Dron znaleziony na plaży w Karwi to polski bezzałogowiec zestrzelony kilka tygodni wcześniej przez polskie wojsko podczas testów – powiedział wicepremier, minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz. Podczas badania odnalezionych części bezzałogowca śledczy nie stwierdzili obecności materiałów wybuchowych, zagrożenia chemicznego, radioaktywnego ani biologicznego.
We wtorek policja otrzymała zgłoszenie o odnalezieniu na plaży w Karwi (woj. pomorskie) części urządzenia przypominającego drona. Żandarmeria Wojskowa wraz z prokuraturą przeprowadziły wstępnie badania niezidentyfikowanego obiektu. Dziś do sprawy odniósł się wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz.
– Kilka tygodni temu w Ustce były prowadzone doświadczenia z polskimi dronami i polskimi systemami antydronowymi. To jest dron zniszczony w ramach tych ćwiczeń przez polskie systemy antydronowe. To nie była jakaś rosyjska prowokacja, tylko efekt ćwiczeń – powiedział szef MON-u, który w środę obserwował szkolenie z użyciem dronów w 25 Brygadzie Kawalerii Powietrznej w Nowym Glinniku (woj. łódzkie). Badania w Ustce prowadził wówczas Instytut Techniczny Wojsk Lotniczych.



![Czarne Pantery zdobędą Amerykę? [KOMENTARZ]](https://cdn.defence24.pl/2025/02/24/1200xpx/61QylEwAjxxILnGDJ8RETBVbp6pcg2J3GMITMh1w.ewmm.jpg)










