Antyfaszyzm niczym choroba psychiczna

magnapolonia.org 2 часы назад

Tom Dehos, raper-„antyfaszysta” z Darmstadt, znany w niemieckim środowisku muzycznym jako Vizzion ogłosił, iż dokonał „zmiany płci”. Rozpoczął terapię hormonalną i identyfikuje się jako kobieta o imieniu Stella. Informacje na ten temat pojawiły się na jego profilach społecznościowych oraz kanale YouTube. (
Facebook Vizzion/Stella Kanał YouTube Vizzion64)

Czy antyfaszyzm to choroba psychiczna? Sama decyzja o odcięciu genitaliów jest oczywiście prywatną sprawą każdego dorosłego człowieka na zasadzie „chcącemu nie dzieje się krzywda”. Problem zaczyna się jednak wtedy, gdy dewianci chcą dokonywać kastracji za publiczne pieniądze oraz gdy ich środowiska polityczne i ideologiczne próbują przedstawiać wszelką krytykę takich zjawisk jako „faszyzm”, „nienawiść” albo „ekstremizm”. I właśnie tutaj pojawia się pytanie: czy współczesny „antyfaszyzm” stał się pustym hasłem chorych psychicznie dewiantów seksualnych, czy wciąż jest realnym ruchem przeciwko totalitaryzmowi?

Warto oddzielić historyczny antyfaszyzm od tego, co dziś często funkcjonuje pod tym szyldem. Historycznie sprzeciw wobec faszyzmu był naturalną i słuszną reakcją na brutalne systemy XX wieku, które zakładały ingerencję państwa we wszystkie dziedziny życia społecznego i gospodarczego. Problem polega na tym, iż współczesne środowiska określające się mianem „antyfaszystowskich” coraz częściej nie walczą z realnymi działaniami faszystowskimi (którymi są globalizm, ekologizm i sekurytyzm), ale z każdym, kto ma konserwatywne poglądy, krytykuje ideologię gender i sprzeciwia się skrajnie lewicowej agendzie.

Czy więc „antyfaszyzm to choroba psychiczna”? W sensie medycznym NIE – nie istnieje żadna jednostka chorobowa o takiej nazwie. Poglądy polityczne, choćby radykalne, same w sobie nie są chorobą psychiczną. A jednak spora część współczesnego aktywizmu „antyfaszystowskiego” rzeczywiście przybiera formę ideologicznego fanatyzmu i przejawia objawy psychozy, w której przeciwnik polityczny z prawicy przestaje być człowiekiem o innych poglądach, a staje się „wrogiem”, którego należy uciszyć, zniszczyć społecznie, a w sprzyjających warunkach zamknąć w obozie lub eksterminować.

W Polsce mamy podobnych deklaratywnych „antyfaszystów”. Dość przypomnieć, iż za takiego przedstawiany był pupil jaczejki „Nigdy Więcej” Simon Mol, który zarażał Polki wirusem HIV. Z kolei Rafał Gaweł i Konrad Dulkowski z OMZRiK przedstawiali się na potrzeby jednego z postępowań karnych jako homoseksualiści, a potem biseksualiści. W obu przypadkach antyfaszyzm został skutecznie ośmieszony dzięki popisom hipokryzji i zakłamania lewaków.

To właśnie dzięki takim „krzywym akcjom” wielu ludzi zaczyna dziś reagować alergicznie na hasło „antyfaszyzm”. Nie dlatego, iż sympatyzują z faszyzmem. Po prostu widzą cynizm i wariactwo aktywistów. Środowiska deklarujące walkę z „nienawiścią” często same stosują agresję, cenzurę i ostracyzm wobec osób myślących inaczej vide OMZRiK, Gazeta Wyborcza i im podobne, lewicowe struktury. Krytykują faszyzm, podczas gdy w ogóle nie wiedzą, czym w istocie był. W ten sposób dochodzi do kuriozum: jaczejki te stosują faszystowskie metody walki z ludźmi o odmiennych poglądach politycznych i społecznych.

Przypadek Vizziona/Stelli jest więc symbolem szerszego zjawiska kulturowego — problemu środowiska, w którym polityczny radykalizm miesza się z kryzysem tożsamości, szaleństwem, kultem ideologii i odrzuceniem tradycyjnych norm społecznych. To oczywiście nie oznacza, iż każdy zdeklarowany „antyfaszysta” cierpi na zaburzenia psychiczne. Takie uproszczenia byłyby zwyczajnie nieuczciwe. Można jednak postawić inną tezę: współczesny „antyfaszyzm” przestał być ruchem obrony wolności, a stał się narzędziem ideologicznej presji i politycznej wojny kulturowej.

Paradoksalnie, „antyfaszyzm” utożsamiany ze wsparciem dla dewiacji i zgnilizny moralnej oraz podlany zwyczajną hipokryzją, pomaga częściowo zrehabilitować prawdziwy faszyzm. I właśnie dlatego budzi dziś coraz większy sprzeciw w Europie oraz USA.

Polecamy również: Tusk znowu kłamał. Amunicję z SAFE będą produkować Czesi, nie Polacy

Читать всю статью