Politycy Konfederacji 9 września zaapelowali o zaostrzenie kontroli osób przyjeżdżających do Polski. Dzień wcześniej po godz. 11 ochrona MSPO w Kielcach zatrzymała 43-letniego obywatela Ukrainy z kilkoma sztukami amunicji. Broni nie znaleziono. Sprawa pokazuje, iż bezpieczeństwo Polaków wymaga sprawnych procedur, ale nie pozwala przypisywać zatrzymanemu nieudowodnionych zamiarów.
Amunicja zatrzymana przy wejściu na targi
Do zdarzenia doszło 8 września przy jednym z wejść na XXXIV Międzynarodowy Salon Przemysłu Obronnego w Kielcach. Pracownicy ochrony zwrócili uwagę na mężczyznę podczas kontroli i wezwali policję. Rzecznik świętokrzyskiej policji Damian Janus przekazał, iż przy 43-letnim obywatelu Ukrainy znaleziono kilka sztuk amunicji. Przebieg zatrzymania przy wejściu na MSPO opisywaliśmy już w Dzienniku Narodowym.
Według informacji przytoczonych przez media mężczyzna przyjechał do Polski dzień wcześniej i pracował jako kierowca dwóch ukraińskich przedsiębiorców uczestniczących w targach. Policja przeszukała samochód, którym podróżowali. Nie znaleziono w nim broni, dodatkowej amunicji ani innych przedmiotów wymagających zezwolenia. Zatrzymany odmówił składania wyjaśnień.
To są fakty. Nie ma podstaw, by twierdzić, iż przygotowywał atak albo zamierzał użyć amunicji przeciw komukolwiek. Postępowanie ma dopiero wyjaśnić, skąd ją miał i dlaczego próbował wejść z nią na teren imprezy. Domniemanie niewinności obowiązuje także wtedy, gdy okoliczności budzą uzasadniony niepokój.
Konfederacja: kontrole trzeba przygotować teraz
Dzień po incydencie poseł Konfederacji Krzysztof Mulawa wezwał władze do stworzenia rygorystycznych procedur kontroli osób przyjeżdżających do Polski. W swoim stanowisku podkreślił, iż kontrola powinna dotyczyć zwłaszcza osób przybywających z państw objętych wojną, a uzasadnione przypadki wjazdu, takie jak praca, leczenie, transport czy sprawy rodzinne, muszą być dokładnie weryfikowane. Polityk zastrzegł, iż nie chodzi o odpowiedzialność zbiorową.
Ten punkt jest zasadniczy. Narodowość nie przesądza o winie, a jeden czyn nie może obciążać całego narodu. Państwo ma jednak prawo i obowiązek sprawdzać cudzoziemców wjeżdżających na jego terytorium, szczególnie gdy chodzi o osoby kierujące się na wydarzenie związane z przemysłem obronnym. Gość przestrzegający polskiego prawa nie ma powodu obawiać się rzetelnej kontroli. Polak ma zaś prawo oczekiwać, iż granica oraz służby będą działały przed zagrożeniem, nie dopiero po tragedii.
MSPO wymaga najwyższego poziomu ochrony
Kieleckie targi nie są zwykłą imprezą handlową. Świętokrzyska policja informowała o ponad 1200 wystawcach z 43 państw, a wśród gości byli prezydent Karol Nawrocki, wicepremier i minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz oraz wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak. Rozmowy Polski i Kanady o memorandum obronnym pokazują rangę spotkań prowadzonych podczas tej imprezy. W takim miejscu kontrola dostępu musi być szczelna. Tym razem ochrona zadziałała i niebezpieczny przedmiot nie trafił na teren wydarzenia.
Sam fakt zatrzymania amunicji na bramce dowodzi zarazem, iż procedury są potrzebne i potrafią działać. Pytanie dotyczy ich ciągłości: od odprawy granicznej, przez wymianę informacji między służbami, po kontrolę przy obiektach o szczególnym znaczeniu. Państwo nie może opierać bezpieczeństwa na improwizacji ani na politycznym lęku przed nazwaniem ryzyka. Musi opierać je na prawie, danych i sprawnej pracy funkcjonariuszy.
Twarde państwo bez odpowiedzialności zbiorowej
Polska graniczy z państwem prowadzącym wojnę obronną przeciw Rosji. Po obu stronach granicy występuje legalny ruch pracowników, rodzin i przedsiębiorców. To nie znosi ryzyka przemytu broni lub amunicji. Straż Graniczna zatrzymała 7 września w Korczowej jedną sztukę amunicji w bagażu innego obywatela Ukrainy wjeżdżającego ciężarówką do Polski. Tam również kontrola zadziałała.
Wnioskiem nie może być zbiorowe podejrzenie wobec Ukraińców. Wnioskiem ma być konsekwentna kontrola każdego realnego zagrożenia i szybka reakcja wobec konkretnej osoby naruszającej prawo. Tak wygląda dojrzała polityka narodowa: chroni własnych obywateli, szanuje godność cudzoziemca i nie rezygnuje z suwerennego prawa do decydowania, kto oraz na jakich warunkach wjeżdża do Rzeczypospolitej.
Stawką jest bezpieczeństwo Polaków i zaufanie do państwa. Konfederacja słusznie domaga się działania zawczasu, ale procedury muszą być precyzyjne, proporcjonalne i oparte na indywidualnej ocenie. Polska potrzebuje twardej granicy, sprawnych służb i jasnych reguł. Bez histerii. Bez naiwności.
Źródła: Konfederacja, Radio Kielce, Komenda Wojewódzka Policji w Kielcach, Bieszczadzki Oddział Straży Granicznej, Do Rzeczy.
Źródło: Do Rzeczy











