AI okazuje się mniej niż świetna w wielu zadaniach cywilnych, ale jest bardzo dobra w zastosowaniach potrzebnych do wsparcia dystopijnego społeczeństwa z całodobowym nadzorem i kontrolą.
Leo Hohmann
Leo Hohmann
W zeszłym tygodniu prezydent Trump napisał nam na swoim koncie na Truth Social, iż centra danych AI uczynią nas wszystkich obrzydliwie bogatymi. Są dojnymi krówkami. Źródła dochodu. Reduktorzy podatków. Twórcy miejsc pracy, bla, bla, bla. Nie walcz z nimi, powiedział. Marnujesz czas. Te ogromne centra danych to "płynne złoto" i uczynią tak wielu ludzi bogatymi, iż nie da się powstrzymać ich budowy, powiedział główny pracz.
Jak zawsze w każdej kwestii, Trump przedstawia wszystkich o odmiennym poglądzie jako Demokratów. jeżeli nie jesteś za tym, czego on chce, musisz być Demokratą. Oczywiście nic nie może być dalsze od prawdy, ponieważ walka z centrami danych jest jednym z najbardziej bezpartyjnych tematów w dzisiejszej Ameryce. Nikt, niezależnie od przynależności politycznej, nie jest za wyższymi stawkami za prąd i wodę, osuszaniem zbiorników i zbiorników wodnych, niszczeniem dzielnic i wartości nieruchomości hałasem, a jednocześnie przyczynianiem się do systemu nadzoru opartego na sztucznej inteligencji.
Jednak przedstawiając walczących z tymi potworami jako Demokratów, Trump stara się ograniczyć opozycję wobec swojej AI do minimum, bo żaden Republikanin nie chce być nazywany Demokratą. Nie wierzę, iż to zadziała, ale będzie próbował dalej. Tak jak mówił, wszyscy demokraty, którzy naciskają na ujawnienie akt Epsteina, a przeciwnicy jego katastrofalnej wojny w Iranie to demokraci, bla, bla, bla. Trump nigdy nie wspomina, iż jego własni synowie, Don Jr. i Eric, są osobiście zaangażowani w boom na centra danych, jak informuje Forbes w artykule z 20 lutego 2025 roku.
W każdym razie, rozumiesz, o co chodzi. Trump chce tysięcy więcej centrów danych i będzie kłamał, by je zdobyć. To było w zeszłym tygodniu. W tym tygodniu słyszymy kolejnego członka klubu prania mózgu miliarderów, Elona Muska.
Kurt Cobb z Oilprice.com donosi:
"Nasi technologiczni władcy mówią nam, iż sztuczna inteligencja niedługo stworzy świat obfitości, jednocześnie rozwiązując nasze główne problemy, takie jak zmiany klimatu. Żebyście wiedzieli, o kim mówię, wcześniej definiowałem naszych technologicznych władców jako "zbiór firm technologicznych, naukowców i wynalazców technologicznych, inwestorów technologicznych i dziennikarzy, którzy oczarowali współczesny świat wynalazkami przyspieszającymi nasze codzienne życie, niekoniecznie czyniąc je lepszym."
"W niedawnym wywiadzie dla magazynu The Economist, naczelny lider technologiczny Elon Musk wyjaśnił, iż '[i]liże mamy ogromną liczbę robotów z ogromną ilością cyfrowej inteligencji, to mamy coś w rodzaju quasi-nieskończonej gospodarki.' W takiej gospodarce "każdy może mieć wszystko, co sobie wymyśli." Dodał, iż "pieniądze nie będą miały znaczenia w 2036 roku", ponieważ każdy będzie miał wysokie dochody bez pracy. To jest wersja przyszłości ze Star Treka, wyjaśnił.
Cobb podkreśla dalej, iż poglądy Muska są przykładem fantazji branży technologicznej o przyszłości pełnej obfitości dzięki przycisków, aktywowanej głosem, przedstawionej w serialu i filmach Star Trek. W tej fikcyjnej serii bieda została wyeliminowana, ludzie nie potrzebują pieniędzy, a wszystko, czego chcą lub potrzebują, jest dla nich dostępne.
Oto najważniejszy element tej fantazji promowanej przez takich ludzi jak Trump, Musk, Sam Altman, Larry Ellison i resztę technokratów Trumpa: Cobb zauważa, iż za 10 lat "AI będzie rządzić światem bez ludzi. jeżeli tak się stanie, ... Jak firmy będą zarabiać pieniądze? Jak oni w ogóle będą istnieć? Musk nie ma odpowiedzi."
I to prowadzi do drugiego pytania: Jak ludzie zdobędą pieniądze na zakup potrzebnych rzeczy od rządu, który ma 40 bilionów dolarów długu w gospodarce zgrożonej z krachem?
Krytyk AI Ed Zitron prosi zwolenników AI o wyjaśnienie, do czego obecne modele AI są zdolne w tej chwili, bez użycia słowa "będą". Mają niewiele, na co mogą wskazać.
Nic, co obecne modele AI potrafią, nie pasuje do tego obrazu krainy fantazji zamieszkanej przez bogatych ludzi, którzy już nie muszą pracować.
Cobb pisze:
"Te modele — zwane Wielkimi Modelami Językowymi (LLM) — generują tyle błędów, iż przekazanie kluczowych systemów w całej gospodarce AI, jak sugerował Musk, niemal na pewno doprowadziłoby do katastrofy, a nie dobrobytu. Problem tzw. "halucynacji" jest cechą działania LLM i nie da się go wyeliminować. A rodzaj inteligencji potrzebnej do obsługi większości systemów krytycznych dla misji, czyli inteligencja ludzka, po prostu nie jest osiągalny dzięki LLM."
Powoli staje się jasne, iż najbardziej realistyczne zastosowania AI to państwowy nadzór, wykorzystujący narzędzia takie jak kamery Flock i Axon oraz tworząc wojskowe listy zabójstw, przy czym same zabójstwa są dokonywane przez drony i roboty AI.
Ponieważ rząd USA zabił w wojnach więcej ludzi niż prawdopodobnie jakikolwiek inny rząd na świecie w ciągu ostatnich 30 lat (ponad 1 milion tylko w Iraku i Afganistanie), logiczne jest, iż potrzebuje największej mocy obliczeniowej AI do przyszłych wojen. Ostatecznie wierzę, iż amerykańska nowoczesna maszyna do zabijania zostanie skierowana przeciwko własnym obywatelom. To może być prawdziwy powód powstania tak wielu centrów danych na terenie USA. USA mają już około 5 400 centrów danych AI, czyli około pięć razy więcej niż w Chinach i 25 razy więcej niż w Rosji. USA chcą co najmniej kolejnych 3 000, co daje łącznie prawie 9 000 centrów danych AI.
"Rządy wydają się gotowe ponieść wysokie koszty AI, aby uzyskać lepszy nadzór nad obywatelami i skuteczniejszą broń. To, iż takie systemy nieuchronnie popełnią wiele błędów, wydaje się nieistotne dla rządów, które je stosują," pisze Cobb.
Potwierdza to fakt, iż izraelskie IDF używa systemu systemu opartego na sztucznej inteligencji o nazwie Lavender do tworzenia list eliminacji w Gazie, a IDF przyznaje, iż ten system ma około 10 procent błędów. A rząd akceptuje ten przerażający stosunek. Twierdzenie, iż 90 procent zabójstw w Gazie jest uznawanych za legalne, a 10 procent popełniane przeciwko całkowicie niewinnymi i niezasługującym mieszkańcom Gazy, nie ma znaczenia dla rządu.
Ukraina używa podobnej technologii w wojnie z Rosją, jednocześnie wypuszczając roje autonomicznych dronów zabójczych napędzanych przez AI.
Jak byś się czuł, gdyby lokalny wydział policji sporządzał listy osób do aresztowania za przestępstwa karne śmierci, przyznając, iż 10 procent osób wplątanych w przestępstwo nigdy nie popełniło żadnego przestępstwa? No cóż. Na krzesło elektryczne. Szkoda, ale smutno.
To realny strach, biorąc pod uwagę fakt, iż technologia wojskowa często trafia w ręce cywilnych organów ścigania lata po jej wdrożeniu na polach bitew.
Cobb podsumowuje:
"Firmy i konsumenci mogą dostrzegać pewne korzyści z korzystania z AI, zwłaszcza do ulepszonego wyszukiwania w internecie. Ale prawdziwe koszty tak ograniczonych świadczeń są wiele, wiele razy wyższe niż w tej chwili płacą. A biorąc pod uwagę sposób działania AI, czyli wymagającą dodatkowej pojemności centrum danych dla wszystkich nowego użytkownika, nie ma naprawdę żadnych efektów skali, które obniżyłyby koszty. Mówiąc wprost, każdy nowy użytkownik kosztuje dostawcę AI więcej. SI, jak jest w tej chwili postrzegana, raczej nie odniesie zysku, chyba iż dla użytkowników niszowych, którzy uznają jej wyniki za warte prawdziwych kosztów.
"Przeciążenia technologiczne od lat śpiewają tę samą melodię: Zaufaj nam, usiądź i pozwól nam zabrać cię w coraz bardziej wspaniałą techno-utopijną przyszłość. Nowe twierdzenia, iż AI będzie wektorem tej przyszłości, są częścią kampanii propagandowej mające na celu uniemożliwienie ci wypowiedzi na temat AI i jej zastosowań. Na szczęście wiele społeczności deklaruje, iż nie chcą ponosić kosztów i zakłóceń związanych z powstaniem nowych centrów danych związanych z rozwojem AI. Ta obawa powinna być rozszerzona na zastosowania i nadużycia samej AI."
W tej odwróconej rzeczywistości, zorganizowanej przez wysokopoziomowych magów chaosu w sferze politycznej i korporacyjnej, okazuje się, iż wszystko jest do góry nogami. Lekarze niszczą zdrowie, prawnicy niszczą sprawiedliwość, uniwersytety niszczą wiedzę, rządy niszczą wolność, media głównego nurtu niszczą prawdziwe informacje, religie niszczą duchowość, prawda nazywana jest kłamstwem, niewolnictwo wolnością, wojna to pokój, a tak wielu chodzi wśród nas pod wpływem miliarderów-praczów mózgów. Sądząc po ich przestrzeganiu szalonych nakazów związanych z Covidem, szacuję, iż 75 do 80 procent amerykańskiej populacji jest skutecznie kontrolowanych umysłowo. Chodzące zombie. Ci, którzy wciąż posiadają swoje umiejętności krytycznego myślenia, są teraz określani przez FBI i Departament Bezpieczeństwa Wewnętrznego USA jako "antytechnologiczni ekstremiści", co według raportu magazynu Wired z 26 maja 2026 roku postrzega nas jako "zagrożenie" warte umieszczenia na rządowych listach obserwacyjnych.
A sprzedawcy oleju węża technokracji śmieją się aż do banku.