Graham przekazał na platformie X, iż podczas środowego spotkania z prezydentem uzyskał jego poparcie dla kontynuowania prac nad projektem ustawy. Ocenił, iż moment jest sprzyjający, ponieważ Ukraina wykazuje gotowość do ustępstw w imię pokoju, podczas gdy Władimir Putin ogranicza się do samych deklaracji.
Ten projekt ustawy pozwoli prezydentowi Trumpowi ukarać kraje, które kupują tanią rosyjską ropę napędzającą machinę wojenną Putina – napisał Graham.
Senator podkreślił również, iż nowe przepisy umożliwiłyby wywieranie silnej presji na takie kraje jak Chiny, Indie i Brazylia, by skłonić je do rezygnacji z zakupów surowca z Rosji. Graham wyraził nadzieję na szerokie, ponadpartyjne poparcie dla ustawy i szybkie głosowanie, które być może odbędzie się już w przyszłym tygodniu.
Założenia ustawy
Projekt ustawy zakłada rozszerzenie sankcji wobec Rosji, obejmujące m.in. firmy z sektora naftowego, system bankowy oraz tzw. flotę cieni, czyli statki, które w sposób nielegalny transportują różnego rodzaju towary. Przewiduje również możliwość nałożenia ceł sięgających choćby 500 proc. na towary pochodzące z państw importujących rosyjskie surowce.
W środę amerykańskie siły przejęły na Morzu Karaibskim jeden z tankowców należących do rosyjskiej floty cieni — M/T Sophia — który wcześniej został objęty sankcjami jeszcze za prezydentury Joe Bidena, w ramach blokady Wenezueli.
Rosja w kropce
Choć Władimir Putin wciąż sprawia wrażenie pewnego siebie i konsekwentnie utrzymuje swoją linię, rzeczywistość pokazuje, iż rosyjska pozycja słabnie. Trudności w odbudowie armii oraz groźba nowych ceł mogą stać się dla Moskwy poważnym ciosem.
W 2025 roku Rosja poniosła ogromne straty w związku z kontynuowaniem wojny w Ukrainie. Ukraiński sztab generalny szacuje, iż w ciągu ostatniego roku na froncie zginęło ponad 416 tys. rosyjskich żołnierzy. Według amerykańskiego Instytutu Badań nad Wojną (ISW) tak ogromna liczba ofiar znacząco osłabia zdolność Kremla do odbudowy potencjału wojskowego i tworzenia realnych rezerw strategicznych.
ISW, powołując się na ukraińskiego eksperta wojskowego Kostjantyna Maszowca, wskazuje, iż rosyjskie dowództwo nie jest w stanie jednocześnie uzupełniać strat na froncie i realizować zapowiadanej rozbudowy armii.
