назад
Zdjęcie: Białoruś wykreśla polskie zabytki. Uderzenie w pamięć Kresów


Białoruscy urzędnicy w terenie mieli pilnie zebrać dokumentację pozwalającą zdejmować ochronę konserwatorską z wybranych obiektów. Według mediów chodzi głównie o dawne dwory i majątki kojarzone z polską kulturą, w tym obiekty w rejonie kleckim. Dla Polaków to atak na pamięć Kresów, nie zwykła procedura urzędnicza.

Polskość znika najpierw z papierów

Na Białorusi administracja lokalna miała dostać zadanie szybkiego zebrania materiałów, które umożliwią zdjęcie ochrony z części historycznych obiektów. WP Wiadomości podają, iż chodzi przede wszystkim o dawne dwory i budynki wiązane z polską kulturą. Tak wygląda polityka pamięci prowadzona pieczątką, segregatorem i decyzją urzędu.

Wirtualna Białoruś 24 opisała przykład rejonu kleckiego, gdzie urzędnicy mieli do 10 sierpnia 2026 r. przygotować dokumenty dotyczące siedmiu obiektów. Wśród nich wymieniono drewniany klasycystyczny pałac Radziwiłłów w Radziwiłłmontach, dziś Krasnaja Zwiezda, oraz fragmenty folwarku Woyniłłowiczów w Kuncewszczyźnie. To nie są anonimowe ruiny. To ślady Rzeczypospolitej, polskiej kultury i kresowego ładu społecznego.

Dziedzictwo jako cel polityczny

Reżim Alaksandra Łukaszenki od lat uderza w polskość na Białorusi: szkoły, organizacje, symbole, cmentarze, język i pamięć. Odebranie formalnej opieki zabytkowi może brzmieć technicznie, ale skutki są bardzo konkretne. Taki obiekt łatwiej przebudować, sprzedać, porzucić, doprowadzić do ruiny albo po prostu wypchnąć z mapy odpowiedzialności państwa.

To dlatego ten temat należy do spraw narodowych, a nie do rubryki o konserwacji murów. Chodzi o ciągłość polskiej obecności na ziemiach, które przez wieki współtworzyły cywilizację Rzeczypospolitej. Kto zdejmie ochronę z dworów, pałaców i folwarków dawnej szlachty, ten osłabia materialny dowód, iż polska historia nie kończyła się na dzisiejszej granicy.

Kresy wymagają pamięci państwowej

Polacy poza granicami nie potrzebują od Warszawy sentymentalnych akademii raz do roku. Potrzebują państwa, które potrafi monitorować takie działania, reagować dyplomatycznie, dokumentować zniszczenia i wspierać ludzi ratujących ślady polskiego dziedzictwa. Pisaliśmy już, iż Polacy na Rossie uczcili Święto Wojska Polskiego. Takie gesty są ważne, ale same nie zatrzymają polityki wymazywania.

Warszawa powinna jasno mówić, iż dziedzictwo polskie na Białorusi nie jest wewnętrzną dekoracją reżimu. To część historii narodu polskiego i wspólnej historii Europy Środkowo-Wschodniej. o ile dziś milczy się przy zdejmowaniu ochrony z kolejnych miejsc, jutro zostaje tylko fotografia w archiwum i gorzka uwaga, iż zareagowaliśmy za późno.

Łukaszenka czyści historię pod własną władzę

Białoruski reżim potrzebuje historii posłusznej, ubogiej i odciętej od polsko-litewskiej przeszłości. Dawny dwór, kaplica, cmentarz lub pałac przypominają, iż ziemie te nie były pustą przestrzenią czekającą na sowiecki porządek. Przypominają o elitach, rodzinach, fundacjach, parafiach i lokalnej odpowiedzialności. Dla autorytarnej władzy to niewygodne.

Równolegle Mińsk pozostaje narzędziem presji Moskwy na region. Tunel, migracyjna prowokacja, presja graniczna i niszczenie pamięci to różne narzędzia tej samej polityki: osłabić odporność sąsiadów, rozbić więzi i pokazać Polakom, iż za wschodnią granicą o polskości decyduje cudza administracja. Dlatego sprawy dziedzictwa nie wolno odrywać od bezpieczeństwa.

Polska odpowiedź musi być konkretna

Potrzebna jest lista zagrożonych obiektów, dokumentacja fotograficzna, kooperacja z historykami i organizacjami polskimi, presja w instytucjach międzynarodowych oraz wsparcie dla konserwatorów i rodzin, które wciąż przechowują pamięć o tych miejscach. Bez tego zostanie tylko oburzenie po fakcie.

Stawka jest prosta. Naród, który pozwala wymazywać własne ślady, sam oddaje część swojej opowieści. Polskie państwo ma obowiązek bronić obywateli, ale ma też obowiązek bronić pamięci. Kresy nie są hasłem do rocznicowego przemówienia. To zobowiązanie wobec przodków i wobec Polaków, którzy przez cały czas żyją pod presją reżimu Łukaszenki.

Źródło: WP Wiadomości, Wirtualna Białoruś 24, Kresy.pl.

Źródło: WP Wiadomości

Читать всю статью