Zatrzymany przez ABW w grudniu rosyjski archeolog zostanie w areszcie do 4 marca. Aleksandr B. jest ścigany za "częściowe zniszczenie obiektu dziedzictwa kulturowego" na terenie okupowanego Krymu. W czwartek Sąd Okręgowy w Warszawie ma zająć się wnioskiem o dopuszczenie do ekstradycji Rosjanina, o co wnioskuje Ukraina.
Archeolog z Rosji w polskim areszcie. Jest nowa decyzja sądu

O przedłużeniu aresztu do 4 marca poinformowała w poniedziałek sędzia Anna Ptaszek, rzecznik ds. karnych Sądu Okręgowego w Warszawie. W grudniu rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński w rozmowie z Polsat News przekazał, iż rosyjski naukowiec będzie przebywał w polskim areszcie do 13 stycznia.
Rosyjski archeolog w areszcie. Ukraina chce ekstradycji
Archeolog Aleksandr B. jest podejrzewany przez ukraińskich śledczych o częściowe zniszczenie obiektu dziedzictwa kulturowego na Krymie. 10 lat temu miał prowadzić wykopaliska na obiekcie "Starożytne miasto Myrmekjon" w Kerczu, nie posiadając wymaganych pozwoleń. Działanie Rosjanina doprowadziły do uszkodzenia części kompleksu i narażenia muzeum na straty sięgające ponad 200 mln hrywien (ok. 17 mln złotych).
ZOBACZ: Rosyjski naukowiec w polskim areszcie. Ukraina wysłała wniosek o ekstradycję
Oprócz tego grupa pod kierownictwem archeologa miała odkryć i skonfiskować na rzecz Federacji Rosyjskiej skarb w postaci 30 złotych monet, z których 26 miało wyryte imię Aleksandra Wielkiego, a cztery zostały wybite za panowania jego brata Filipa III Arridaeusa. Rosjanin odmówił składania wyjaśnień przed polskim wymiarem sprawiedliwości.
Aleksandr B. zatrzymany. Kreml skomentował: Tyrania prawna
W czwartek Sąd Okręgowy w Warszawie ma zająć się także wnioskiem prokuratury o dopuszczenie ekstradycji Aleksandra B. – Tego dnia zaplanowane jest posiedzenie merytoryczne w sprawie stwierdzenia prawnej dopuszczalności wydania pana B. władzom kraju wzywającego, czyli Ukrainy – powiedziała sędzia Ptaszek.
ZOBACZ: Rosyjski naukowiec zatrzymany w Polsce. Kreml: Tyrania prawna
Aleksandr B. to wysoko postawiony przedstawiciel Muzeum Ermitaż w Petersburgu. Po zatrzymaniu Aleksandra B. przez polskie służby, głos zabrał rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow, który nazwał to "tyranią prawną". Pieskow zapowiedział w grudniu, iż strona rosyjska będzie domagać się prawa do ochrony interesów swoich obywateli drogą dyplomatyczną.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni












