Hiszpańska Gwardia Cywilna miała rozpoznać przedstawicieli marokańskich służb w grupie migrantów, którzy przedostali się do Ceuty. Według medialnych doniesień zbierali informacje o ochronie granicy. jeżeli te ustalenia się potwierdzą, kryzys migracyjny okaże się również narzędziem rozpoznania państwowego.
Doniesienia z hiszpańskiej enklawy
Funkcjonariusze hiszpańskiej Gwardii Cywilnej mieli zidentyfikować osoby związane z marokańskimi służbami wśród migrantów, którzy podczas ostatniego kryzysu granicznego dostali się do Ceuty. Informację, za źródłami w hiszpańskich służbach, podał dziennik „El Español”, a opisał ją portal Kresy.pl. Nie przedstawiono jej jako ustalenia sądu ani oficjalnie zakończonego postępowania.
Według tych doniesień zadaniem wskazanych osób miało być śledzenie sposobu działania hiszpańskich formacji i gromadzenie wiedzy o zabezpieczeniach granicy. To zarzut o znacznie większym ciężarze niż samo nielegalne przekroczenie granicy. Dotyczy możliwości wykorzystania ruchu migracyjnego jako osłony dla działań wywiadowczych przeciw państwu europejskiemu.
Migracja jako zasłona dla operacji państwowej
Ceuta jest hiszpańskim miastem położonym na północnym wybrzeżu Afryki i graniczącym z Marokiem. Z tego powodu pozostaje jednym z najbardziej wrażliwych punktów zewnętrznej granicy Unii Europejskiej. Każde gwałtowne zwiększenie presji migracyjnej ma tam wymiar humanitarny, policyjny i międzypaństwowy.
Jeżeli informacje „El Español” zostaną potwierdzone, pokażą słabość polityki, która widzi w masowym ruchu przez granicę wyłącznie problem administracyjny. W tłumie mogą przemieszczać się osoby działające z zupełnie innych pobudek niż pozostali migranci. Nie usprawiedliwia to odpowiedzialności zbiorowej ani podejrzliwości wobec każdego człowieka. Uzasadnia jednak skrupulatną identyfikację, sprawdzanie powiązań i realną ochronę granicy.
Europa musi odzyskać kontrolę
Państwo, które nie wie, kto przekracza jego granicę, traci zdolność do oceny zagrożenia. W przypadku Ceuty stawką jest bezpieczeństwo Hiszpanii, ale wnioski dotyczą całej Europy. Granica zewnętrzna Unii nie może być jedynie linią obsługi napływu. Musi pozostać narzędziem suwerennej kontroli terytorium.
Polska zna mechanizm presji hybrydowej z własnej granicy wschodniej. Szczegóły sytuacji geopolitycznej są inne, ale zasada pozostaje ta sama: ruch migracyjny może zostać wykorzystany przez aparat państwowy do testowania procedur, absorbowania służb i zdobywania informacji. Lekceważenie takiej możliwości byłoby naiwnością, za którą płacą obywatele.
Bezpieczeństwo bez zbiorowych oskarżeń
Odpowiedź powinna być twarda i zgodna z prawem. Potrzebne są skuteczne kontrole, kooperacja kontrwywiadowcza, ochrona funkcjonariuszy i rozliczenie ewentualnych operacji obcego państwa. Równocześnie należy jasno oddzielić osoby podejrzewane o zadania wywiadowcze od migrantów jako całej grupy. Pochodzenie nie jest dowodem winy.
Dla Polaków ta sprawa jest kolejnym ostrzeżeniem przed polityką otwartych drzwi i przed rozbrajaniem ochrony granic w imię poprawności politycznej. Godność człowieka i bezpieczeństwo państwa nie są sprzeczne. Państwo ma obowiązek szanować ludzi, ale jego pierwszą powinnością pozostaje wiedzieć, kto i w jakim celu wchodzi na jego terytorium.
Źródło: Kresy.pl










