Berlin: Rosja próbowała doprowadzić do zamachu na lotnisku

polska-zbrojna.pl 1 час назад

Niemiecki rząd oficjalnie uznał, iż to Rosja jest odpowiedzialna za próbę zamachu na lotnisku w Lipsku. Dron z materiałem wybuchowym znaleziono w pobliżu ukraińskich samolotów transportowych. Berlin zapowiedział działania odwetowe, a szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas oceniła, iż atak nosi znamiona „terroryzmu sponsorowanego przez państwo”.

Do próby zamachu doszło w nocy z 4 na 5 sierpnia na lotnisku Lipsk/Halle, jednym z największych europejskich portów cargo. Na terenie lotniska znaleziono drona wyposażonego w materiał wybuchowy i urządzenie inicjujące. W pobliżu znajdowały się ukraińskie samoloty transportowe Antonov.

REKLAMA

Początkowo niemieckie władze nie wskazywały sprawcy. Minister spraw wewnętrznych Alexander Dobrindt mówił jedynie o „hybrydowym scenariuszu ataku” i „nowej jakości zagrożenia”. Dwa dni po zdarzeniu zebrała się kierowana przez kanclerza Friedricha Merza Rada Bezpieczeństwa Narodowego.

Dopiero 1 września, po kilku tygodniach śledztwa, Berlin oficjalnie przypisał operację Rosji. – Ustalenia niemieckich organów bezpieczeństwa oraz informacje przekazane przez naszych europejskich partnerów jasno wskazują na rosyjskie zaangażowanie – powiedział Dobrindt. Jak wyjaśnił minister, konfiguracja drona, zastosowany materiał wybuchowy oraz technika zapłonu są znane z wcześniejszych rosyjskich operacji hybrydowych oraz wojny prowadzonej przez Rosję przeciwko Ukrainie. Według ministra spraw wewnętrznych Niemiec sposób przygotowania operacji wskazuje na wysoki poziom wiedzy technicznej i znaczny wysiłek organizacyjny.

Samo wykonanie zamachu miało jednak zostać powierzone osobom określonym przez Dobrindta jako „low-level agents”, czyli agentom niskiego szczebla. Niemieckie media używają również określenia „Wegwerfagenten” – dosłownie „agenci jednorazowego użytku”. Chodzi o osoby rekrutowane do wykonania konkretnych zadań, które nie muszą być etatowymi funkcjonariuszami służb prowadzących operację.

Według ustaleń dziennikarzy regionalnych stacji radiowo-telewizyjnych NDR i WDR oraz „Süddeutsche Zeitung” w operacji mogły zostać wykorzystane co najmniej dwa drony z materiałami wybuchowymi. Maszyny miały być wyposażone w karty SIM umożliwiające sterowanie przez sieć komórkową. Niemieckie organy prowadzące postępowanie zabezpieczyły również ślady, które mogą pomóc w ustaleniu osób zaangażowanych w przygotowanie akcji. Szczegóły śledztwa nie zostały jednak ujawnione.

Antonovy w Lipsku

Nie zostało też oficjalnie potwierdzone, jaki dokładnie cel mieli sprawcy. Niemieckie media informują jednak, iż drona znaleziono w bezpośrednim sąsiedztwie ukraińskiego samolotu transportowego. Według NDR, WDR i „Süddeutsche Zeitung” maszyna dzień wcześniej przewoziła amunicję.

Obecność ukraińskich Antonovów w Lipsku nie jest przypadkowa. Port jest bazą operacyjną programu SALIS (Strategic Airlift International Solution), zapewniającego państwom NATO dostęp do ciężkich samolotów transportowych. Programem zarządza NATO Support and Procurement Agency, a jego uczestnikiem jest również Polska.

Od 2019 roku jedynym wykonawcą kontraktu SALIS jest Antonov Logistics Salis. Państwa uczestniczące w programie mają zagwarantowany dostęp do samolotów An-124-100, które mogą przewozić do 120 t ładunku, w tym ciężkiego i ponadgabarytowego sprzętu wojskowego. Baza operacyjna programu znajduje się właśnie na lotnisku Lipsk/Halle.

Ewentualne zniszczenie jednego z Antonovów oznaczałoby więc uderzenie nie tylko w ukraiński potencjał transportowy. Maszyny bazujące w Lipsku stanowią także element systemu strategicznego transportu lotniczego wykorzystywanego przez państwa NATO i Unię Europejską.

Berlin odpowiada Moskwie

Niemieckie władze uznały próbę zamachu za element szerszej rosyjskiej kampanii przeciwko państwom europejskim. – To niebezpieczne zachowanie Federacji Rosyjskiej wpisuje się w długą serię prób destabilizacji, dezinformacji, gróźb, sabotażu i agresji wobec Europy – powiedział minister spraw zagranicznych Johann Wadephul. Jak dodał, rosyjskie władze odnoszą się do Niemiec z „otwartą wrogością”.

W rozmowie z ARD szef niemieckiej dyplomacji stwierdził również, iż Niemcy nie znajdują się w stanie wojny z Rosją, ale stały się rosyjskim „celem wojennym”. Berlin wezwał rosyjskiego ambasadora i zapowiedział serię działań odwetowych. Rosyjski konsulat generalny w Bonn ma zostać zamknięty 18 września. Niemcy wypowiadają także umowę dotyczącą działalności Rosyjskiego Domu w Berlinie, zapowiadają zaostrzenie kontroli wjazdowych wobec obywateli Rosji oraz będą zabiegać o rozszerzenie unijnych sankcji wobec osób i podmiotów związanych z rosyjskimi operacjami hybrydowymi.

Moskwa odrzuciła niemieckie oskarżenia. Rosyjskie władze twierdzą, iż Berlin nie przedstawił dowodów potwierdzających zaangażowanie Federacji Rosyjskiej, a działania niemieckiego rządu prowadzą do dalszej eskalacji stosunków między oboma państwami.

Po stronie Niemiec stanęły NATO i Unia Europejska. Sekretarz generalny Sojuszu Mark Rutte zapewnił kanclerza Merza, iż NATO w pełni stoi po stronie Niemiec i będzie broniło państw członkowskich przed każdym zagrożeniem. Jeszcze mocniej zareagowała szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas. – Ataki w Lipsku mają wszelkie znamiona terroryzmu sponsorowanego przez państwo – powiedziała w środę przed nieformalnym spotkaniem ministrów spraw zagranicznych UE w Irlandii. Zapowiedziała, iż jednym z tematów rozmów będzie odpowiedź Unii na rosyjskie działania.

Lipsk już był celem

To nie pierwszy przypadek, gdy lotnisko Lipsk/Halle pojawia się w śledztwie dotyczącym rosyjskiego sabotażu w Europie. W lipcu 2024 roku w znajdującym się tam centrum logistycznym DHL zapaliła się przesyłka nadana z Litwy, a kierowana do Wielkiej Brytanii. Dwa dni później podobny pożar wybuchł w magazynie DHL w Birmingham. Późniejsze międzynarodowe śledztwo wykazało, iż paczki zawierały ukryte urządzenia zapalające. Według polskiej Prokuratury Krajowej działania były prowadzone na rzecz rosyjskiego wywiadu. Sprawcy wysyłali także przesyłki testowe do Stanów Zjednoczonych i Kanady, sprawdzając trasy oraz czas transportu lotniczego.

Wspólny zespół śledczy Polski, Litwy, Niemiec, Holandii i Wielkiej Brytanii, działający przy wsparciu Eurojustu (Agencji UE ds. Współpracy Wymiarów Sprawiedliwości w Sprawach Karnych), zidentyfikował w tej sprawie ponad 20 podejrzanych.

Europejskie służby wiążą z rosyjskimi operacjami również inne przypadki sabotażu. Polska prokuratura uznała m.in., iż pożar centrum handlowego Marywilska 44 w Warszawie w maju 2024 roku był wynikiem podpalenia dokonanego przez grupę działającą na zlecenie rosyjskiego wywiadu. Ta sama grupa miała odpowiadać za podpalenie sklepu IKEA w Wilnie.

W marcu tego roku Rada Unii Europejskiej oficjalnie potępiła rosyjskie podmioty powiązane z długotrwałymi kampaniami hybrydowymi wymierzonymi w europejskie państwa. Wśród stosowanych metod wymieniono m.in. sabotaż infrastruktury krytycznej, cyberataki oraz operacje informacyjne.

Marcin Ogdowski
Читать всю статью