Ajatollah Ali Chamenei: Przywódca, który ukształtował irański opór

wiernipolsce1.wordpress.com 2 часы назад

ideolog, suwerenista i pragmatyk(*)

Choć Chomeini był siłą ideologiczną stojącą za rewolucją, która zakończyła rządy monarchii Pahlawich, to właśnie Chamenei ukształtował aparat wojskowy i paramilitarny, który stanowi zarówno obronę Iranu przed wrogami, jak i zapewnia mu wpływy daleko poza jego granicami.

Zanim został najwyższym przywódcą, jako prezydent poprowadził Iran przez krwawą wojnę z Irakiem w latach 80. XX wieku. Analitycy twierdzą, iż wyniszczający konflikt, w połączeniu z poczuciem izolacji wielu Irańczyków, gdy kraje zachodnie poparły irackiego przywódcę Saddama Husajna, pogłębił nieufność Chameneiego do Zachodu, a w szczególności do Stanów Zjednoczonych.

To przekonanie miało stanowić podstawę jego dziesięcioleci rządów i utrwalić ideę, iż Iran musi pozostawać w stanie ciągłej obrony przed zagrożeniami zewnętrznymi i wewnętrznymi.

„Ludzie myślą [o Iranie] jako o teokracji, ponieważ [Chamenei] nosi turban, a język państwa jest językiem religii, ale w rzeczywistości był prezydentem czasów wojny, który wyszedł z niej z założeniem, iż Iran jest bezbronny i potrzebuje bezpieczeństwa” – powiedział Vali Nasr, ekspert ds. Iranu i autor książki „Iran’s Grand Strategy: A Political History”. „Stany Zjednoczone są wrogo nastawione do Iranu; a rewolucja, republika islamska i nacjonalizm nie są od siebie oddzielone” i dlatego należy je chronić.

W ramach tej wizji Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) przekształcił się z siły paramilitarnej w potężną instytucję bezpieczeństwa, polityki i gospodarki, która stała się centralnym elementem szerszych wpływów Iranu w regionie. Chamenei promował również „gospodarkę oporu”, aby wspierać samowystarczalność w obliczu dotkliwych sankcji Zachodu, zachowywał silny sceptycyzm wobec współpracy z Zachodem i stanowczo reagował na krytyków, którzy twierdzili, iż jego skupienie się na obronności blokuje bardzo potrzebne reformy.

Jednak jego rządy były przez lata wystawiane na poważną próbę, m.in. w 2009 roku, kiedy protestujący, którzy wyszli na ulice z powodu – jak twierdzili – sfałszowanych wyborów prezydenckich, spotkali się z brutalnymi represjami, oraz w 2022 roku, gdy protestowali w sprawie praw kobiet.

Być może największym wyzwaniem dla jego rządów był styczeń, kiedy protesty wywołane trudnościami gospodarczymi przerodziły się w ogólnokrajowe wstrząsy, a wielu protestujących wprost domagało się obalenia republiki islamskiej. Reakcja władz doprowadziła do jednej z najbrutalniejszych konfrontacji od czasu rewolucji w 1979 roku.

Krytycy uważali go za zbyt oderwanego od młodego społeczeństwa, które dążyło do reform i poprawy sytuacji gospodarczej, zamiast do izolacjonizmu i ciągłych wojen w ukryciu z USA i Izraelem.

„Irańczycy zapłacili zbyt wysoką cenę za tak wysokie naleganie na niepodległość narodową – w rezultacie stracił ludność Iranu, ponieważ nie wierzyła już w mądrość tej niepodległości” – powiedział Nasr.

Wczesne lata

Urodzony w 1939 roku w świętym szyickim mieście Meszhed w północno-wschodnim Iranie, Chamenei był synem znanego przywódcy muzułmańskiego i etnicznego Azerbejdżanina z sąsiedniego Iraku. Rodzina najpierw osiedliła się w Tebrizie w północno-zachodnim Iranie, a następnie przeniosła się do Meszhedu, miejsca chętnie odwiedzanego przez pielgrzymów, gdzie ojciec Chameneiego prowadził azerski meczet.

Chamenei opisał swoją matkę, Chadijeh Mirdamadi, jako zapaloną czytelniczkę Koranu i książek, która zaszczepiła w synu miłość do literatury i poezji, a później wspierała go, gdy dołączył do ruchu przeciwko rządom dynastii Pahlawi.

Chamenei rozpoczął naukę w wieku czterech lat, studiując Koran, i ukończył szkołę podstawową w pierwszej szkole islamskiej w Meszhedzie. Nie ukończył szkoły średniej, zamiast tego uczęszczał do szkół teologicznych i uczył się u uznanych ówczesnych uczonych islamskich, takich jak jego ojciec i szejk Haszem Ghazwini. W kolejnych latach kontynuował naukę w bardziej prestiżowych szyickich ośrodkach szkolnictwa wyższego w Nadżafie i Kom.

W Kom uczył się i nawiązał bliskie relacje z wieloma innymi znanymi muzułmańskimi uczonymi, w tym z ajatollahem Chomeinim, który cieszył się popularnością wśród młodych seminarzystów ze względu na swój sprzeciw wobec szacha.

Chameni prowadził zajęcia z prawa i wykłady z interpretacji teologii publicznej, co pozwoliło mu również dotrzeć do rosnącej publiczności, zwłaszcza młodych studentów, którzy zaczynali być rozczarowani monarchią.

Monarchia odzyskała wówczas władzę absolutną po zamachu stanu zorganizowanym przez MI6 i CIA w 1953 roku, w którym odsunięto od władzy demokratycznie wybranego premiera Mohammada Mosaddegha po tym, jak próbował on znacjonalizować irański przemysł naftowy.

Jako aktywista polityczny, Chamenei był wielokrotnie aresztowany przez tajną policję szacha (SAVAK) i skazany na zesłanie do odległego miasta Iranshahr w południowo-wschodnim Iranie. Wrócił jednak, by wziąć udział w protestach w 1978 roku, które doprowadziły do ​​upadku rządów Pahlawiego.

Najwyższy przywódca

Po obaleniu monarchii Chamenei stał się kluczową postacią w procesie tworzenia nowego Iranu.

W 1980 roku krótko pełnił funkcję ministra obrony, a po wybuchu wojny iracko-irańskiej został zwierzchnikiem Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC). Jako zapalony mówca, zapewnił sobie również wpływowe stanowisko przewodniczącego piątkowych modlitw w Teheranie.

Rok 1981 okazał się przełomowy dla Chameneiego. Stracił władzę w prawej ręce po tym, jak cudem uniknął zamachu przeprowadzonego przez Mudżahedin-e-Khalq (MEK), opozycyjną grupę, która po konflikcie z Chomeinim rozpoczęła zbrojne powstanie przeciwko nowo utworzonej irańskiej teokracji. W tym samym roku Chamenei wygrał wybory prezydenckie, stając się pierwszym duchownym prezydentem Iranu.

W 1989 roku śmierć Chomeiniego stała się punktem zwrotnym dla republiki islamskiej. Przed śmiercią Chomeini odsunął na bok swojego długoletniego następcę, ajatollaha Hosseina Alego Montazera, z powodu krytyki masowych egzekucji więźniów w 1988 roku.

Rada powołana w celu rewizji konstytucji mianowała Chameneiego. Aby to osiągnąć, rada musiała złagodzić wymagania wymagane do zajmowania najwyższego stanowiska w kraju. Chamenei nie posiadał tytułu hojatoleslam – wysokiego tytułu szyickiego duchownego.

„Uważam, iż nie zasługuję na to stanowisko; być może i wy o tym wiemy. To byłoby symboliczne przywództwo, a nie prawdziwe przywództwo” – powiedział wówczas Chamenei.

Jednak jego przywództwo było dalekie od symboliki.

Początkowa kadencja Chameneiego jako ajatollaha upłynęła pod znakiem wysiłków na rzecz odbudowy kraju zniszczonego ośmioletnią wojną z Irakiem. W konflikcie zginęło ponad milion ludzi, a gospodarka popadła w ruinę. Konflikt podsycił również niechęć do społeczności międzynarodowej z powodu jej postrzeganej bezczynności po użyciu przez Irak broni chemicznej przeciwko siłom irańskim i ludności cywilnej. Będąc jeszcze prezydentem, Chamenei często odwiedzał linie frontu, zyskując lojalność Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej i poznając realia wojny z pierwszej ręki.

„To przywódca, którego formacja wyrosła na wojnie z Irakiem – to ukształtowało jego poglądy na politykę wewnętrzną i zagraniczną. Kiedy został absolutnym przywódcą, skupił się na budowaniu aparatu wojskowego i paramilitarnego na potrzeby oblężenia, na rzecz nieustannego oporu” – powiedział Narges Bajoghli, profesor nadzwyczajny antropologii i studiów bliskowschodnich na Uniwersytecie Johnsa Hopkinsa.

Nastroje zaczęły się jednak zmieniać w latach 90. Kraj rozpaczliwie potrzebował inwestycji, a rewolucyjny zapał zaczął nieco opadać. Niektórzy, wyczerpani wojną, pragnęli powrotu Iranu na arenę międzynarodową.

To przekonanie przełożyło się na miażdżące zwycięstwo reformatora Mohammada Chatamiego w wyborach w 1997 roku, zwolennika zbliżenia z Zachodem i propagatora „dialogu między cywilizacjami”.

Sceptycyzm i nieufność Chameneiego wobec Zachodu pozostały jednak niezachwiane. Postrzegał on głosy za reformami, również w szeregach aparatu wojskowego i paramilitarnego, jako zagrożenie dla status quo. Dlatego też, według Bajoghliego, postanowił stworzyć stabilny blok wyborczy lojalnych zwolenników przeciwko reformatorom.

„Chamanei nigdy nie miał naturalnej bazy w porównaniu z Chomeinim” – powiedział Bajoghli, autor książki „Iran Framed”. „Dlatego przeznaczył dużo środków na odnowę edukacji i szkoleń dla młodych pokoleń [w ramach systemu paramilitarnego], które miały im pomóc w awansie”.

Oznaczało to danie Korpusowi Strażników Rewolucji Islamskiej wolnej ręki w budowaniu sieci przedsiębiorstw, które pozwoliłyby mu zdominować irańską gospodarkę, a jednocześnie zintensyfikowanie programów szkoleniowych, zwłaszcza dla młodszych członków ochotniczych sił paramilitarnych Basidż. Choć stanowiły one ograniczoną grupę społeczną, rozwijały się one zgodnie z postawą Chameneiego, który stawiał opór Zachodowi, i otrzymywały ogromne zasoby. Co ważniejsze, jak powiedział Bajoghli, byli gotowi walczyć i ginąć.

Te nowe szeregi sił paramilitarnych zostały wezwane do stłumienia ogólnokrajowych protestów, które wybuchły po kontrowersyjnym zwycięstwie Mahmuda Ahmadineżada, zagorzałego przeciwnika Zachodu, w wyborach prezydenckich w 2009 roku. W tym czasie nowe pokolenie Irańczyków – urodzonych po 1979 roku – było mniej wrażliwe na antyimperialistyczną i antykolonialną narrację, która zainspirowała rewolucję ich rodziców.

W tym, co uznano wówczas za najpoważniejsze wyzwanie dla przywództwa Chameneiego, setki tysięcy protestujących wyszło na ulice pod szyldem Ruchu Zielonych, który media nazwały Ruchem Zielonych, aby zakwestionować wyniki wyborów i wyrazić poparcie dla pokonanego kandydata reformatorów, Mira Hosejna Musawiego. Podczas gdy protestujący twierdzili, iż wybory zostały sfałszowane, aby wygrać Ahmadineżad, Chamenei poparł wyniki. Według Amnesty International tysiące osób zostało aresztowanych, a dziesiątki zabitych.

Irańskie władze oskarżyły kraje Zachodu o podsycanie niepokojów społecznych w celu obalenia establishmentu religijnego. „Wy [Zachód] powinniście ponieść odpowiedzialność za swoje czyny” – powiedział Ahmadineżad.

„Naród irański… uderzyłby tych, którzy mieli złe intencje, tak mocno, iż zgubiliby drogę do domu”.

Ani pokój, ani wojna.

Chamenei był również pragmatykiem. Uważał, iż walkę z Zachodem należy prowadzić różnymi strategiami: stawiając opór, ale także negocjując, jeżeli było to konieczne, jak twierdzili obserwatorzy.

W 2015 roku kraj zmagał się z paraliżującymi sankcjami międzynarodowymi związanymi z programem nuklearnym. Aby utrzymać stabilność wewnętrzną i wzmocnić legitymację, Chamenei dostrzegł potrzebę złagodzenia presji gospodarczej.

Dlatego dał zielone światło negocjacjom ówczesnego prezydenta Hassana Rouhaniego z Zachodem, które doprowadziły do ​​Wspólnego Kompleksowego Planu Działań (JCPOA) z 2015 roku. Przełomowe porozumienie, podpisane przez Iran i mocarstwa światowe, miało na celu ograniczenie programu nuklearnego Teheranu w zamian za złagodzenie sankcji.

„To był moment pragmatyzmu – czasami ochrona państwa wymaga kompromisów” – powiedział Nasr. „Chamenei nie opowiadał się za polityką ani pokoju, ani wojny ze Stanami Zjednoczonymi. Uważał, iż Iran musi dążyć do niepodległości od Stanów Zjednoczonych, co jego zdaniem jest z natury rzeczy sprzeczne z interesami Iranu”. Z tej perspektywy „umowa nuklearna nie była normalizacją [z USA], ale wąskim porozumieniem o kontroli zbrojeń, podobnym do tego, które USA zawarły z ZSRR” – powiedział Nasr.

Jednak trzy lata po podpisaniu tej umowy prezydent Donald Trump wycofał Stany Zjednoczone z niej, kończąc tym samym zbliżenie. Gdy Waszyngton nałożył na Iran nowy zestaw sankcji, Chamenei powrócił do bardziej agresywnej postawy, wykluczając negocjacje z USA i popierając stopniowe łamanie umowy. W kolejnych latach Iran wznowił wzbogacanie uranu do 60%, czyli poziomu, przy którym szybciej można przekształcić go w 90% uran nadający się do produkcji broni. Iran upierał się – i przez cały czas upiera się – iż jego program nuklearny ma charakter czysto cywilny. W 2003 roku Chamenei wydał fatwę zakazującą produkcji, używania i przechowywania broni jądrowej.

W obliczu dotkliwych sankcji Zachodu i rosnącej inflacji, w 2019 roku w Iranie wybuchły protesty po decyzji rządu o podwyżce cen benzyny. Siły bezpieczeństwa zostały oskarżone o brutalne stłumienie demonstracji, w których, według Amnesty International, zginęło ponad 100 osób. Chamenei nazwał protestujących „bandytami” i oskarżył kontrrewolucjonistów oraz zagranicznych wrogów o podsycanie niepokojów.

W obliczu wewnętrznych zawirowań i rosnącej izolacji, wybory prezydenckie przyniosły zwycięstwo Ebrahimowi Raisiemu – wysokiemu prokuratorowi, który spotkał się z krytyką za powiązania z masowymi egzekucjami pod koniec lat 80. – przy najniższej frekwencji w historii republiki islamskiej.

Mając bliskiego sojusznika, takiego jak Raisi, u władzy, Chamenei promował tzw. „gospodarkę oporu”, polegającą na wewnętrznych możliwościach Iranu, a jednocześnie kierującą jego działalność na Wschód – podejście, które nie przyniosło wymiernych rezultatów.

Ogólnonarodowe protesty w 2022 roku po śmierci Mahsy Amini w areszcie policyjnym za rzekome naruszenie obowiązkowego prawa o noszeniu hidżabu stanowiły kolejne poważne wyzwanie dla Chameneiego. Ajatollah spotkał się z krytyką jako osoba odpowiedzialna za ograniczenia społeczne nałożone na ludność i brutalne stłumienie demonstracji przez siły bezpieczeństwa. Według Amnesty International zginęło ponad 500 osób.

Chamenei ponownie uznał całą sprawę za kwestię bezpieczeństwa narodowego. Obwinił zachodnich i regionalnych przeciwników o podsycanie niepokojów, argumentując, iż protesty nie dotyczyły śmierci Amini ani noszenia hidżabu, ale były wynikiem interwencji zagranicznej. „Chodzi o niepodległość, opór, siłę i władzę islamskiego Iranu” – powiedział. „Właśnie o to chodzi”.

Oś oporu”

Zdaniem Chameneiego, niepodległość i potęga były niezbędne również poza granicami kraju, aby utrzymać „wysuniętą obronę”, która odstraszałaby potencjalnych agresorów lub nadużyć ze strony przeciwników, w tym USA i Izraela.

Przekładało się to na tworzenie sieci relacji zastępczych i transfer wiedzy o uzbrojeniu oraz zasobów do konstelacji sojuszników spoza Iranu – tzw. „osi oporu”, najbardziej wpływowego projektu strategicznego Chameneiego.

Głównym architektem tej strategii był Kasem Sulejmani, zagorzały zwolennik Chameneiego i dowódca irańskich sił Al-Kuds, elitarnego skrzydła IRGC odpowiedzialnego głównie za operacje zagraniczne. Sulejmani został zamordowany przez Stany Zjednoczone w 2020 roku.

Sojusz obejmował Hezbollah w Libanie, byłego prezydenta Baszara al-Assada w Syrii, Hamas w Palestynie, Huti w Jemenie oraz ugrupowania zbrojne w Iraku.

Jednak oś zaczęła się rozpadać po ataku Hamasu na południowy Izrael 7 października 2023 roku. Izrael rozpętał wówczas ludobójczą wojnę w Strefie Gazy, w której zginęło ponad 70 000 osób, a większość terytorium Palestyny ​​obróciła się w gruzy. W wojnie zginęło wielu wysokich rangą przywódców Hamasu.

Izrael zaatakował również Hezbollah w Libanie, zabijając wielu członków jego kierownictwa, w tym sekretarza generalnego Hassana Nasrallaha. Następnie w grudniu 2024 roku siły rebeliantów obaliły reżim Baszara al-Assada w Syrii. Korytarz, którym Iran posługiwał się do uzupełniania zapasów Hezbollahu – przez Syrię – przestał być opłacalny.

W obliczu osłabienia sojuszników Iranu, premier Izraela Benjamin Netanjahu, który od dziesięcioleci naciskał na atak na irański program nuklearny, wykorzystał ten moment.

13 czerwca 2025 roku armia izraelska – za wiedzą Stanów Zjednoczonych – zaatakowała Iran, zabijając dziesiątki jego wysokich rangą dowódców i czołowych naukowców zajmujących się energią jądrową, atakując kilka obiektów jądrowych oraz infrastrukturę cywilną i wojskową. Izrael utrzymywał, iż celem ataku było uniemożliwienie Iranowi wyprodukowania broni jądrowej, pomimo odrębnych ocen amerykańskiego wywiadu i Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej, iż Teheran nie jest w trakcie tego procesu. Atak ten nastąpił w momencie, gdy Teheran prowadził negocjacje z Waszyngtonem w sprawie swojego programu nuklearnego.

Iran odpowiedział gradem pocisków na Tel Awiw. W pełni rozwinięta wojna trwała prawie dwa tygodnie, a jej kulminacją było zrzucenie przez USA bomb bunkrowych na trzy najważniejsze obiekty nuklearne.

Netanjahu zagroził zabiciem Chameneiego, podczas gdy Trump zażądał jego „bezwarunkowej kapitulacji”.

Nie przyniosło to większego efektu. „Inteligentni ludzie znający Iran i jego historię nigdy nie zwracaliby się do tego narodu groźbami, ponieważ naród irański się nie podda, a Amerykanie powinni wiedzieć, iż każda interwencja militarna USA niewątpliwie spowoduje nieodwracalne szkody” – odparł ostro Chamenei.

Dla niektórych niezłomność Chameneiego, która niegdyś spotykała się z krytyką za jego mentalność stanu oblężenia, nabrała innego znaczenia po 12-dniowej wojnie z Izraelem. Irańczycy sprzeciwili się wezwaniom Izraela do buntu przeciwko republice islamskiej.

Jednak efekt zgromadzenia wokół flagi nie trwał długo.

Paraliżujące sankcje mocno obciążyły gospodarkę kraju. Pod koniec grudnia protesty przeciwko załamaniu się waluty przerodziły się w ogólnokrajowy wstrząs, domagający się zakończenia rządów Chameneiego. Doprowadziło to do najbrutalniejszych represji od dziesięcioleci. Władze Iranu podały, iż zginęło ponad 3000 osób, ale amerykańska organizacja praw człowieka oszacowała tę liczbę na ponad 7000. Al Jazeera nie jest w stanie niezależnie zweryfikować tych danych.

Po tych wstrząsach kraj znalazł się na rozdrożu. Podczas gdy podczas poprzednich rund protestów państwo mogło albo przyznać pewne subsydia, albo złagodzić ograniczenia społeczne, tym razem miało kilka możliwości rozwiązania leżących u podstaw problemów ekonomicznych, które wywołały demonstracje. Iran musiał pójść na twarde kompromisy, aby uzyskać złagodzenie sankcji i naprawić gospodarkę – lub stawić czoła dalszym wstrząsom, twierdzą eksperci.

Doprowadziło to do kolejnych rund negocjacji między USA a Iranem w sprawie ograniczenia działalności nuklearnej Teheranu w zamian za złagodzenie sankcji. Pomimo deklaracji o „postępie”, kilka rund rozmów w Zjednoczonych Emiratach Arabskich i Genewie nie przyniosło przełomu. Stany Zjednoczone oświadczyły, iż chcą, aby Iran całkowicie zdemontował swoją infrastrukturę nuklearną, ograniczył arsenał pocisków balistycznych i zaprzestał wspierania regionalnych sojuszników. Chociaż Teheran wykazał się elastycznością w dyskusji o ograniczeniach dotyczących wzbogacania uranu do użytku cywilnego, jak dotąd traktował pociski i podmioty pośredniczące jako kwestie niepodlegające negocjacjom.

W międzyczasie Stany Zjednoczone zgromadziły największy arsenał militarny w regionie od czasu inwazji na Irak w 2003 roku.

28 lutego Trump ogłosił, iż Stany Zjednoczone rozpoczęły „poważną operację bojową” w Iranie. W swoim przemówieniu prezydent USA jasno dał do zrozumienia, iż ​​USA dążą do zmiany reżimu.

„Nadeszła godzina waszej wolności” – powiedział Trump, zwracając się do narodu irańskiego pod koniec swojego sobotniego porannego orędzia. „Kiedy skończymy, przejmijcie wasz rząd. Będzie on waszym udziałem. To prawdopodobnie wasza jedyna szansa na pokolenia”.

Powiedział, iż jest „gotowy zrobić” to, czego nie zrobił żaden poprzedni prezydent USA.

„Zobaczymy więc, jak zareagujesz”.

Autor: Virginia Pietromarchi, 28 lutego 2026 r.

za:Ayatollah Ali Khamenei: The leader who shaped Iran’s defiance

(wybór i tłum. PZ)

(*) podtytuł dodany przez tłumacza

Читать всю статью