Berlin zmienia front. Niemcy jednak wezmą udział w manewrach w Polsce

dzienniknarodowy.pl 15 часы назад
Zdjęcie: Berlin zmienia front. Niemcy jednak wezmą udział w manewrach w Polsce


Rzecznik niemieckiego rządu Stefan Kornelius potwierdził w środę, iż Bundeswehra weźmie udział w pierwszych ćwiczeniach tak zwanej koalicji chętnych. Manewry mają odbyć się jesienią w Polsce, u boku sił polskich, francuskich i brytyjskich. To zwrot o tyle znaczący, iż jeszcze niedawno Berlin sygnalizował wycofanie się z tych ćwiczeń.

Zwrot w stanowisku Berlina

Jeszcze kilka dni wcześniej niemieckie media, powołując się na agencję dpa, informowały, iż Bundeswehra pozostanie poza pierwszymi manewrami koalicji. W środę rzecznik niemieckiego rządu Stefan Kornelius przedstawił inną wersję. „Niemcy wezmą udział w tych ćwiczeniach", zapewnił, cytowany przez agencję dpa. Dodał zarazem, iż Berlin wciąż waży, w jakiej formie się w nie zaangażuje. Taka ostrożność pokazuje, iż Niemcy dołączają, ale bez przesądzania skali swojego udziału.

Ćwiczenia sztabowe, nie żołnierze w polu

Wbrew wrażeniu, jakie może budzić słowo „manewry", nie chodzi tu o przerzut oddziałów ani ciężkiego sprzętu na poligon. To ćwiczenia sztabowe. Dowództwa mają trenować ścieżki decyzyjne oraz planowanie ewentualnych przerzutów wojsk, zwykle bez ruchu żołnierzy w terenie. Gospodarzem jest Polska, a u jej boku stają siły francuskie i brytyjskie. Teraz do tego grona dopisują się Niemcy.

Cel: zabezpieczyć ewentualny rozejm

Sens całego przedsięwzięcia wykracza poza samą Polskę. Premier Donald Tusk zapowiadał, iż jesienne ćwiczenia mają przygotować koalicję do udzielenia „realnych gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy i regionu". W praktyce chodzi o wypracowanie mechanizmu, który pozwoliłby wprowadzić wielonarodowe siły zabezpieczające po ewentualnym zawieszeniu broni, z możliwością rozmieszczenia ich na Ukrainie już po podpisaniu takiego porozumienia. To scenariusz warunkowy, bo najpierw musiałoby dojść do samego rozejmu, którego wciąż nie ma.

Koalicja rośnie, wahania pozostają

Tak zwana koalicja chętnych działa od stycznia 2025 roku i skupia już około 37 państw, w większości europejskich, choć zaangażowane są też m.in. Kanada i Turcja. Grono uczestników wciąż się poszerza. Berlin długo należał do stolic, które podchodziły do pomysłu z rezerwą, i środowa deklaracja Korneliusa tej ostrożności nie unieważnia. Niemcy mówią „tak" co do samego udziału, ale zostawiają otwartą kwestię tego, jak głęboko wejdą w cały projekt.

Polska w roli gospodarza

Dla Polski to sytuacja o podwójnym znaczeniu. Z jednej strony rola gospodarza umacnia jej pozycję jako kluczowego państwa wschodniej flanki NATO. Z drugiej to na polskiej ziemi ćwiczony będzie scenariusz, którego stawką jest bezpieczeństwo znacznie szersze niż samo ukraińskie. Czy deklaracje sojuszników, łącznie z ostrożnym „tak" Berlina, przełożą się na realne zobowiązania w chwili, gdy trzeba będzie działać, a nie ćwiczyć?

Źródło: Kresy.pl

Читать всю статью