B. Ratter: Znaczenie religijne i historyczne dla Polski i całej Europy
B. Ratter: Znaczenie religijne i historyczne dla Polski i całej Europy
data:23 maja 2026 Redaktor: Redakcja
W 1920 roku Warszawy, zagrożonej przez bolszewików, nie opuścił dziekan korpusu dyplomatycznego – nuncjusz apostolski Achille Ratti, późniejszy Pius XI . Był jedną z dwóch - obok ambasadora Turcji -osób pełniących misję dyplomatyczną, które pozostały w naszej stolicy.

Poprosił telegraficznie papieża Benedykta XV o zgodę na pozostanie w Warszawie, choćby gdyby została zajęta przez bolszewików, by ochraniać miejscowe duchowieństwo i ludność. Powiadomił Eustachego Sapiehę, ówczesnego ministra spraw zagranicznych, iż pozostanie w stolicy, dopóki będzie tam choćby jeden przedstawiciel władz.
My, polscy podatnicy finansujemy kolejny Polsko-Ukraiński Kongres Historyczny, drugim skandalem jest wynoszenie jego fałszywej narracji poza kongres, choćby do katolickiego pisma, dostępnego w każdym kościele i sklepie.
W ostatnim Gościu Niedzielnym dr Ołeksandr Alfiorow, szef Ukraińskiego IPN powiedział:
" Latem 1920 roku w Warszawie też został tylko jeden przedstawiciel obcego państwa, Ukraińskiej Republiki Ludowej".
Czy nie jest zatrważający brak sprostowania zastępcy redaktora katolickiego pisma prowadzącego rozmowę, godzącego się na fałszowanie historii kościoła w Polsce ?
O tym wie polski IPN : „Po skończonej misji w Polsce wrócił Achille Ratti do Watykanu, zabrał ze sobą kopię obrazu jasnogórskiego, którą umieścił w kaplicy pałacu w Castel Gandolfo. Będąc już papieżem (od 6 lutego 1922 roku), zaprosił do Watykanu polskiego artystę Jana Henryka Rosena i zlecił mu wykonanie fresków w kaplicy letniej rezydencji.
Chodziło o to, aby przedstawiane wydarzenia miały szczególne znaczenie religijne i historyczne dla Polski i całej Europy. Uwzględniono zatem obronę Częstochowy i właśnie Bitwę Warszawską. Na tym drugim fresku pt. „Cud nad Wisłą”, centralną postacią jest ks. Ignacy Skorupka, którego Ratii niezwykle podziwiał” (IPN Przystanek historia). Nie było na fresku Symona Petlury.
Polska, wdzięczna nuncjuszowi za tę postawę, odznaczyła go później Orderem Orła Białego. Otrzymał go tuż przed konklawe, z którego wyszedł jako Pius XI (później nazywany „papieżem polskim”).
Czy godzi się wręczać ten Order wrogom Polski ?
W artykule nie tylko fałszowanie historii Rzeczypospolitej Polskiej, jest relatywizowanie zbrodni ukraińskiego ludobójstwa. Czy celowe było umieszczenia zdania :
„Badania Ukraińskiego Uniwersytetu Katolickiego, które niedawno opublikowano, pokazują, iż zabójstwa Ukraińców na tle etnicznym zaczęły się już w 1939 roku” – czyli ofiarami byli Ukraińcy a nie Polacy?
To była eksterminacja Polaków długo przed II wojną w celu przejęcia terytorium RP po oczyszczeniu z „cużyńców” i utworzenia samostijnej Ukrainy. Zaczęła się już 1 września 1939 roku mordowaniem żołnierzy Wojska Polskiego wracających z frontu wojennego. Stanisław Srokowski wskazuje, iż pierwszą wielką zbrodnią na Polakach dokonaną przez ukraińskich nacjonalistów był atak na wieś Sławentyn. Masakra miała miejsce 17 września 1939 roku, bezpośrednio po agresji ZSRR na Polskę.
„Mówimy, iż po stronie ukraińskiej były ataki oddziałów UPA, ale były też chłopskie napady na sąsiadów” – mówi szef ukraińskiego IPN. A to były napady ukraińskich chłopów , tzw. czerni ukraińskiej na sąsiadów- polskich chłopów.
Wypowiedź szefa ukraińskiego IPN pełna jest eufemizmów typu „trudna kwestia” , „mordy etniczne”, „konflikt między etniczny” „konflikty wymagające pogodzenia”, „uporządkowania” , „przepracowania historii” - znanych z poprzednich kongresów , których było dziesiątki od zakończenia II wojny, głoszonych również z trybuny sejmowej przez mniejszość ukraińską i Związek Ukraińców w Polsce z przodującym Piotrem Tymem.
LUDOBÓJSTWO TO NIE KONFLIKT, to odebranie życia , to zbrodnia której należy żałować, przeprosić i obiecać poprawę, dokonać zadośćuczynienia a nie stawiać pomniki zbrodniarzom! Zwłaszcza, iż była ona zaplanowana, okrutna zbrodnia popełniona w demonicznym obłędzie, bo jak inaczej uzasadnić odrąbywaniem po kawałku rączek i nóżek dzieci, wbijanie ich jak garnki na sztachety plota, zdzieranie skóry, rozcinanie i rąbanie?
Skandaliczne jest pytanie redaktora Andrzeja Grajewskiego zadane szefowi ukraińskiego IPN: czy polscy i ukraińscy historycy mogą dojść do wspólnego ustalenia faktów?
Panie doktorze, FAKTÓW SIĘ NIE USTALA, ONE SĄ!!!
Bardzo też zależało szefowi Ukraińskiego IPN na wmówieniu czytelnikom, iż jesteśmy „dwoma wielkimi narodami”, które „istnieją obok siebie od tysiąca lat”.
Domagamy się potępienia zbrodni ukraińskiego ludobójstwa w latach 1939-1947, ekshumacji ofiar i pochówku ofiar zbrodni, która jest faktem niezależnym od „spojrzenie na nasze relacje od X wieku”. Już nie musimy szukać ofiar Chmielnickiego, Żeleźniaka, Gonta. Nasze tzn. czyje?
Polska jest państwem historycznym od 1060 lat, natomiast rusini/ukraińcy zaczęli kształtować swoją narodowość pod koniec XIX wieku. Państwem UKRAINA są od 1991 roku.
„Aby wyjść z kompleksów „naród, który pojawił się niespodziewanie”- jak pisze Andrew Wilson- historycy ukraińscy niezależnie od swojej orientacji politycznej zaczęli tworzyć bardzo specyficzną historię swojego państwa i narodu”.
Bożena Ratter
My, polscy podatnicy finansujemy kolejny Polsko-Ukraiński Kongres Historyczny, drugim skandalem jest wynoszenie jego fałszywej narracji poza kongres, choćby do katolickiego pisma, dostępnego w każdym kościele i sklepie.
W ostatnim Gościu Niedzielnym dr Ołeksandr Alfiorow, szef Ukraińskiego IPN powiedział:
" Latem 1920 roku w Warszawie też został tylko jeden przedstawiciel obcego państwa, Ukraińskiej Republiki Ludowej".
Czy nie jest zatrważający brak sprostowania zastępcy redaktora katolickiego pisma prowadzącego rozmowę, godzącego się na fałszowanie historii kościoła w Polsce ?
O tym wie polski IPN : „Po skończonej misji w Polsce wrócił Achille Ratti do Watykanu, zabrał ze sobą kopię obrazu jasnogórskiego, którą umieścił w kaplicy pałacu w Castel Gandolfo. Będąc już papieżem (od 6 lutego 1922 roku), zaprosił do Watykanu polskiego artystę Jana Henryka Rosena i zlecił mu wykonanie fresków w kaplicy letniej rezydencji.
Chodziło o to, aby przedstawiane wydarzenia miały szczególne znaczenie religijne i historyczne dla Polski i całej Europy. Uwzględniono zatem obronę Częstochowy i właśnie Bitwę Warszawską. Na tym drugim fresku pt. „Cud nad Wisłą”, centralną postacią jest ks. Ignacy Skorupka, którego Ratii niezwykle podziwiał” (IPN Przystanek historia). Nie było na fresku Symona Petlury.
Polska, wdzięczna nuncjuszowi za tę postawę, odznaczyła go później Orderem Orła Białego. Otrzymał go tuż przed konklawe, z którego wyszedł jako Pius XI (później nazywany „papieżem polskim”).
Czy godzi się wręczać ten Order wrogom Polski ?
W artykule nie tylko fałszowanie historii Rzeczypospolitej Polskiej, jest relatywizowanie zbrodni ukraińskiego ludobójstwa. Czy celowe było umieszczenia zdania :
„Badania Ukraińskiego Uniwersytetu Katolickiego, które niedawno opublikowano, pokazują, iż zabójstwa Ukraińców na tle etnicznym zaczęły się już w 1939 roku” – czyli ofiarami byli Ukraińcy a nie Polacy?
To była eksterminacja Polaków długo przed II wojną w celu przejęcia terytorium RP po oczyszczeniu z „cużyńców” i utworzenia samostijnej Ukrainy. Zaczęła się już 1 września 1939 roku mordowaniem żołnierzy Wojska Polskiego wracających z frontu wojennego. Stanisław Srokowski wskazuje, iż pierwszą wielką zbrodnią na Polakach dokonaną przez ukraińskich nacjonalistów był atak na wieś Sławentyn. Masakra miała miejsce 17 września 1939 roku, bezpośrednio po agresji ZSRR na Polskę.
„Mówimy, iż po stronie ukraińskiej były ataki oddziałów UPA, ale były też chłopskie napady na sąsiadów” – mówi szef ukraińskiego IPN. A to były napady ukraińskich chłopów , tzw. czerni ukraińskiej na sąsiadów- polskich chłopów.
Wypowiedź szefa ukraińskiego IPN pełna jest eufemizmów typu „trudna kwestia” , „mordy etniczne”, „konflikt między etniczny” „konflikty wymagające pogodzenia”, „uporządkowania” , „przepracowania historii” - znanych z poprzednich kongresów , których było dziesiątki od zakończenia II wojny, głoszonych również z trybuny sejmowej przez mniejszość ukraińską i Związek Ukraińców w Polsce z przodującym Piotrem Tymem.
LUDOBÓJSTWO TO NIE KONFLIKT, to odebranie życia , to zbrodnia której należy żałować, przeprosić i obiecać poprawę, dokonać zadośćuczynienia a nie stawiać pomniki zbrodniarzom! Zwłaszcza, iż była ona zaplanowana, okrutna zbrodnia popełniona w demonicznym obłędzie, bo jak inaczej uzasadnić odrąbywaniem po kawałku rączek i nóżek dzieci, wbijanie ich jak garnki na sztachety plota, zdzieranie skóry, rozcinanie i rąbanie?
Skandaliczne jest pytanie redaktora Andrzeja Grajewskiego zadane szefowi ukraińskiego IPN: czy polscy i ukraińscy historycy mogą dojść do wspólnego ustalenia faktów?
Panie doktorze, FAKTÓW SIĘ NIE USTALA, ONE SĄ!!!
Bardzo też zależało szefowi Ukraińskiego IPN na wmówieniu czytelnikom, iż jesteśmy „dwoma wielkimi narodami”, które „istnieją obok siebie od tysiąca lat”.
Domagamy się potępienia zbrodni ukraińskiego ludobójstwa w latach 1939-1947, ekshumacji ofiar i pochówku ofiar zbrodni, która jest faktem niezależnym od „spojrzenie na nasze relacje od X wieku”. Już nie musimy szukać ofiar Chmielnickiego, Żeleźniaka, Gonta. Nasze tzn. czyje?
Polska jest państwem historycznym od 1060 lat, natomiast rusini/ukraińcy zaczęli kształtować swoją narodowość pod koniec XIX wieku. Państwem UKRAINA są od 1991 roku.
„Aby wyjść z kompleksów „naród, który pojawił się niespodziewanie”- jak pisze Andrew Wilson- historycy ukraińscy niezależnie od swojej orientacji politycznej zaczęli tworzyć bardzo specyficzną historię swojego państwa i narodu”.
Bożena Ratter















