Artystów ci u nas dostatek… [FELIETON MARTENKI]

angora24.pl 4 часы назад

Chodzi o 62 tysiące artystów, którym talent nie umożliwił utrzymania się na powierzchni, a sprawił, iż osunęli się w otchłań biedy i braku ubezpieczenia. Pośród 62 tysięcy pechowców są: architekci, filmowcy, pisarze, muzycy, tancerze, aktorzy, artyści wizualni oraz twórcy ludowi. Istny kryzys nadprodukcji, ale też wiedzie do niedostatku… W ciągu dekady państwo ma zainwestować w ich dobrostan 4,5 miliarda złotych. Aliści zamiast „zainwestować”, należy napisać: „podarować”, bo zwrotu z tej inwestycji nie będzie… Podobnie w miejsce „socjalny pomysł” można by wstawić: „socjalistyczny”. Wszak żołądki mamy wszyscy takie same, jak mawiano w późnym PRL-u.

Pomysł Cienkowskiej bałamutny in statu nascendi, oparty jest na statusie artysty zawodowego. Czyli jakim? Kiepskiego aktora, którego nikt nie chce zatrudnić? Muzyka bez słuchu? Architekta nieumiejącego zaprojektować garażu? Pisarza lenia? Filmowca, który nie nakręcił ani metra taśmy? Tancerza niezgrabiasza? Czy może twórcę ludowego rzezającego fleciki z wierzbowych patyków? Zatem ministerstwo, też wzorem PRL-u, chce wpierw weryfikować, kto z nich jest artystą zawodowym, choć większość ma odpowiednie dyplomy ukończenia szkół artystycznych. Zawodowość artystyczną będzie więc wyznaczać analiza dorobku ludzi bez… dorobku. Tłum ministerialnych urzędników będzie miał długie i ekscytujące zajęcie – powstanie choćby specjalna instytucja.

Читать всю статью