Austriacka policja poinformowała w sobotę o aresztowaniu 39-letniego mężczyzny w związku ze sprawą dotyczącą obecności trutki na szczury w słoiczkach z daniami dla niemowląt marki HiPP. Dwa tygodnie temu w kraju związkowym Burgenland stwierdzono obecność trucizny w puree z marchwi i ziemniaków.
Informując o zatrzymaniu podejrzanego, policja odmówiła podania dalszych szczegółów, uzasadniając to dobrem śledztwa. Według policji pojemniki z gotowymi daniami dla niemowląt zostały prawdopodobnie naruszone. Na razie wiadomo o sześciu takich słoiczkach, z których pięć bezpiecznie wycofano ze sprzedaży w Austrii, Czechach i na Słowacji. Jak dotąd nie odnaleziono szóstego, który prawdopodobnie znajduje się w Austrii. Władze opublikowały wskazówki, które mają pomóc w identyfikacji słoiczka bądź słoiczków z trucizną.
Niemiecki producent żywności dla niemowląt twierdzi, iż na firmie próbowano wymusić okup. Według austriackich mediów, które cytuje Reuters, w marcu HiPP otrzymał e-mail z żądaniem 2 mln euro, które miały zostać przekazane w ciągu sześciu dni. Firma twierdzi, iż zauważyła tę wiadomość dopiero dwa tygodnie po upływie wyznaczonego terminu. Producent dodał, iż e-mail przesłano na adres grupowy, który jest sprawdzany co 2-3 tygodnie.
Austriacka Agencja ds. Zdrowia i Bezpieczeństwa Żywności ostrzegła rodziców, których niemowlęta spożywały produkty marki HiPP, by zgłosili się do lekarza, jeżeli zaobserwują u dzieci objawy skrajnego osłabienia, bladość lub krwawienie.
W reakcji na zdarzenie producent wycofał w sobotę ze sprzedaży całą gamę puree w słoiczkach. Wyjaśniono, iż ich spożycie może potencjalnie „zagrażać życiu”.
„Wycofanie produktu jest związane z przestępstwem, które jest w tej chwili przedmiotem śledztwa prowadzonego przez organy ścigania” – poinformowano na stronie internetowej HiPP.
APW, PAP









