Ponad 100 spośród 240 osób przygotowujących się w tym roku do chrztu w archidiecezji wiedeńskiej pochodzi ze środowisk muzułmańskich.
W rozmowie z włoskim portalem La Nuova Bussola Quotidiana ks. Christoph Matyssek, kapłan Bractwa św. Karola Boromeusza, opowiedział o nawróceniach muzułmanów, którym towarzyszy w Austrii. Wspólnota, za którą odpowiada, skupia uchodźców i migrantów z Bliskiego Wschodu, którzy zdecydowali się przyjąć chrześcijaństwo.
Jak poinformował, wśród 240 katechumenów przygotowujących się w tym roku do chrztu około 100 pochodzi ze środowiska islamskiego. Podczas ostatniej uroczystości, w której uczestniczył ksiądz biskup, powitano 64 osoby przygotowujące się do przyjęcia sakramentu. Ponad połowa z nich wywodziła się z rodzin muzułmańskich.
Jednym z częstych doświadczeń, o których opowiadają nawróceni, są sny o Jezusie i Maryi. Kapłan przytoczył historię kobiety imieniem Amitis, która po doświadczeniach przemocy domowej śniła, iż Jezus dotyka jej głowy i przynosi jej ulgę w cierpieniu. Innym razem we śnie zobaczyła Maryję podającą jej różaniec.
Do nawróceń prowadzą także spotkania z chrześcijanami, lektura Biblii, modlitwa i doświadczenia uzdrowienia. Jeden z Irańczyków opowiedział księdzu, iż w chwili głębokiej samotności zobaczył różaniec w domu, w którym nocował. Zaczął modlić się o pomoc i – jak relacjonował – doznał przemiany wewnętrznej.
Zdaniem ks. Matysska osoby te zachowują głęboką potrzebę Boga, mimo iż niejednokrotnie odrzuciły islam, między innymi z powodu przemocy i brutalności reżimów, w których dorastały. Szczególnie silne potrzeby duchowe dostrzega wśród osób wywodzących się z tradycji perskiej.
Kapłan podkreślił, iż spotkanie z Chrystusem często prowadzi do radykalnej zmiany życia. Nowi chrześcijanie odkrywają możliwość zwracania się do Boga jako Ojca, co dla osób wychowanych w lęku przed potępieniem stanowi szczególnie ważne doświadczenie.
Nawrócenie wiąże się jednak często z poważnymi konsekwencjami. Wielu ochrzczonych traci kontakt z rodziną i nie może wrócić do kraju pochodzenia. Ksiądz Matyssek przytoczył przykład irańskiej rodziny, która podczas pobytu w ojczyźnie została skonfrontowana przez krewnych ze swoją nową wiarą. W obawie o bezpieczeństwo musiała uciekać nocą, tracąc cały majątek.
Inna kobieta zdecydowała się zdjąć kwef, ryzykując odrzucenie ze strony otoczenia. Jak zaznaczył kapłan, nawróceni muszą zachowywać ostrożność, ponieważ irańskie służby specjalne przez cały czas prowadzą działania, a Kurdowie często podlegają silnej presji klanów rodzinnych.
APW, KAI














